Krążę

Krążę po Kazimierzu. Nie poznaję miasta, które znam?

Ratuje mnie mapa, na którą trafiam na ulicy Nowej.  To niemal taki sam obraz zagubienia i braku orientacji jak ten, którego doświadczam.

Jak zawsze tak i teraz łapie się na tym, że i na tej mapie szukam odnośnika do Śląska. Do mojego miejsca.

Jest Gogolin. Nie powiem bym odczuł jakąś ulgę, ale pojawia się delikatne poczucie zakotwiczenia. G. znam i nie znam.

W pamięci pozostaje jakaś krótka wizyta w tym mieście, gdy pociągi miały kolor khaki. Jest i pozostanie dla mnie przede wszystkim drogowskazem przy A4 i zjazdem, z którego nie korzystam.

G. – miejsce z piosenki zużytej do granic możliwości i historii, jak ta z losów kampanii Market Garden. Jeden most za daleko zmienia wszystko i bywa krokiem nieodwracalnym.

Crystoleum z pobliskiego antykwariatu przy Meiselsa 4.

Fotografia ‘Schloss W’. osadza mnie w kontekście tego, gdzie jestem. Środkowa Europa. Kraków, Berlin. Uzupełnione masą perłową, zdjęcie przypomina mi podobne kupowane przez pielgrzymów na Górze św. Anny.

Uspokojenie.

Mapa (Kazimierz, Kraków 2016, fot. L. Jodliński)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *