Czesi jak Japończycy, czasami. Słowo na wtorek (4)

Zdziwnienie

To trochę dziwne. Czasami to o Węgrzech i Węgrach pisze się, że to europejscy outsiderzy  i nie wynika to wprost z aktualnych kontaktów Orbana  z Putinem (wspomina sie przy takich okazjach o oryginalnym języku, kulturze innej od sąsiednich, alienacji społecznej, czego skutkiem znaczna na tle Europy liczba samobójstw). A tymczasem ja tutaj o Czechach i Japończykach… Owszem zaskakujące, ale po blisko roku pobytu tutaj, nasuwają się czasami pewne porównania i analogie.

Skąd się biorą te podobieństwa? Nie wiem (jeszcze).

Ale znalazłem dwa (co z pewnością nie stanowi liczby zamkniętej), a właściwie to one mnie znalazły, gdy ostatnio podczytywałem miejscowe gazety. Czytam je sobie spokojnie (i wolno) i czytam, i oto bang! Zauważyłem, że w szybkim czasie przenoszę sie z (O)pavy do tokijskiej (O)daiby i na odwrót. Dwa światy, pozornie tylko odległe… Oba na literę ‚O’.

Języki obce

Japończycy nie mówią po angielsku, sprawa jest znana, zanalizowana. Tak jest. Każdy z nich wymieni całkiem sporo słów w tym języku (mniejsz a oto jak), wykaże się długoletnimi studiami nad językami obcymi (głównie angielskim), ale gdy przychodzi co do czego, na pytanie w jakimkolwiek innym języku niż własnym, przeciętny Japończyk zareaguje bardzo nerwowo.

Ucieka pytany na ulicy, poci się gdy nie może już uciec i powiedzmy niewerbalnie (a to silna strona komunikacji w Japonii) informuje nas, że oczekując od niego znajomości języka obcego, stawiamy go (a to już straszne i niebezpieczne) w bardzo niezręcznej sytuacji. Są wyjątki (oczywiście) i jest ich sporo, ale jak na nację 128. milionową, funkcjonującą na globalnym rynku i w relacjach międzynarodowych, jest rozczarowująco niedobrze.

Sprawę badał kiedys internetowy Japan Today i tam zawarte obserwacje potwierdzają się z moimi doświadczeniami. Winny jest system edukacji (głośnego czytania w klasie i powtarzania treści z podręcznika, przenosimy się do niemal średniowiecznego lektorium), nawyki kulturowe (w Japonii milczenie jest częścią komunikowania, nie ma imperatywu nieustannego mówienia i… w ten sposób pogłębiania znajomości języka). No, a na końcu jest też coś zupełnie niezwykłego i bolesnego, czy to się mieszkańcóm Albionu podoba, czy nie. Tym czymś jest lekko lekceważący stosunek to tego języka (innych języków obcych tym bardziej), jako skutecznego środka porozumiewania się ze światem. W dziwny sposób funkcjonuje domniemanie (graniczące z pewnością), że świat mówi po… japońsku. Cóż, przejaw mentalności wyspiarzy ktoś powie… Może. To znaczy tak to, ale to też jedynie część wyjaśnienia w tej sprawie.

No i wiedząc o tym wszystkim wpadam na krótką notatkę w dzienniku Pravo (z 11.02. 2015) i dowiaduję się, że ¾  populacji Czechów mówi jednym językiem obcym. Jest to albo angielski, albo niemiecki lub (to jest ciekawe) rosyjski. Orędownikiem tego ostatniego i jego lingwistycznym propagatorem jest prezydent kraju Miloš Zeman. Dzisiaj nie o polityce, więc nie będę przytaczał dyskusji mieszkańców, co o tym sądzą.

W grupie mówiących obcymi językami, jednak już jedynie 34% płynnie mówi po angielsku, 20% po niemiecku, no i 13% po rosyjsku. 90% Czechów zna tylko jeden język obcy. Czesi są w tej statystyce dla siebie wymagający i nie uwzględniają jako języka obcego mowy Słowaków, a przecież  znakomicie zmieniłoby to te proporcje. Brawo dla Czechów za tak pryncypialną postawę.

Brawa milkną, gdy widać jak rzeczy mają sie w praktyce. Czesi uczą się języków obcych, ale podobnie jak my i podobnie jak Japończycy, nie wspierają codziennej ich obecności w przestrzeni społecznej, publicznej.

Filmy są bardzo często dubbingowane (przypomina to sytuację żywcem przejętą z tradycji niemieckiej i japońskiej właśnie), a w typowych kontaktach biznesowych, towarzyskich (o ile nie  dotyczą relacji naprawdę międzynarodowych i realizowanych na poziomie korporacji, relacji z UE etc.), jak ognia unika się zejścia na poziom języka obcego. „Mówię po angielsku(niemiecku, polsku),  tylko gdy muszę”, to chyba najczęściej wypowiadane zdanie w języku czeskim, jakiego można się tutaj nauczyć. Nadal zresztą nie bedzie to TA sytuacja i ten rodzaj przymusu. Po takim wyjaśnieniu, już bez stresu naszego rozmówcy, dalsza część konwersacji kontynuowana będzie z pewnością po… czesku.

Biura podróży uspokajają Czechów, że tam gdzie się wybiorą na wakacje miejscowa ludność także bedzie mówiła po czesku (przynajmniej niektórzy) i … będzie prawie jak w domu (bardzo japońskie). Nawet nie wiem kiedy i jak, czuje jakbym odbywał błyskawiczną podróż na… Wyspy Japońskie. Nauka języka obcego w wielu przypadkach wciąż przypomina tradycję zgoła samurajską. Z niektórych opowieści wyłania się obraz typowego zaliczenia lektoratów na studiach wyższych „w nagrodę” za sam fakt bycia i pasywnego uczestniczenia.

Dziwne, ale dotyczy to także przedstawicieli świata mediów. Poznani dziennikarze w różnym wieku i powiedzmy mający za sobą różne ścieżki kariery zawodowej niechętnie identyfikują się z ową ¾ częścią populacji mówiącą inaczej niż po czesku (i słowacku).Choć oczywiście są wyjątki (nic nie zmeiniające).

Obraz zdziwienia i zaskoczenia, że świat takiej kompetencji od nich może oczekiwać zastanawia, a zdziwione oczy moich rozmówców po raz kolejny przypominają mi twarze widziane gdzieś na ulicach kolorowych ulicachTokio i innych większych miast Japonii. Na prowincji (japońskiej) szansa na spotkanie kogoś kto mówi językami… jest naprawdę jest bardzo mała. W tamtych warunkach doradzałbym jednak wzięcie ze sobą rozmówek lub elektronicznego tłumacza, naprawdę ułatwi (uratuje) życie. W Czechach rada dotyczyłaby zachowania ostrożności w używaniu polskiego jako języka czeskiego. Jest tak może jeszcze w Opawie, będzie czasami w Ołomuńcu, ale im dalej (na południe i zachód) tym gorzej i myślę, że prawdziwa jest sarkastyczna uwaga (nie wiem czyjego autorstwa), że mieszkańcy Pragi  mogą niekoniecznie wiedzieć o istnienieniu takiego kraju i języka (jak Polska i polski).

Tutejszy najwyższy urzędnik państwowy (niedawno wybrany), odpowiednik takiego szefa civil service (służby cywilnej) w Japonii lub Zjednoczonym Królestwie, posiada zachwalaną przez media komptencję jezykową na poziomie B2. To nieźle (bo więcej niż nic), ale już w Polsce nie mógłby się ubiegać o większość wyższych stanowisk w administracji publicznej, bo tam jest wymagany poziom C1. Niby drobiazg, ale posiada swoją symboliczną wymowę. Trzymajmy jednak kciuki za niemal-ministra (podobnie jak czynią to tutejsze media), bo wkrótce staje do kolejnego egzaminu w Brukseli i  (jak się tu mówi) ma szanse stać się szczęśliwym posiadaczem certyfikatu C 1 właśnie…

DINX I DISK. Starcie dwóch światów

Inna informacja, która sprawiła, że lektura czytanych z reguły pobieżnie tekstów tutejszych gazet, przykuła moją uwagę, dotyczyła tego, że oto Czesi, nieco jak Japończycy (porównanie jest moje, autor artykułu w Pravie z 23.02. nie czynił takowych, uspokajam), coraz później wchodzą w związek małżenski. W Japonii dało to początek ruchowi konsumencko-społecznemu, który ponad wszystko wynosi konsumpcję i życie w formule singla (DINX, rozwinięcie niżej). Rzecz ma się, jak czytam nieco podobnie w Czechach, albo to tylko moje skojarzenie?

Dzisiaj średnia wieku mężczyzny biorącego ślub to 32 lata. Wiek kobiety to około 30 lat. Jeśli zmiany w tym zakresie bedą tak szybko postępowały, to jak zauważają zaniepokojeni socjologowie, połowa mężczyzn zakładających (za kilka lat) rodzinę, będzie w wieku lat50-ciu.

Przyczyny są i tutaj, i w Japonii podobne.

Praca, praca i nadzieja, że kiedyś będzie czas na to wszystko.. Do tego dochodzi brak dawnych instytucji państwa opiekuńczego, bezrobocie, obawa przed jutrem. No, ale w Czechach egoizmu jest jakby mniej. W porównaniu z Japończykami jest o tyle lepiej, że w choć w nieformalnych związkach, to dzieci się tutaj nadal rodzą. Japońskie Double Income No Kids (DINX), tutaj funkcjonuje raczej jako DISK(?) i oznaczałoby Double Income Some(times) Kids, co daje Czechom zdecydowaną przewagę nad Japończykami i jako takie perspektywy na przyszłość… narodu. Ahoj:)

 Bez tytułu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *