Dwie prawdy, dwa teksty

Z zainteresowaniem sięgnąłem po ostatni numer miesięcznika Przegląd polityczny ( nr 131, 2015). Skusiła mnie informacja na okładce (Polskie tożsamości) i nazwiska kolejnych autorów, których do współpracy zaprosił Wojciech P. Duda, redaktor naczelny tego tytułu.

Zdecydowanie najciekawszym z mojego punktu widzenia tekstem był ten, który na otwarciu nowego Muzeum Śląskiego wygłosił prof. Robert Traba. O referacie było głośno, a wielu którzy usłyszeli wystąpienie profesora pozostawało pod jego wrażeniem. Z wielu powodów.

Czytam tekst i czytam, opublikowany jako „wykład wygłoszony 26 czerwca 2015 r.” i jak podkreśliła redakcja za łaskawym pozwoleniem Autora i dyrektorki Muzeum. Nie mogę się jednak nadziwić, bo nagle i niespodziewanie wystąpienie kończy się w stosunku do tego, co zostało powiedziane podczas uroczystości otwarcia muzeum…

Czego zabrakło? No właśnie. Jak to u nas, choć nie było to spotkanie u Sowy i jego przyjaciół, kto był ten coś zapamiętał i powstała z tego część, którą pozwolę sobie tutaj opublikować. Rzecz cała była wygłoszona publicznie, oficjalnie i choć wersja tutaj odtworzona może nie być tak precyzyjna, to jednak daje pewne pojęcie, o możliwych powodach, dla których mogło jej zabraknąć. Zwłaszcza, że redakcja, słowem nie wspomina o jego skróceniu… Wręcz przeciwnie, mowa jest powtórzę o tym, że publikowany jest „wykład [który] Robert Traba wygłosił podczas uroczystości otwarcia Muzeum”.

Gdy zatem tekst publikowany w „Przeglądzie” kończy się, to referat wygłaszany w Katowicach miał swój ciekawy wątek. Brzmiał on jakoś tak…

„Dzisiejszy sukces nie byłby możliwy gdyby nie wysiłek wielu ludzi, którzy wymyślili nowe Muzeum Śląskie, a potem mieli siłę by pomysł przekształcić w koncepcję, nadać jej realne ramy i zrealizować. Lista tych, którzy zasługują na uhonorowanie jest długa, Państwo lepiej znają nazwiska wszystkich twórców i organizatorów Muzeum. Pozwólcie Państwo, że ze swojej strony przywołam pierwszego dyrektora i twórcę koncepcji wystawienniczych Leszka Jodlińskiego. Do klęski nikt się nie przyznaje, za to matkami i ojcami sukcesu jesteśmy najczęściej po prostu my. Bez wyobraźni i zapału Leszka Jodlińskiego, który umiał wokół siebie zgromadzić wybitne grono fachowców, nie powstałyby tak inspirujące koncepcje”.

Nie był to koniec wypowiedzi i wykładu. Jego rekonstrukcję w tym miejscu zawieszam. Nie jest to już moją rolą. Ten jego fragment odnosił się do mojej osoby i w oczywisty sposób nie mogłem o nim nie wiedzieć.

Dziwie się jednak.

Dyrekcji Muzeum, bo też ją pochwalono, podobnie jak cały zespół.

Redakcji „Przeglądu” również, bo chyba nie wie co naprawdę publikuje, nieświadomie wprowadzając w błąd Czytelników, że to jest „wykład z otwarcia”.

Jeden wykład, dwa teksty i takie różnice? Tak kształtowana jest prawda o najnowszej historii muzeum?

Innego i bardziej rozbudowanego komentarza nie będzie. Nie jest potrzebny.

PS.

Ponad wszelką wątpliwość zostało ustalone, że okrojoną wersję Przegląd polityczny otrzymał z Muzeum Śląskiego. I to zamyka mój komentarz w tej sprawie.

Bez tytułu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *