Dwie głowy. Poszukiwanie tego, co polskie.

Wystawa Późna polskość. Formy narodowej tożsamości po 1989 roku w Centrum Sztuki Współczesnej  Zamek Ujazdowski, przeszła bez większego echa w mediach i w prasie  artystycznej. Szkoda. Na tle wystawy #Dziedzictwo wciąż trwającej w Muzeum Narodowym w Krakowie (odsyłam do recenzji na swojego bloga), projekt warszawski był wydarzeniem o wyjątkowej mocy i skali.   Termin pojawiający się w tytule wystawy, późna polskość ukuty został przez eseistę i artystę Tomasza Kozaka. To polskość nie mieszcząca […]

Dalej prosimy nie wchodzić

Jutro warsztaty z projektowania wystaw muzealnych. Poszukiwanie tożsamości… Organizator zaleca skupić się na Krakowie, jakby nie wierzył w inne… Takie podejście wymusza wysiłek, by wyjść poza rolę turysty. Poszukuję tematów i miejsc. Dwa zdjęcia. „Prosimy dalej nie wchodzić”. „Wielbimy… wysławiamy…” Inna rzeczywistość, ale dobrze definiuje relacje wewnątrz muzealne. Granice strefy sacrum i profanum. Potrzeby wnikania, przekraczania i ograniczeń, jakie nas dotykają. W muzeum też.   Kraków […]

Wydziedziczeni

Byłem na wystawie #Dziedzictwo w Muzeum Narodowym w Krakowie. Mam dla Ślązaków i mieszkańców Górnego Śląska, dwie wiadomości. Jedna jest zła. Śląsk leży bardzo daleko od Krakowa. Druga też nie jest dobra. Śląska tak naprawdę nie ma. Szczeliny dokądś Zaczyna się od szczelin, jak w Muzeum Żydów w Berlinie. Przemieszczają się dyskretnie, niby niepostrzeżenie. W pewnym momencie trafiam na możliwy, acz nieprawdopodobny (co wiem po obejrzeniu wystawy) klucz do interpretacji […]

Tropem Szklarskiego

Z pewnym zakłopotaniem czytam tekst w dzisiejszym Magazynie Katowice i nie wierzę oczom (choć w istocie skąd to zdziwienie… pytam po namyśle, myśląc o karkołomnej historii Muzeum Ślaskiego przez ostatnie lata). To rodzaj irytacji jaką odczuwa się, gdy dzieje się coś się niepokojącego, a część publiczności nie jest tego świadoma, inna zaś (prawdopodobnie) zamyka oczy na rzeczywistość lub jej nie zna. Nastrój ten zrodził potrzebę tekstu krótkiego i polemicznego (bo […]

Historia bez tytułu, początku i końca (11). Matura

Budynek w czerwonej cegle. Trzypiętrowy. Nawiązuje, choć poorany ranami z II wojny, do modnego wówczas stylu niderlandzkiego. Victoriaschule przy dawnej Holzgasse (ul. Kładki 24)… Pierwsza żeńska szkoła (Mädchenschule) w tym mieście. Wzniesiona pod koniec 19. wieku, dobrze wpisywała się w ceglaną estetykę miasta i klimat miast Hanzy. Gdańsk – krótki i odległy od Bytomia przystanek na trasie poszukiwań w tej opowieści. Szkoła nie jest taka zupełnie anonimowa. Gości […]

Historia bez tytułu, początku i końca… (3) Chór synagogalny w Bytomiu

Według żydowskiej tradycji pełne zrozumienie Tory jest niemożliwe bez odczucia jej dźwięku i brzmienia. Dlatego rytualne odczytywanie jej treści wymaga obecności pierwiastka muzycznego. Na tym gruncie wyrosła funkcja kantorów (chazanów), czyli profesjonalnych śpiewaków i melorecytatorów liturgicznych, a także chórów synagogalnych. Chór synagogi w Bytomiu cieszył się sławą wykraczającą poza granice miasta i G. Śląska. Podobnie jak chór znani byli bytomscy kantorzy. Rzeczą […]

Legenda

Spacer po Kazimierzu. Powidoki. Vis à vis muzeum Galicja on – Citroën H. Zamieniony na food trucka, przeglądający się w czerwcowym słońcu. Legenda, symbol. Zyskał miano „Belmondo aut dostawczych” za swoją nietuzinkową „urodę”. Zbudowany z tego co po wojnie zostało z blachy falistej i demobilu zwycięzców… Samochód nie naszych ulic. Nieobecna legenda tamtego świata zza żelaznej kurtyny. Rekwizyt francuskiej nowej fali… W latach 60-tych przemykający […]

Świat ignorantóf

Wracam z tego „nadmorza” i co znajduję? Z jednej strony nieprofesjonalny, miałki tekst Krzystyniaka Andrzeja, w tygodniku „Do kitu” („Kolejny sukces kulturkampfu”, w: Do Rzeczy., z 4 maja 2016 roku), w którym (powtarzajac wciąż to samo) rozciąga przed czytelnikami wizję zagrożeń płynących z tego, że ktoś poza nim (i jego środowiskiem) ma prawo do mówienia o historii Górnego Śląska. Tekst jest na tyle nieprofesjonalny, że jego autor (nota bene pełnomocnik Sekuły […]

Magritte i mężczyzna w meloniku w muzealnym WC

Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli. Zmęczenie. Setki obrazów za mną. Te z powodu których tu byłem i te nieproszone, które „weszły” w kadr. Za mną gdzieś „Upadek Ikara” Petera Bruegela I i cicha „Śmierć Marat” J. L. Davida.  I jeszcze ten Q. Metsys, ukradkiem spoglądający na mnie, gdy patrzę na żonę bankiera i jej męża. Ostatkiem sił docieram na wystawę stałą Magritte. Od codzienności do niezwykłego. Trzy piętra. Nowe skrzydło brukselskiego […]

Bosch wraca do Lasu…

„Widziałem rzeczy, których nawet ludzie nie widzieli” (Łowca androidów) Prace Hieronima Boscha (alias Joen (Jeroen) van Aken, bo niemal do końca XV wieku, tego oryginalnego imienia i nazwiska używał malarz), symbolicznie powróciły do rodzinnego ‘s-Hertogenbosch. Ktoś mógłby sądzić, pamiętając o etymologii nazwy ‚s-Hertogenbosch (dosł. Książęce Lasy), że to przysłowiowe zawożenie drewna do lasu.. Ale nie tym razem. Ani nie jest to takie oczywiste, ani normalne, że w tak znakomitej […]