Gleiwitz 1932. Historia niezwykła

Ten filmik zobaczyłem po raz pierwszy w maju 2009 roku. W kilka tygodni później był bohaterem obszernej notatki w katowickiej Gazecie Wyborczej. Miał trafić na wystawę w Muzeum Śląskim. Nigdy nie trafił. Pierwsze ujęcia to migotliwy, czarno-biały obraz Gleiwitz z 1932 roku. Migotliwy jak świeca rozjaśniająca czas, który minął i w którego mrokach pogrążyła się i ta, i inne historie. Widzimy Haus Oberschlesien, w tle dawna fabryka papieru. Po chwili kadr przenosi […]

Magiczne, zielone oko

Dziadkowi „Trzy gwiazdy” 1939 roku… Tak pisały o nowym sezonie produkcyjnym 1938/39 Polskie Zakłady Philips.  Tymi gwiazdami były najnowsze odbiorniki radiowe holenderskiej firmy, a pośród nich radioodbiornik Philips Typ 6-39A… Specjaliści w broszurach z tamtego czasu rozwodzili się nad zupełnie nowymi w tych urządzeniach lampami radiowymi zwanymi potocznie czerwonymi. Radioodbiorniki roku ostatniego nie były tanie. Typ 6-39A kosztował 380 ówczesnych złotych polskich, co […]

Thérèse ma kota….

Balthus (Balthasar Klossowski de Rola) spotkał ją kiedyś w 1936 roku. Było to już dwa lata po sukcesie jego paryskiej wystawy, a maniera jego malarstwa była już utrwalona, rozpoznawalna i pożądana, cokolwiek może znaczyć to słowo w kontekście Balthusa i jego osoby. Maniera ta była pomieszaniem odświeżonej akademickiej figuracji i stanowiła mikst tradycji malarskich łączących dokonania współczesnych mu kolorystów, surrealistów, czy malarstwa portretowego włoskiego Quattrocenta. […]

Czarno na białym

Przeczytałem sobie dwa teksty odnoszące się do Muzeum Śląskiego, jakie niedawno ukazały się w prasie. Ten pierwszy, autorstwa Henryka Wańka „Kopalnia cudów” (SZUM, nr 11 zima 2015-wiosna2016) jest celną i bardzo wyważoną oceną wystaw stałych w nowym Muzeum Śląskim i – co dla mnie istotne – dokonuje bardzo wnikliwej analizy tego, co zostało z wystawy stałej historii Górnego Śląska,  „(…) zepchniętej do „kąta”, jakby […]

Podpatrywanie (Ścieżki słonia)

Ta ostatnia wizyta w P. była z kilku powodów inna. Ja jestem już inny. Świat też jakby spowszedniał i prowokuje do bardziej wnikliwej obserwacji. Coraz mniej dziwią mnie opowieści z przeszłości o kobietach wystających w oknach śląskich domów i oglądających świat łagodniejący pod wpływem kojącej miękkości poduszek, na których opierały się one i ich dojrzałe piersi. Myślę, że szukały w nim więcej niż zaspokojenia ciekawości. Ten widok z okna […]

List

Wpis dedykowany Otrzymałem dzisiaj wyjątkowy list. Jakieś cytaty? Nie. Jest coś takiego jak tajemnica korespondencji… Ale jeśli czytam, że mój blog odmienił czyjeś życie, to czuje się z tym wyjątkowo. I to nie jest próżność, literackie spełnienie. To raczej dotknięcie świata, który stał za słowami. I ktoś powiedział na głos, że nie ulegam ułudzie. Dziękuję.

Śląski św. Walenty

Nie wiem kiedy dokładnie trafiły na Górny Śląsk. Ale skoro na karcie kalendarza pojawia się znowu data 14 lutego, to jest to jakiś powód, by przypomnieć o ich istnieniu. To znaczy o tym, że pośród kilkudziesięciu miejsc na świecie i zaledwie innych trzech w Polsce, Rudy (Wielkie) i miejscowy kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, to miejsca, gdzie można zobaczyć i niemal otrzeć się o relikwie świętego Walentego. Tego Walentego … Aż dziw że nie […]

Przekraczanie Rubikonu (extra). Niezwykłe miejsce

Właściwie nie myślałem w ten sposób o tym miejscu. Do wczoraj. Neue Galerie w Nowym Jorku, to prywatne, fundacyjne muzeum, które jest instytucją cokolwiek niezwykłą na mapie kulturalnej miasta. Upowszechnia wiedzę na temat kultury i sztuki Niemiec i Austrii. W swoim programie i w obrębie wystawy stałej jest przypomnieniem tego, co w sztuce obu tych państw było awangardowego na początku 20. wieku, a co z taką precyzją i szowinistycznym nastawieniem ścigały rządy nazistów […]

Szafa

Przedmioty łączą nas z przeszłością. Są jak chciane i niechciane wspomnienia.  W tym przypadku jest jednak inaczej. Tym czymś jest szafa. Niemy bohater tej historii. Dwudrzwiowa, prawdopodobnie z początku lat dwudziestych 20.wieku. Jak to bywa w przypadku takich przedmiotów, jej kwiatowa dekoracja jest emanacją tego co nie było (już) modne, gdy ją kupowano i tego jak bardzo jej ówcześni właściciele chcieli być na czasie i w zgodzie z modą […]