Berlinaria

Berlinaria. Szkic o wystawie w Katowicach… W pewnym stopniu oczekiwałem innej wystawy. Cały ja. Nie doczytałem? Oparłem się na doniesieniach prasowych? Dałem się zwieść emocjom wiążącym mnie z tym miejscem, miastem? Nie wiem. Dość, że idąc na tę wystawę (z trzech lokalizacji wystawy dotarłem do dwóch w Rondzie Sztuki i w katowickiej BWA) oczekiwałem obrazu miasta, Berlina, który znam, który lubię. Mój Berlin jest skrajnie i  bardzo nie-niemiecki, środkowo-europejski, skąpany […]

Katowickie berlinale

Berlin. Miasto, które mnie wciąż i nieustannie fascynuje. Berlin jako punkt odniesienia? Miejskości, przestrzeni publicznej, wariacji na temat kultur w konflikcie i koegzystencji. Pretekst do współczesnego opowiedzenia, czym jest nasza więź  z miejscem, z ludźmi… i poczucie wyobcowania. Przestrzeń miasta w katowickiej odsłonie. Berlin nad Rawą… Interesujące…   [Przestrzeń miasta, Galeria Rondo Sztuki & BWA. Katowice]

Pytania o Księżyc…

Z pewnym smutkiem dowiedzialem się, że każdego roku Księżyc oddala się od Ziemi o kolejne 175 cm… Rok po roku… jest dalej… od nas… Czy dacie temu wiarę? Wiem, że to odległa perspektywa (choć nie z punktu widzenia kosmicznej chronologii), ale czy nie brzmi dość przerażająco obraz świata, w którym go nie będzie? ! Co z poezją? I zachwytem zakochanych nad jego istnieniem? Co z nokturnami malarskimi i połyskującymi w księżycowej […]

Czeskie reminiscencje…

Mój pobyt w Czechach dobiega końca. Spędzony tam ponad rok, był doświadczeniem nie mniej ciekawym  od czasu w Japonii, Niemczech czy w Holandii. Nie dlatego, że to tak oryginalny kierunek. To jasne. Działo się to raczej z powodu odkrywania kraju, o którym nosimy w sobie standardowe wyobrażenia, ukształtowane przez Haska, Hrabala, czy publicystykę Leszka Mazana. Pozostawiam tam kilku przyjaciół, sprawy pozamykane lub jeszcze nie. Bilans zawarty […]

Mój TEDxKazimierz

Myślę, że do tych kilkunastu minut, które spędziłem na podium podczas TEDxKazimierz będę jeszcze wracał. Pod stopami  był dywan, miękki reddot – znak TEDxa. Na sali słuchacze, którym opowiedziałem, jak powstała stała galeria malarstwa dla niewidomych i niedowidzących w dawnym Muzeum Śląskim. Opowiadałem o drodze, ktorą mogą pójść muzea i isntytucje pamięci na Kazimierzu. Bo Kazimierz to wyjątkowe miejsce, gdzie świat, tego co widzialne i tego co na pozór […]

Waranasi. Koniec i początek

Varanasi (Waranasi) to miejsce bez którego odwiedzenia nie można zrozumieć Indii. Tych dawnych i współczesnych. Współczesne rozpościerają się nad rzeką. To riksze wyposażone w Internet i telefoniczne połączenia międzynarodowe. Świat jest na wyciągniecie ręki. Świat realny i wirtualny. W Indiach jest łatwiej o sygnał internetowy, niż o chleb. Bez tego ostatniego  umiera zdecydowanie więcej osób, niż z powodu braku dostępu do sieci… Jak zawsze , jak wszędzie kilka rzeczywistości […]

Blow (your) horn!!! Trąb ile masz sił !!!

Jogiczny weekend przywołał wspomnienia z Indii. To było do przewidzenia…? Tym razem migawki z hinduskich dróg. Wszechobecne TATY mijające się w ostatniej chwili na dużych prędkosciach. Taka wojna nerwów. Kto komu i kiedy ustąpi. Jeśli ktoś nie zdąży, jest źle.  Bardzo. Jadąc na północ w kierunku Haridwaru nie raz widziałem zmasakrowane ciężarówki po zderzeniu czołowym. Nie zdąrzyły się minąć. Zanim się miną lub wyprzedzą, jak wojownicy […]

Wspomnienie Varanasi i obrazy z Dolnego Śląska

Obrazy z Indii napłynęły do mnie podczas minionego weekendu. Tutaj ich nie znajdziecie… Może wkrótce do nich powrócę. Zatęsknilem za kolorami Jaipuru i światłem nad Varanasi nim wstanie słońce… Warsztaty jogii i fotografii. Poszukiwanie momentu. Chwili, gdy bycie oznacza spełnienie i zatrzymenie. Kadru i oddechu, by zrozumieć po co (oddychamy?)