Jerozolima. Esej fotograficzny – pierwszy . Izrael (5)

Trudno jest coś napisać o tym miejscu, czego by nie napisano. Nie zabrzmi oryginalnie informacja, że ma więcej imion niż większość miast na świecie. Syjon, Jeruzalem, Ariel, miasto Dawidowe… Jerozolima. Podróż z Tel Awiwu, do centralnego dworca Jerozolimy, zajmuje około 50 minut. Autobus nr 405, wyposażony w doskonałe łącze internetowe (jak wszystkie tutaj), mknie z przedmieść Tel Awiwu do Jerozolimy, unosząc na swym pokładzie ludzi takich […]

Jerozolima. Drzwi do świata chrześcijan. Izrael (4)

Prawo wyłącznego posiadania kluczy do Bazyliki Bożego Grobu i korzystania z nich należy do dwóch rodzin muzułmańskich: Dżuda i Nusajba. Jest częścią obowiązującego od 1757 roku Status Quo regulującego stosunki między wyznaniami chrześcijańskimi na terenie bazyliki. Status quo to porządek prawny, który dobrowolnie przyjął na siebie świat chrześcijański, skłócony i do niedawna brnący w małostkowych sporach. Rodziny odpowiedzialne za otwieranie drzwi  robią to na mocy prawa przyznanego im w 1246 […]

Jerozolimska bar micwa. Izrael (3)

Jerozolima. Żydowska część miasta. Ściana Zachodnia, a właściwie jej 48 metrowy fragment zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn. Widok kamiennych ciosów uzupełniają tym razem dwie nastawy Aron ha kodesz, w których przechowywane są święte zwoje Tory. Widzę je ilekroć przesuwana jest dekoracyjna tkanina parochetu osłaniająca zawartość Świętej Arki. Cztery lata temu ich tam nie było. Wówczas ściana świątynna była […]

Luksusowe żagle nad Tel Awiwem. Izrael (2)

Stare kino. Kronika PAT-u. Reportaż Romualda Gantkowskiego. Jest lato roku 1939. Na ekranie najpierw widać  miasto z samolotu, a potem przed naszymi oczami pojawiają się już rozświetlone letnim słońcem białe budynki i ulice Tel Awiwu. Miasto liczy wówczas 50 tysięcy mieszkańców i jest spełnieniem snów. O nowym początku, o modernistycznej, a może tylko luksusowej  architekturze trzeciej dekady 20. wieku, jakiej w takim nagromadzeniu nie było […]

Szabasowa winda. Izrael (1)

Szabas dla gościa ortodoksyjnego hotelu w Tel-Awiwie oznacza kilka zmian w stosunku do rutyny pozostałych dni tygodnia. Gdy w piątkowy wieczór (tym razem po 16.30) rozpoczął się czas świętowania, zupełnie nieopatrznie wsiadłem do „szabasowej” windy (hotel reklamował ją na swoich stronach do czego oczywiście nie przykładałem żadnego znaczenia), a ta „sama z siebie” jęła się zatrzymywać na każdym piętrze podstarzałego hotelu w centrum Ramat Gan. Dzięki temu, […]