Historia bez tytułu, początku i końca (4). Sklepy tytoniowe i kolonialne

Nie wiem czy bliższa jest mi pamięć sklepów cynamonowych z kart powieści Schultza, czy też wyobrażenie jakiegoś tajemniczego i dystyngowanego miejsca jakim mógł być sklep tytoniowy Hirscha w Bytomiu.

W oczach stają mi obrazy z filmu Dym (1995, reż.  Paul Auster, Wayne Wang), na które nakłada się wspomnienie gabinetu fajkowego Pana Domu w Willi Oscara Caro. Jego brązowy, koniakowy klimat, przywołuje obrazy wnętrz brązowych kawiarni i pubów Amsterdamu i Brukseli. Zadymionych, przesiąkniętych zapachem dymu, skóry męskich cholew i rękawiczek, odłożonych na bok.

Cygaro, papieros, czy damska cygaretka w odsłonie cywilizacyjnej początku wieku, urastały do pozycji przedmiotów nieco mrocznego pożądania i spełnienia.

Już na samą myśl o aromacie ćmionego cygara staje mi przed oczyma jego żarząca się stopa, powoli oplatana kręgami ognia i nadpalonych tytoniowych krawędzi. Obietnica i zapowiedź. Dym lekko unosi się ku górze, oplata myśli i wyostrza zmysły…

Wyobrażam sobie zatem te sklepy przy ulicy Tarnogórskiej 36, czy Katowickiej 24.  Rzędy półek wypełnionych paczkami papierosów, pudełek z cygarami i ich pobłyskujących pierścieni.  Lufek i innych akcesoriów palacza. Ciemny brąz mebli sklepowych, mosiężne okucia drzwi, klamki drzwi. Niedbale rozłożone gazety na sklepowym stoliku, para foteli wygodnych i rozłożystych, na których stali klienci lubili zasiąść zanim dokonali wyboru cygara lub w chwilę po tym jak trzymali w ręku swoje corona, czy panatela

W takim to sklepie, którego dziś już nie ma, w oddaleniu od synagogi i od Placu Friedricha Wilhelma, ktoś właśnie kupuje kilka cygar Julietta nr 2. (To dobry wybór i gwarancja tego, że cygaro nie będzie nudne – palacze cygar wiedzą o czym mówię).

W powietrzu wciąż jeszcze unosi się trauma Wojny Światowej. Mimo to życie wydaje się być dość pewne i przewidywalne.  Sprzedawca i biorący do ręki cygara mężczyzna nie myślą nawet o tym, że już za lat kilka cygaro to zmieni nazwę na Churchill i będzie to zmiana więcej niż symboliczna…

(cdn)

Wspomnienie (pudełko po cygarach)

Komentarz do “Historia bez tytułu, początku i końca (4). Sklepy tytoniowe i kolonialne

  1. Tekst wprowadza w dawny, nieistniejący świat. Oddaje klimat. Przez chwilę ten świat cieni ożywa. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *