Polityka i kultura ( i muzea też)

W jakimś sensie bez większego rozgłosu i komentarzy (i może w tym sensie słusznie, bo to zdrowa reakcja społeczeństwa na aberracje w świecie polityki), przetoczyła się konwencja wyborcza PO zorganizowana we wciąż formalnie nieotwartej siedzibie Muzeum Śląskiego w Katowicach. Do happeningu doszło 23 maja 2014 roku i właściwie nie byłoby potrzeby szerszego komentowania tego zdarzenia, gdyby nie kilka przemyśleń i obserwacji, które rozgrywają się na granicy absurdu i farsy. A to już temat dla […]

Życie obok

Dolni Vitkovice, te z okolic np. ulicy Kutuzowa, placu przy ratuszu, a wiec znajdujące się może kilometr od zrewitalizowanej części kompleksu przemysłowego, odbiegają od wymuskanej rzeczywistości hali „Gong” i urody, przydanej mu przez miliony euro… Dawne osiedla patronackie, z połowy i II połowy XIX wieku. W tej części Dolnich Vitkovic przybysza z aparatem wita się nieco nieufnie i z lekkim zdziwieniem, co też tutaj robi i po co? Co […]

Petycja Franza Bernheima (wersja rozszerzona)

Między literacką fikcją, a biografią (re)konstruowaną Losy urodzonego w Salzburgu pod koniec XIX w. Franza Bernheima czekają na dociekliwego biografa. Jednym z wielu paradoksów tej historii jest to, że jej główny bohater wciąż pozostaje w cieniu wydarzeń, z którymi związane jest jego nazwisko. Bernheim powoli wychodzi z zapomnienia, w którym, świadomie pozostawał. Powiedzmy sobie też od razu, mając na uwadze siłę oddziaływania fikcji literackiej, że postać Franza Bernheima wykreowana […]

Słoik z wodą. Muzealne post scriptum do Dnia Matki

W Ruhr Museum w Essen można zobaczyć eksponat doskonały. Tak mi się przynajmniej wydaje. Opowiadam o nim studentom muzealnictwa. Jak by powiedział profesor Piotr Szacki, to przedmiot, który poprzez swoją historię „przemówił” w sposób wyjątkowy i ma pogłębioną, wielokrotnie złożoną strukturę znaczeniową.  Kreuje inną rzeczywistość emocji i obrazów, choć znajduje się w gablocie i jest na pozór zwykłym słoikiem z wodą… Dlaczego? Co to za słoik Był koniec marca 1945 […]

Most łez

To miasto odkrywałem powoli. Nie sam. Byli ludzie. Opowiadali. Tłumaczyli. Zarażali emocjami. Moje pierwsze wspomnienie jest koloru piaskowo-szarego. Nie znajdziecie go na zdjęciach. Nie lubiłem go. Tamto Görlitz, to miasto przyjaźni polsko-niemieckiej, której nie było. Miasto nieistniejącego państwa NRD, które coraz bardziej staje się nieprawdopodobnym tworem. Tak odległym, że w jego istnienie wątpią nie tylko pokolenia urodzone po 1989 roku, ale też ci z nas, którzy wczoraj uwierzyli, że zmarły generał był dobrowolnym twórcą […]

„Świat z drzewa wygląda inaczej”. Pisane z Kato

Lektury przypadkowe, są chyba jak spotkania, które się nam przytrafiły. Niosą sporą dawkę nieznanego i mogą zaskakiwać, czasami bywają odkryciem. No, tak są i takie, od których uciekamy, zapominamy, wypieramy. Stoję przed dylematem, do której kategorii zakwalifikować tę sytuację. Wątpliwość trwa krótko. Oto wpadłem do „Dobrej karmy”, a w moim przypadku do „Jacka” [czyt. dzeka; takie skrzywienie językowe, gdy najpierw do głowy wpadają słowa i skojarzenia angielskie, a potem […]

„Mostem”, czy „pod mostem”?

Zostawiam to zacytowane przez Profesora Dana Gawreckiego pytanie, bez odpowiedzi. Patrzyłem, słuchałem, ale myślę, że paradoksalnie przyszłość tego, czy Śląsk Czeski to odkrywana, czy zapomniana wspólnota, most czy nie, rozwiążą naprawdę młodzi ludzie… To chyba dobrze. (Refleksja po spotkaniu promującym ostatni numer „Fabryki Silesia” poświęcony relacjom polsko-czeskim).