Legenda

Spacer po Kazimierzu. Powidoki.

Vis à vis muzeum Galicja on – Citroën H.

Zamieniony na food trucka, przeglądający się w czerwcowym słońcu.

Legenda, symbol.

Zyskał miano „Belmondo aut dostawczych” za swoją nietuzinkową „urodę”. Zbudowany z tego co po wojnie zostało z blachy falistej i demobilu zwycięzców…

Samochód nie naszych ulic. Nieobecna legenda tamtego świata zza żelaznej kurtyny.

Rekwizyt francuskiej nowej fali… W latach 60-tych przemykający o poranku (uruchamiam swoją wyobraźnię) po sennych uliczkach Le Marais lub po zaułkach górniczego Charleroi. A za nim ciągnący się zapach świeżego pieczywa, warzyw, owoców.

Ciężarówka rewolucji 1968 roku…

Kazimierz o poranku. Potem kawa, oddychanie miejscem. Krótkie rozmowy o…

[Kazimierz, 18 czerwca 2016 r.]

Legenda (1) Legenda (2)

Legenda (B&W)

Światło (Kazimierz, Kraków)

Twarze (Kazimierz czeka na Festiwal Kultury Żydowskiej) Czas (Kazimierz, czerwiec 2016)

Red dot / Czerwony punkt

Ten czerwony punkt na podium spotkań TEDx Kazimierz może się śnić po nocach.

Emocje, walka z czasem. Reakcje słuchaczy i… walka z legendą TEDex-u.

Idee, które inspirują. Ludzie, których życiorysy porywają. Odważni, którzy nie wiedzieli, że powinni się bać, a upadając nie mieli mieć sił by powstać…

Czerwona kropka. Zogniskowanie.

Dzisiaj po raz drugi.

W rocznicę mojego spotkania z TEDx Kazimierz.

Z uznaniem, dla tych którzy dzisiaj stanęli na Red Dot, na krakowskim Kazimierzu. I dali radę i byli wielcy.

[Kazimierz, 18 czerwca 2016 r.]

TEDx Kazimierz 2016

F1

Już myślałem, ba zacząłem się obawiać, że w czerwcu 2016 r. na moim blogu nie pojawi się nowy tekst, tekścik, zapis kilkuwersowy. A tutaj proszę, jadę słucham i wkrótce potem pisze.

Z pomocą przyszło mi czeskie F1 (rozgłośnia Frekvenze 1), coś pomiędzy naszym RMF FM i Radio Zet, chyba.  Dużo (jak głosi slogan) czeskiej muzyki, trochę klasyki popu.

Do tego rozmowy Czechów o poranku, które nieuchronnie przeniosły mnie w rejony niedalekiej i drogiej sercu Opawy.

Usłyszałem więc  że w  Jičinie pada, a w Pardubicach słonko świeci. Ktoś kto wygrał 10 tysięcy koron (taka połowa przeciętnej pensji w Czechach) na antenie zadeklarował, że wszystkich bliskich (ma ich niewielu?) obdaruje, ale na pewno też nie zapomni o sobie. W końcu nie wiadomo kiedy szczęście znowu się do niego uśmiechnie.

Była też lekcja czeskiego dystansu  do tradycji i spot reklamowy o fantastycznej ofercie jednej z sieci  telefonii komórkowej, sprzedającej po koronie chytre fony (smartfony) w ramach… letniego Bożego Narodzenia.

Na koniec (czas podróży szybko biegnie) zdążyłem jeszcze  usłyszeć volani na hrad, mini-kabaretową audycję tej rozgłośni, czyli telefon do Prezydenta Zemana (dosłownie: telefon na Hrad(cany).

Volani na hrad to synteza czeskiego humoru, błyskotliwej parodii prezydenta, no i demonstracja czeskiego stosunku do tego co ważne w życiu, a co nieistotne.

Co dzisiaj będzie Pan robił – zapytał radiowy dziennikarz parodystę wcielającego się w rolę prezydenta.

Spotkam się sam ze sobą  – odpowiedział rozbrajająco szczerze „prezydent”  (Prezydent Milos Zeman ma dzisiaj istotnie spotkać się z Pavlem Zemanem , Prokuratorem Generalnym Czech).

Ale to nudne. Każdy zna się na policji – (nomen omen sprawa organizacji policji też gorącym przedmiotem dyskusji politycznych nad Wełtawą, a dzisiaj tematem spotkania obydwu panów) – dodał.

Rozmowa o grzybach, o pogodzie lub o mnie, to byłoby coś naprawdę ciekawego – zakończył „prezydent”….

„To nie jest język, to jest masaż dla mózgu”  – napisał o czeskim klasyk tematu, czyli M. Szczygieł.

Z żalem i nostalgią łapałem ostatnie słowa na F1, po tym jak wyłączyłem silnik i ucichło radio…

Posta 1 (wersja B&W)