Bez kozery powim sedum (7)

There must have been a moment, at the beginning, where we could have said — no.

But somehow we missed it.

Tom Stoppard, Rosencrantz and Guildenstern are Dead

To będzie krótki komentarz. Nie dlatego, że ogarnia mnie strach (jak większość środowiska, jakiegoś tam rozpiętego miedzy muzeami, a polityką), ale z powodu rodzaju zniesmaczenia tą sprawą.

To dzisiaj rozpoczyna się, w sferze symbolicznej i historycznej, nowy etap w historii muzeów prowadzonych przez samorząd województwa śląskiego. Oto, bez konkursu, bez weryfikacji, stanowisko w Muzeach: Śląskim i Górnośląskim zostaje powierzone nowej dyrektorce na 7 (słownie: siedem) lat. Ci, którzy pracują w tej branży, wiedzą, że to niezwykłe.

Nie jest to kwestionowanie kompetencji (bo nie zostały zweryfikowane w konkursie), nie jest to atak osobisty, bo też jestem od niego daleki (wręcz bardzo).

To skandal i folwarczne traktowanie instytucji kultury, które nie są własnością niczyją inną, tylko społeczną, jest faktem, który bulwersuje.
Wasalizacja Muzeum Śląskiego dokonała się rok temu. Osoba, którą się do tego celu posłużono, już jest na „zielonej trawce” i niestety poczuła, co znaczy przystępować do tego rodzaju porozumień i wierzyć, że po użyciu, nie będzie się już potrzebnym. Lepsze studiowanie dziejów ludzkości i Śląska, uchroniłoby ją przed tą sytuacją.

Dzisiaj, myśląc kategoriami kadencji, interesu własnej formacji, mając świadomość perspektywy przegrania wyborów samorządowych, lokalni (bądź regionalni) kacykowie PO zapewniają w tak prymitywny sposób, autorski system kontroli nad tą instytucją. Także wówczas, gdy mogą nie mieć już wpływu na to, co się dzieje i co ludzie mają myśleć.  To tragiczne (bo dowodzi ich niekompetencji), że nie wiedzą (z historii, na której się podobno, tak świetnie znają), że to droga donikąd…

Żałuje również, że odbywa się to w ciszy i pozornej oczywistości faktu, że mandat zarządzania instytucją jest wręczany (bez systemu selekcji i weryfikacji) na 7 lat. Koncepcja, strategia zarządzania? Po co? Za tą ciszę przydzie wielu osobom zapłacić.
Motto poprzedzające tekst komentarza zostawiam, jako jego dopełnienie i konkluzję.

Sprawa Muzeum Śląskiego, bez zmiany społecznego nastawienia, bez woli świadomych tej sytuacji polityków, środowiska kultury (naiwnością jest myśleć, że ‚nas’ to nie dotyczy; nie dotyczy do czasu),  jest dzisiaj pozornie zamknięta. Pozornie;  jak wówczas, gdy rok temu też tak myślano.

2 komentarzy do “Bez kozery powim sedum (7)

  1. Obyczaje rodem z PRL-u. Powinien być konkurs, bo jest to instytucja publiczna, a nie prywatne muzeum marszałka. I choć każdy konkurs można zmanipulować, to jednak prędzej czy później machlojki wychodzą na światło dzienne. Poza tym gdyby był konkurs to świadczyłoby to o gotowości zarządu do zatrudnienia rzeczywiście najlepszego kandydata. A tak to zawsze będzie wiadomo, ze zatrudnili swojaka. I bedzie się to kładło cieniem na tej osobie. Ale nic nie jest wieczne, marszalek też nie, i takie dmuchane kontrakty również…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *