Czeskie reminiscencje…

Mój pobyt w Czechach dobiega końca. Spędzony tam ponad rok, był doświadczeniem nie mniej ciekawym  od czasu w Japonii, Niemczech czy w Holandii. Nie dlatego, że to tak oryginalny kierunek. To jasne. Działo się to raczej z powodu odkrywania kraju, o którym nosimy w sobie standardowe wyobrażenia, ukształtowane przez Haska, Hrabala, czy publicystykę Leszka Mazana.

Pozostawiam tam kilku przyjaciół, sprawy pozamykane lub jeszcze nie. Bilans zawarty między poczuciem wdzięczności (za gościnę, za okazaną przyjaźń), a nostalgią za moim finis Bohemiae.

Opuszczam kraj, który się mocno zmienia. Zmaga się ze swoją postkomunistyczną przeszłością lepiej niż Polska, choć jak słusznie zauważał w swoich reportażach Mariusz Szczygieł wypieranie przeszłości jest tutaj silne i na ulic, dziwnym trafem, spotykamy niemal samych przeciwników dawnego systemu. Nadal niektórzy i tu i tam wierzą zresztą, że można to zrobić na skróty. A może wynika to z faktu, że tak w Czechach, jak i w Polsce, wciąż polityka to domena postsystemowych dinozaurów, którzy tkwią pamięcią, nawykami w minionym stuleciu i przy najlepszych chęciach nie rozumieją współczesności, ani tego co przed nimi… Ale spotykałem też niekwestionowanych beneficjentów zmiany systemu. Ci ostatni nadal definiując punkt życia w którym się znaleźli często powtarzają, że ich życie wyraźnie dzieli się na to „do 1989 roku” i to co stało się potem…

Czechy są dzisiaj państwem i narodem, którego obraz wciąż niebezpiecznie łatwo budujemy odwołując się do  literackiego przekazu, nawet jeśli ostatnio uwspółcześniony został on reportażami Mariusza Szczygła. Jego dopełnieniem jest to, co wyłania się zpoza kadru filmowego nakreślonego przez „Kolę” (2005)  czy nieco sielankowo-nostalgiczny obraz w „Zwrotnych butelkach” (2007).  Ale nie powinno nas to dziwić. W końcu wszyscy lubimy opowieści z  prostą treścią i budującym morałem…

Film opawskiego nomen omen reżysera Bohdana Slamy „Szczęście” (2005 r.), opowiada nam już o innych, mniej oczywistych Czechach. To opowieść o kraju, w którym jest sporo nędzy, a jego bezrobotni obywatele (głównie zaludniający tutejsze blokowiska) zmagają się z codzienną egzystencją i niewidzialną ręką wolnego rynku. Jak myląco sugeruje tytuł, nie wszyscy z tej sytuacji wychodzą cało i szczęście swe odnajdują…  Obraz Czech widziany z perspektywy bioskopu, jak niektorzy wciąż staromodnie nazywają tu kino, jest dzisiaj bardziej ucieczką w banalną i bezpieczną bajkę o „Trzech braciach” (Tri bratri, 2014 r.; film zrealizowany został przez duet syn – ojciec – Jan i Zdenek Sverak; tych samych od Koli i Zwrotnych butelek) lub w nieco hedonistyczny i farsowy świat fotografii Jana Saudka. W kinie tym nie ma raczej miejsca na pytania o obecną kondyncję Czechów… To byłby temat nie pasujący do czeskiej koncepcji ‚pohody‚ i czerpania radości z życia, takim jakim jest…

Ten rodzaj dyskusji  odbywa się więc na placach miast i czeskich wiosek, gdzie każdorazowe pojawienie się Milosa Zemana, prezydenta Republiki Czeskiej wywołuje gwizdy, wzlatujące w powietrze pomidory lub prowokuje wyciągane masowo czerwone kartki, które zwłaszcza młode pokolenie (co za analogia do sytuacji w Polsce) wystawia czeskiemu przywódcy i partiom, które znalazły się na jego politycznym zapleczu. Pozytywny stosunek Zemana do Putina, do sytuacji na Ukrainie, wulgarny język, gdy komentował los wokalistek z Pussy Riot, sprawił, że część mieszkańców republiki poczuła się trwale zakłopotana zachowaniem swojego prezydenta. To nie jest pęknięcie na polską skalę, ale wyraźnie dzieli Czechów na tych bardziej europejskich i solidarnych z resztą świata (np. z Ukrainą) i tych, którzy popierając  Zemana, wyciągają prosty wniosek, że poza interesem Czech nic więcej się nie liczy. Gorzka to i zaskakująca postawa  w kraju sprzedanym w Monachium w 1938 roku…

Czechy świętują w tym roku 70- lecie wyzwolenia. W jakimś stopniu uwalnia to część środowisk od myślenia o tym, czym był w praktyce kraj Protektoratu Czech i Moraw, a przede wszystkim zwalnia elity od powracania do tego, co miało miejsce po 1945 roku, a co stanowi niezabliźnioną ranę wypędzeń i prześladowań sudeckich Niemców i w ogóle niemieckojęzycznych obywateli ówczesnej Czechosłowacji. Ale w przeciwienstwie do tego co bywa w Polsce, dopuszczane są tu do dyskusji głosy alternatywne i na przykład dyskutuje się o tym, czy dla wszystkich rok 1945 był wyzwoleniem, czy po prostu końcem wyniszczającej wojny (takie głosy pojawiają się w dawnym Kraju Hulczyńskim, gdzie większość mężczyzn służyła w niemieckiej armii, a miejscowa ludność doznała bolesnych prześladowań po 1945 roku). Dramat ODSUN!!! o jakim pisalem na łamach tego blogu odważnie i symbolicznie pyta o dawnych niemieckich mieszkańcach domów, w których dzisiaj na terenie Czech, Moraw i Czeskiego Śląska, mieszkają obywatele Republiki Czeskiej. To diametralnie inna niż w Polsce dyskusja o sąsiadach, których już nie ma… i o tych, którzy pozostali, ponosząc za ich nieobecność osobistą odpowiedzialność.

Pobyt w Czechach nauczył mnie, że nadal tylko pozornie jest blisko z Opawy do Raciborza, a z Katowic do Ostrawy i że Górny Śląsk jest jeden…

Nie wiem co i jak szybko może zmienić tę sytuację. Fobie, historyczne zaszłości i odmienne fascynacje kulturowe (zorientowanie Czechów na Zachód czyni z nas mało atrakcyjnych partnerów takich relacji), czyni te stosunki mocno asymetryczne i prawdę mówiąc wydaje się, że to Polacy wciąż bardziej cenią i „kochają” Czechów, niż ci ostatni… Polaków. Pewnie to pogląd zbyt ogólny i nie sprawdza się na poziomie Czeskiego Śląska (gdzie relacje te są żywsze, dotyczą także sytuacji polskiej diaspory na Śląsku Cieszyńskim), ale już w głębi Czech Polak i Polska rodzą skojarzenia kraju nieco odległego. Tak naprawdę nieznanego i z perspektywy Pragi nieco prowincjonalnego. Katolickiego, zaściankowego i nie dość zrozumiałego. Polska, nie tylko z powodu eksportu jabłek i innych produktow spożywczych do Czech, wywołuje tutaj niepokój i dystansowanie się od wspólnej tradycji czesko-polskiej. Zdumiewająca była opinia jednej z moich znajomych, gdy na pytanie dlaczego wśród czeskich śląskich potraw, jest tyle polskich dań (np. bigos, tutaj definiowany jako śląskie danie), odpowiedziała nieco retorycznie i z niekłamanym zdziwieniem – Może nie są śląskie, ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie nazwie ich  tutaj polskimi?!  W Opawie i innych miejscach wciąż spotykałem ludzi, którzy ostatni raz  byli w Polsce w latach 70-tych XX wieku i prawdę mówiąć nic nie sugerowało, że zobaczymy ich nad polską Odrą i Wisłą w najbliższym czasie… A może się mylę? Chciałbym.

Póki co wsiadam w samochód i odbywam podróż, która po raz kolejny odsłania za oknem to, co Eva Tvrda nazywa „Dyskretnym urokiem  Śląska”. Opava, Hnevosice, Rohov, Sudice... W oddali już widać wieżę kościoła w Samborowicach. Za mną rok, a co przede mną? Kolejny zakręt… ? Taka droga tutaj… Malownicza i w niewymuszony sposób piękna…

***

Poniżej… Tamten czas w fotograficznych kadrach. W bardzo subiektywnym wyborze… Pierwszy taki, będą kolejne.

 Wyburzanie starego [Usuwanie w centrum Opawy domu towarowego wzniesionego w pobliżu rynku w latach 70-tych XX wieku. ] "Pan a Buh" [ Opawa, kościół św. Jana Chrzciciela]

Pejzaż czeskiego Śląska [Widziany z Rohova]

Na kole przez czeski Śląsk [Okolice Rohova]

Kolory industrialu [Dolna Oblast Witkowice - tereny dawnego kombinatu w morawskiej Ostrawie]

 DOV w odsłonie zimowej [Witkowice - Ostrawa, luty 2015]

Witkowice [Dawny kompeks metalurgiczny. Dzisiaj DOV, centrum nauki i edukacji o industrialnej przeszłości czeskiego Śląska] Witkowicka MM [Ostrawa; Galeria na terenie DOV]

Nasłuchiwanie [ Instalacja na wystawie "Świat Techniki" na terenie dawnej huty w Witkowicach]

 Zimowa ścieżka [Zamek Hradec nad Morawicą, luty 2015] Zima. [Hradec nad Morawicą, historyczne miejsce spotkania orszaku Dobrawy i orszaku Mieszka I)

Zimowa Opawa [Pałac Razumowskich - siedziba dyrekcji Śląskiego Muzeum Ziemskiego, zima 2015]

Pustka [ Rynek w Nowym Jiczynie]

Żydowska wspólnota [ Krnov-Karniów, Krnovska synagoga] Odcisk [Opawa; dany dom gminy żydowskiej]

To co zostało [Poruba - Ostrava: socrealistyczna architektura nowego osiedla robotniczego; rówieśnika Nowej Huty]

Poruba [Poruba-Ostrawa; dawna dzielnica robotnicza; fragment socrealistycznej zabudowy]

Volby (Wybory) [Opawa; punkt plakatowania po zakończeniu wyborów do Europarlamentu w maju 2014 roku] "Nie mów o nas, żeśmy pi..." [Opawa, protestujący na opawskim rynku w trakcie wizyty Milosa Zemana]

Wymiana spojrzeń? [Milos Zeman, prezydent Republiki na opawskim rynku, październik 2014 r.]

Bożonarodzeniowe bramboraky [Opawa, Jarmark Bożonarodzeniowy, grudzień 2014]

Emocje [ Opawa, instalowanie skarbów muzeow czeskich, lipiec 2014] Czeska piękność [ Wenus z Dolnych Vestonic; fragment wystawy zorganizowanej w Opawie, Pradze i Brnie w ramach obchodów 200-lecia muzealnictwa na Ziemiach Czeskich]

Goście z Polski [ Robert Makłowicz nagrywający jeden z odcinków swojego programu w oddziale Muzeum Śląskiego; umocnienia CS w Darkovickach]

Poszukiwania [Opawa; zdjęcie z wykopalisk w kościele św. Ducha w Opawie poszukujacych szczątków Przemyślidów, lato 2014]

Dwa światy [Ostrawa; Galeria Fiducia, 2014]

Czeska fotografia [Ostrawa, Galeria Fiducia, miejsce spotkań ze współczesną fotografią]

 Legenda Saudka. [Plakat filmu, którego premiera miała miejsce 8 stycznia 2015 r.]

Stolpersteine [Ostrava]

Księżyc nad Opawą

Stare i nowe [Fasada nowego gmachu Muzeum Narodowego w Pradze; historyczny budynek zostanie udostępniony dla zwiedzających w 2018 roku na 200-lecie istnienie Muzeum]

Puste miejsce - zmiany [Konferencja prasowa byłego dyrektora Muzeum Śląskiego w styczniu 2015 r. ]

Tekstylna przeszłość [ Karniów, dawna hale zakładów tekstylnych]

Dotyk [ Ołomuniec; święto światła, 2014]

Mattoni ugasi pragnienie ? [Reklama przy drodze między Ostrawą, a Opawą; kolejną taka znajdziecie przed wjazdem do Pragi, przy drodze krajowej D1] Zachód Słońca [Brama Wielkomorawska; pogranicze polsko-czeskie]

 

Komentarz do “Czeskie reminiscencje…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *