Zapiski z podróży. Dolny Śląsk

Dziwna podróż. Niejasny cel. Zdjęcia, jako rekompensata? Światy odkrywane i utrwalane. Zachwyt nad urodą miejsc mijanych. Zdjęcie podwórza – wspomnienie Gabinetu Doktora Caligari…  Dreszcz emocji…    

Anioł z księżycem w ręku

Wczorajsza podróż była dla mnie niezwykła. Droga, prowadziła od Pałacu w Kuninie, przez wyludniony Nowy Jiczyn, by wreszcie, na chwilę, zatrzymać się na równie (jak w Nowym Jiczynie) opustoszałym rynku we Fulneku. Niezwykłość tej podróży dotyczyła wyłącznie mnie. Miejsca, które wymieniam, niczym szczególnym się wczoraj nie wyróżniały, choć łączyła je właśnie owa czasami przygnębiająca, a czasami nostalgiczna pustka. Myśląc o tych smutnie wyludnionych ulicach Fulneka, […]

Historia (simple story). W tle dywizjonu 303 i innych walczący w Bitwie o Anglię

To było już blisko dwadzieścia lat temu. Zakładam, że osoby, które opowiedziały mi tę historię już niestety nie żyją. Wierzę jednak, że ktoś w małej wiosce koło angielskiego Herstmoceux w East Sussex, opowiada ją tak, jak ja Wam teraz, by po po prostu trwała. To smutne, że pewne historie blakną, zapomniane, nie powtarzane. Płowieją, tracą ostrość, a osoby nazwiska i tożsamość. Coś w ten sposób uratuję? Nie […]

Pochłonięcie

Lubie takie wieczory jak ten dzisiaj. Krążę między Opawą, a Raciborzem i zatapiam się w bezkresie pól, kolorów, zapachów. Nie mogę się oprzeć temu, by nie stanąć koło kaplicy przed wjazdem do Rohova. Niemal automatycznie zatrzymuje samochód,  by być choć na chwilę, zrobić zdjęcie, zaciągnąć się i odurzyć powietrzem. Gdy robi się szarawo, rzeczy tracą kontur i zmieniają fakturę. Miękną, zapadają się w sobie. Niektóre nabierają […]

Znaki i godzina zero

Opawa ma kolosalne problemy z pamięcią. Gdy dzisiaj świętuje się tu rocznicę 1945 roku, pisze się i mówi o „umarłym mieście” i  „godzinie zero”. Zero, czyli wcześniej czy potem niczego nie było? Co umarło? A co zostało? Spacer po ulicach miasta, które przetrwały tamten czas uświadamia, że z pamięcią nie byłoby tak może źle, gdyby dokładniej rozejrzano się dookoła. Są kościoły, które nie są świątyniami, […]

Spotkanie. Zapis (Dzienniki Franza Pawlara)

Przyjechałem wczoraj do Bieńkowic z ogromnymi nadziejami. Była też trema. To oczywiste. Nie wiedziałem jak uda się spotkanie z siostrzeńcem księdza Franza Pawlara, Franciszkiem Korczokiem… Nie godom po ślonsku, a moje krakowskie numery niekoniecznie bywają w takich razach pomocne… No i nie zawsze równoważą fakt, że moim miejscem na ziemi są po trzykroć bardziej Gliwice, niż inne z miejsc, w których dane mi było żyć i mieszkać. Wszystkie te […]

Cielesność Natalii LL lub banan, jako mroczny przedmiot pożądania…

Wystawy Natalii LL już nie ma. Trwała do niedzieli 19. kwietnia 2015 r., więc to raczej opowieść o czymś czego już nie zobaczycie, choć tworząc ten wpis miałem nadzieję, że zdążę przed jej zamknięciem. Mimo tego, że piszę o czymś już obiektywnie nieistniejącym, to jednak poświęcę tej wystawie kilka słów uwagi, bo była naprawdę świetna i z kilku powodów wyjątkowa. Wyjątkowa, bo po niemal 16 latach, była pierwszą […]