Legenda

Spacer po Kazimierzu. Powidoki. Vis à vis muzeum Galicja on – Citroën H. Zamieniony na food trucka, przeglądający się w czerwcowym słońcu. Legenda, symbol. Zyskał miano „Belmondo aut dostawczych” za swoją nietuzinkową „urodę”. Zbudowany z tego co po wojnie zostało z blachy falistej i demobilu zwycięzców… Samochód nie naszych ulic. Nieobecna legenda tamtego świata zza żelaznej kurtyny. Rekwizyt francuskiej nowej fali… W latach 60-tych przemykający […]

Efekt Elvisa

To się zaczęło podczas ostatniej (niedzielnej) wizyty na targach staroci. Jak morze w czasach PRL-u, tak targ  wyrzuca na swój brzeg „śmieci”, odpady, przedmioty do odnalezienia (czekając na swojego Marcela Duchampa). Robi to z tą samą siłą z przedmiotami cennymi, jak i tymi całkowicie pozbawionymi wartości. Te ostatnie kuszą i mamią chyba tylko ich właścicieli. Ułudą zysku i odnajdującego je klienta. Wracałem  pochłonięty tymi myślami (ruch nie był zbyt wielki), […]

Miejsca. Bałtyk w fotografii czarno-białej / Places. Batic Seaside in B&W Photography (a Sketch)

Inaczej obejrzane. Inaczej sfotografowane. Rejestracja czarno-biała. Miejsca niedawno widziane. * Seen in a different way. Pictures taken in contrary to… (myself, logic, sense of frame?) Black and white mapping. Places seen (and visited) recently. [Łazy, Osieki, Unieście, Baltic seaside; Poland, maj/May 2016 r.]          

Obraz w kolorze sepii

Przemierzam z lubością plaże i wydmy między Łazami i Unieściem. Zdjęcia wyposażają mnie w obrazy, gdy już będę daleko od miejsca, miejsc. Retuszują rzeczywistość i wzbudzą tęsknotę. Przystań morska w Unieściu i złożone na brzegu kutry są  sentymentalnym przypomnieniem obrazów z dzieciństwa. Na plażach Ustki, Łeby spotykałem żółto-niebieskie łupiny rybaków. Pachniały rybami, odorem suszących się sieci… Może zresztą nie widziałem tych sieci rozwieszonych na plaży, tylko mam w oczach bromowe zdjęcia […]

Fotografia z dedykacją

Zobaczyłem jej zdjęcie na targach staroci. Leżało pośród innych mu podobnych. Pozłacane aplikacje carte de visite lśniły w porannym słońcu. „Dobry stan zachowania” – przemknęlo mi przez myśl. Przywiezione z daleka. Właśnie ktoś wyczyścił strych w jakimś wiedeńskim domu lub kamienicy. Wszystkie stamtąd pochodziły. Leżały obok siebie. Bez pamięci. Bez kontekstu i westchnienia bliskich. Wytargane z rodzinnych albumów. Odarte z pamięci i czułego dotyku  palców przesuwających […]

Zielone miasto

Kolory Niderlandów. Zielone miasto s-Hertogenbosch Holandię opuściłem na dobre w 1991 roku. Potem marzyłem o niej i śniłem, jak marzy się i tęskni do (pierwszej) miłości swojego życia. Pewną forma ersatzu w zaspokajaniu tej tęsknoty były moje teksty w pierwszych redakcjach przewodników PASCALA po Holandii i po Amsterdamie. Pozwalały powracać do miejsc, które pamiętałem i do tych, których nigdy nie widziałem choć mówią, że to mały kraj. Może. Wielki jednak duchem i tradycją. […]

Śląsk

Jestem niebezpiecznym i nieuważnym kierowcą, gdy podróżuję po Śląsku. Rozglądam się nienasycony widoków i kolekcjonuję to co dostrzegam pośpiesznie wokół. Chłonę miejsca i nastroje jak gąbka. Znaki przy drodze przestają mieć znaczenie. W ich miejsce wykreślam trasy znane i te odkrywane. Droga i wędrówka jest jedynie pretekstem. Zapominam o celu. To musi być miłość, skoro za każdym razem widząc miejsca raz już oglądane, odkrywam je na nowo i pozostaję […]

Zbliżanie. Slandia

Intro Ta podróż była jak zawsze wyzwaniem. Zmierzaniem się. Z chłodem (czasami mocno poniżej dziesięciu stopni poniżej zera), pokusą zatrzymywania się, z czasem, by zdążyć. Była inna od zaplanowanej. Celem były Krzanowice (Kranowitz) i spotkanie z czytelnikami „Dziennika księdza Franza Pawlara”. Cel oczywisty i jasny. Zbliżanie się do nich (i miejsca, i ludzi) stało się swoistą „podróżą w podróży”. Podróżą w czasie: moim i jego, i jeszcze kogoś. I co […]

Rozczarowanie

To nie jest rozczarowanie miejscem. Jest wyjątkowe. To raczej pytanie o jakość tego, co składa się na Przebudzenie, czyli program otwarcia programu Europejskiej Stolicy Kultury – Wrocław 2016. Jest słabe. Nieco prowincjonalne i przewidywalne. Może potem będzie lepiej. Póki co, to przebudzenie, które jak – wystawa Made in Europe – pozostawia widza w letargu. Głębokim. Klientelizm polityczny, nieliczenie się z potrzebą budowania opowieści. […]

Dwie dziecięce fotografie

Temat mnie fascynuje wówczas, gdy niemal nic o nim nie wiem… Diane Arbus   No właśnie. To jest taka sytuacja. Patrzę na te dwa zdjęcia i nic nie wiem. To znaczy wiem bardzo niewiele. Irytująco mało. Portrety dziecięce w jakiś oczywisty sposób narzucają się naszej wyobraźni w czasie, gdy Boże Narodzenie i betlejki, i wzruszenie, i przypomniana świadomość cudu narodzin… Patrzę więc na te dwa posiadane zdjęcia z gliwickich atelier i wiem, […]