Dlaczego czyli czas na Górny Śląsk

Gdy zostałem zaproszony przez Komitet Wyborczy Wyborców ‘Zjednoczeni dla Śląska’ do reprezentowania tego środowiska uznałem, że jest to ten czas i ten moment, w którym decyzja ta jest uzasadniona. Konieczna.

Doświadczenie budowy Muzeum Śląskiego, a przede wszystkim losy wystawy stałej historii Górnego Śląska uświadomiły mi, że Górny Śląsk staje przed koniecznością zbudowania autentycznej tożsamości własnej.

Autentycznej, zakorzenionej w najnowszej wiedzy historycznej, odwołującej się do systemu wartości i tradycji, do której przez dziesięciolecia odmawiano mieszkańcom Śląska prawa. Czyniono z niej fetysz, przykrawano do celów bieżącej polityki historycznej. Śląsk był wymyślony, okazjonalny  od Barbórki do Barbórki, od konwencji jednej partii do kolejnej.

Taka postawa jest nierozumieniem tego, czym jest Śląsk, jaką wartość może wnieść do rozwoju Polski i Europy. Dzieje się tak ze stratą dla potencjału rozwojowego Śląska, a ceną za taki stosunek (do jego przeszłości) jest brak realnych perspektyw rozwoju. Trzeba znależć satysfakcjonującą odpowiedż  na pytanie, co zrobić z materialnym dziedzictwem industrializacji, jakie kierunki rozwoju powinny zostać wybrane dla kolejnych pokoleń. Dzisiaj nie ma takich rozstrzygnięć.

Jak długo będziemy się godzić na to, że młodzi ludzie emigrują poza Śląsk, nie znajdując tutaj szans na rozwój, na ułożenie sobie życia. Boli mnie coś, czego polityczny establishment próbuje nie widzieć poprzez pryzmat dokonań wielkich inwestycji infrastrukturalnych. To coś, to nędza i degradacja wielu śląskich miast, osiedli, rozbicie społeczności, które trwały tutaj od dziesięcioleci. To również porzucone grupy wykluczonych społecznie, zawodowo.

Zamykanie jednych gałęzi przemysłu powinno oznaczać obowiązek kreowania alternatywnych kierunków rozwoju. Przemysłów wiedzy dających perspektywę awansu społecznego, zawodowego mieszkańców. Uporania się ze zdegradowanymi obszarami poprzemysłowymi. To są obciążenia, z którym nie potrafimy sobie radzić systemowo. Chcę by Ślązak, mieszkaniec Śląska, każdy, bez ograniczeń wynikających z uwarunkowań zamożności, narodowości, czy innych względów, mógł z dobrodziejstwa awansu cywilizacyjnego Polski i Europy korzystać. Takiego patriotyzmu nam potrzeba, ponad podziałami opartymi na kategorii narodowości, czy przynależności. Dyskredytującymi i dyskryminacyjnymi.

Chcę by tak było, bo Śląsk zawsze był miejscem, do którego przybywali przybysze z zewnątrz. Przez swoją różnorodność narodową, religijną, uczynili tę ziemię zupełnie wyjątkową. Wierzę w Śląsk otwarty na przybyszy, gotowy do podejmowania trudu ciągłej zmiany, modernizacji i znajdowania własnej odpowiedzi na pytanie co dalej, co jutro? Nie interesują mnie zużyte komunały o pracowitości Ślązaków, bez oferowania im cywilizacyjnego projektu do czego ta pracowitość ma ich prowadzić.

Tożsamości Śląska nie mogą i nie powinni dekretować politycy i nie powinna być ona przedmiotem manipulacji i nacisków. Budowania prymitywnego obrazu pozornej homogeniczności wspólnoty mieszkańców. Śląsk jest barwy, wielowątkowy w swojej historii i czas, by ta pozorna oczywistość (na Śląsku) wybrzmiała w pełnym kształcie poza Śląskiem.  Była jego siłą i dawała impuls rozwojowy.

Śląsk jest inny, przeszedł odrębną własną drogę i jest to wartość, którą chcę wnieść do świadomości Polski i Polaków, Europy. Wartość Śląska oparta jest na inności. W dziwny sposób Ślązakom odmawia się tego prawa. Posłowie powinni stać się orędownikami do artykułowania tego prawa.

Nie chcę Śląska zapatrzonego wyłącznie w przeszłość. Ale bez jej opowiedzenia, zmierzenia się z nią nie stworzy się społeczności, która będzie autentyczną wspólnotą. Bez takiej wspólnoty nie uzyskamy społeczeństwa zdeterminowanego do  budowania swojej przyszłości na Śląsku. Ludzi związanych z ziemią i dla niej pracujących, tutaj znajdujących swoje szanse na przyszłość. Oznacza to jednak i sytuacja dojrzała do tego, by w procesie tym – budowania przyszłości Śląska – nie zabrakło żadnej z grup, żadna nie została  pominięta i nie była dyskredytowana. Nigdy więcej nie powinna powtórzyć się sytuacja obrażania i dyskredytowania nikogo z tego powodu, że inaczej myśli, inaczej mówi, inaczej postrzega rzeczywistość.

Chcę Śląska europejskiego, na którym podejmiemy otwartą dyskusję jak chcemy rozwijać ten region. To czas zerwania z biernością i godzeniem się na to, że Śląsk może być jedynie przedmiotem, a nie podmiotem polityki gospodarczej państwa, bez uwzględniania jego specyfiki i głosu mieszkających tu osób.

Pytanie o politykę energetyczną Polski nie może odbywać się ponad głowami Ślązaków. To ich dotyka brak spójnej polityki w tym zakresie, a w następstwie bezrobocie i brak alternatywnych rozwiązań. Gdzie i co mają robić ludzie wyzbyci dotychczasowej tradycji zawodowej ?

To tylko kilka powodów na postawione na wstępie pytanie dlaczego.

Jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość  Śląska. Sprostanie jej jest naszym obowiązkiem. Śląsk zasługuje na to, by w tej przyszłości zająć swoje autentyczne miejsce. Oparte na talentach ludzi tu mieszkających, a nie na celach politycznych partii zorientowanych na korporacyjne interesy grup i środowisk, które reprezentują.

Śląsk wielokulturowy, wielojęzyczny, otwarty na świat. Nowoczesny i bez kompleksów. Budujący w istocie siłę państwa, rozumiejącego, iż pluralizm opinii i postaw jest wartością. Takiego chcę, o taki zamierzam się zmagać, rozumiejąc i wierząc, że jest to możliwe i zależy od naszej postawy. Postawy aktywności i wiary, że kształtowanie rzeczywistości zaczyna się z chwilą postawienia  sobie pytania dlaczego i  dlaczego nie?

 Bez tytułu

2 komentarzy do “Dlaczego czyli czas na Górny Śląsk

  1. Czy rzeczywiście chce Pan opowiedzieć całą historię Górnego Sląska? Dlaczego zatem na wystawie stałej nie miało być i nie ma nic o witaniu Wehrmachtu we wrześniu 1939r. przez tysiące obywateli polskich z województwa śląskiego gestem hitlerowskiego pozdrowienia? Są fotografie to przedstawiające, czemu nie chciał Pan żadnej z nich pokazać w muzeum? Temat kolaboracji z III Rzeszą pewnej części mieszkańców GŚ to temat niewygodny.

    1. Wystawa prezentowana w nowym Muzeum Śląskim, nie jest tą, którą przyjęto w konkursie w październiku 2013 roku. Ekspozycja, której nie zrealizowano zawierała te i inne elementy: odsyłam do dokumentacji wystawy (jest w Muzeum Śląskim lub być powinna), moich tekstów na ten temat. Nie wiem na jakiej podstawie ocenia Pan, czy coś miało być czy też nie. Jeśli są to doniesienia prasowe (przypomne, że w 2013 roku nie opublikowano żadnego mojego wywiadu na ten temat), to jest Pan w błędzie. Ceną za wolę opowiedzienia historii Górnego Śląska, było wyrzucenie wielu elementów wystawy i jej zmiana (mówienie dzisiaj o zrealizowanej, że to „tamta, „pierwotna”, to czysta demagogia i tutaj polecam swoj tekst „Wystawa jak film klasy b” w GW) i zwolnienie mnie z pracy. To wysoka cena. W sprawie stanu/opinii na temat zrealizowanej wystawy proszę zgłosić sie do jej autorów (ich nazwiska są podane do publicznej wiadomości).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *