Ziemia Święta / Holy Land. Spojrzenie / A Glimpse (1)

Zapis podróży. Wrażeń. Marzec 2013 roku. Pierwsze spotkanie z Izraelem, Palestyną. Notatnik subiektywny, pozbawiony potrzeby kategoryzacji. Zdjęcia wyciągnięte z archiwum, odkurzone. Fragment, spojrzenie, a glimpse… *** The record of the journey. Impressions. March of the year 2013. The first visit to Israel and to Palestine… Subjective notes, done without the  need to place motives in any specific order. Taken from the […]

Pielgrzymowanie. Jerozolima Męki Pańskiej

Wędrówki śladami męki i śmierci Chrystusa w Jerozolimie, to spotkanie światów: sacrum i profanum. Sfery te zresztą przenikają się czasami bardzo niejednoznacznie… Bo czymże innym jak swoistą ambiwalencją dla przestrzeni sacrum jest status quo obowiązujący w Bazylice Grobu Pańskiego od połowy XIX wieku (ostatnie firmany sułtana osmańskiego z 1852 i 1853 roku). Nie sam status naturalnie, precyzyjnie określający rozgraniczenie praw poszczególnych kościołów w obrębie świątyni, lecz jego […]

Hanami. Delikatne muśnięcia wieczności… Zapiski z klawiatury. Japonia (16)

Patrzę przez okno. Na drzewach pojawiają się pierwsze kwiaty. Są przypomnieniem tamtych… odległych, których zwiastunem były płatki kwiatów rozsypane w świątynnych tsukubai (źródła wodne znajdujące się w świątyniach shinto dla rytualnego oczyszczenia). Na przełomie marca i kwietnia, woda szemrząc w świątynnych ogrodach, unosi z sobą ów delikatny zapach owocu wiśni… Lektura japońskich gazet, gdy zbliża się czas kwitnienia wiśni (sakura) sprowadza się do śledzenia publikowanych w tym […]

Inna perspektywa…

Czy pomyśleliście jak to jest nie chodzić? No tak myśleć, że „chodzę”, ale gdy przychodzi co do czego, to nie móc? Życie jest jakby bardziej niejednoznaczne i chwiejne. Trzymasz w rękach kule albo to one cie niosą (co za absurdalna poetyka) i doświadczasz niejednoznaczności pojęcia równowagi… Gubisz ją niemal z każdym krokiem i błogosławisz jej odzyskiwanie?  Nagle przydaje się jedna z tych asan (vrksasana) zwana po ludzku „drzewem” i utrzymywanie równowagi jest przez chwilę […]

Metropolis i Lewiatan

Niedawno, z ròżnych powodòw obejrzałem te dwa filmy. „Metropolis i „”Lewiatan”. Odległe. Dzieli je prawie sto lat. Rok 1927 i 2014. Dwie różne wizje świata.W jakimś sensie to smutne, gdy utopia przeradza się w antyutopie. „Metropolis” genialnie opowiada o świecie przyszłości ( a mówi to ktoś kto nie jest zagorzałym sympatykiem Philipa K. Dicka i gatunku si-fi w ogóle), w którym mamy biegunowy, klasowy podział na światy, tym którym jednym […]