Cieszyn po raz drugi

W Cieszynie jestem po długiej przerwie.

To niemal dwa lata. Wtedy był ciepły, mało zimowy grudzień. Wracałem z pracy w Opawie, a właściwie „zjeżdżałem” (jak mawiamy my emigranci) na święta do Polski.

Najpierw był mocno nijaki Czeski Cieszyn, a potem krótki spacer po śląskim kawałku Cieszyna. Ulica Głęboka, Rynek. Zbyt późno, by zdążyć na cieszyńską kanapkę śledziową.

Tym razem było inaczej.

Powodem, dla którego przyjechałem do Cieszyna, była oficjalna (ogólnopolska) inauguracja 500 lat Reformacji, do której doszło w Europejskim Mieście Reformacji, bo taki tytuł uzyskał Cieszyn na cały nadchodzący rok. 31 października był dniem dla wyboru takiej uroczystości oczywistym, bo dokładnie 31 października 1517 roku, dr Marcin Luter opublikował swoje 95 tez… Myślę, że większość z nas katolików nie zadała sobie trudu, by je przeczytać. Szkoda. Warto.

Do rozpoczęcia roku doszło w Kościele Jezusowym w Cieszynie, w Kościele Łaski, należałoby dodać, by tym bardziej podkreślić wyjątkowy charakter i miejsca, i nabożeństwa w tej świątyni. To jedyny taki kościół, który przetrwał do współczesności i zachował swoją pierwotną funkcję.

Kościół w Cieszynie był jednym z  sześciu na ówczesnym austriackim Śląsku (poza nim wybudowano je w Żaganiu, Kożuchowie, Jeleniej Górze, Kamiennej Górze i Miliczu), a jedynym na Górnym Śląsku, który wzniesiono po podpisaniu ugody altransztadzkiej przez cesarza Józefa I i szwedzkiego króla Karola XII w 1707 r.

W ramach tego pokoju i owej łaski panującego, pozwolono na budowanie ewangelikom „kościołów łaski”, w tej liczbie Kościoła Jezusowego w Cieszynie.  W latach 1709-1730 kościół cieszyński został ważnym ośrodkiem luterańskiego pietyzmu i odrywał niezmiernie ważną rolę w życiu religijnym ewangelików Śląska, Czech, Prus i Europy Środkowej.

To co uderza w świątyni, budowanej przez kolejne lata 18. wieku (kamień węgielny pod świątynię położono w 1710 roku), to dwa barokowe dzieła, autorstwa – pochodzącego z Moraw – rzeźbiarza  Josepha Prackera. Są nimi ołtarz (1767) i ambona (z 1782 roku). Dzieła o proweniencji i z ducha barokowe, przez co są czymś bardzo niezwykłym w protestanckiej świątyni, gdzie zdecydowanie (podobnie jak cała dyspozycja kościoła) stanowią widoczne cytaty zaczerpnięte z ówczesnej architektury kościołów katolickich i ich wystroju.

Powszechnie uważa się, że ten niezwykle ciekawy przypadek brał się z tego, że wspólnota pozbawiona przez lata prawa do własnej świątyni (a tak było w przypadku miejscowych ewangelików), po uzyskaniu go, nie była w stanie wprost i od razu wypracować własny, autonomiczny język stylowy świątyni. Sięgnęła więc, bardzo mocno puryfikując pierwowzory i ich bogate potrydenckie formy, po obce wzory adaptując je do własnych potrzeb. To bardzo rzadki, by nie powiedzieć jedyny taki przypadek na terenach Górnego Śląska, w obrębie budownictwa  ewangelickiego. Przypomina mi to (przy całej proporcji tego porównania) sytuację w architekturze świątynnej reformujących się i asymilujących Żydów europejskich. Ci ostatni w formach architektury mauretańskiej i neoromańskiej poszukiwali własnej drogi do tożsamości architektonicznej na przełomie 19. I 20 . wieku. Jedni i drudzy ostatecznie  stworzyli formy własne i autonomiczne.

Świątynia (mogąca pomieścić do 7. tysięcy ludzi) posiada wyśmienitą akustykę.

Mogłem się o tym przekonać wczoraj, gdy rozbrzmiały w nim głosy połączonych chórów z diecezji cieszyńskiej. Po plecach przeszły mi dreszcze, gdy rozbrzmiewały pieśni zboru i wyśpiewywano Imię Jezusa (ŚE 787).

***

Uroczystości obfitowały w słowa i adresy, których przytaczać nie chcę, bo w odniesieniu do niektórych czułem rodzaj zakłopotania, gdy w gronie osób wyliczanych przez mówiących jako wybitnych postaci pochodzących  z tego środowiska, zatrzymano się na generale Władysławie Andersie, pomijając zarówno jego współczesne ikony (Adama Małysza, czy obecnego na uroczystości prof. Jerzego Buzka), czy całkowicie i masowo ignorując śląskich ewangelików 19. i 20 wieku.  Będę może naiwny, ale mam nadzieję, że Rok Reformacji (w województwie śląskim) ten niski poziom świadomości odmieni…

Amen.

Kościół łaski w Cieszynie (31 października 2016 r.)

Nabożeństwo rocznicowe (fot. L. Jodliński, wszelkie prawa zastrzeż.) Zasłuchani (księża ewangeliccy w trakcie jubileuszowego nabożeństwa, Cieszyn, Kościół Łaski)

Przesłanie (Prymas Polski abp. W. Polak)

2 komentarzy do “Cieszyn po raz drugi

    1. Kościól w ŚWidnicy to kościół Pokoju (westfalskiego – 1648), wiec znacznie wcześniejszy. Ale i ja go jako przestrzeń i miejsce uwielbiam, więc chętnie publikuję przypomnienie o jego istnieniu. Serdecznie pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *