Miniatura jako forma opisu świata. Zapiski z Sabaudii (7)

Zwykle omijam takie miejsca.

Uprzedzenie? Preferencja dla kultury i sztuki wysokiej? Obawa przed kiczem i estetycznym sponiewieraniem? Pewnie wszystkiego po trochu. „My ludzie muzeów…” itd.

Tak było z miejscowym Muzeum (cokolwiek to w tym kontekście znaczy) Miniatur i Kina (Musée Miniature & Cinema), na które zupełnie przypadkowo natknąłem się  spacerując po starym Lyonie. I które pewnie bym zlekceważył. Wpadłem na nie, przemykając się przez miejscowe tajemne przejścia między podwórzami i kamienicami domów (fr. Les traboules) i poszukując wejścia do kolejnego. „Błąd w sztuce” i na mojej drodze stanął numer 60 przy ulicy św. Jana  (rue Saint-Jean 60). Drzwi nie prowadziły tym razem do renesansowych i średniowiecznych zakamarków lyońskich kamienic, lecz do ułudy kina i światów wymyślonych, czyli owego muzeum właśnie.

Miniatury, tutaj tworzone przez Dan Ohlmanna (zajmującego się także zawodowo efektami specjalnymi w kinie), nie są czymś wyjątkowym, to jasne. Miniatura i miniatury jako ersatz doświadczania świata trafiły także i do naszych parków rozrywki, czyniąc z tego rodzaju prezentacji coś skrajnie banalnego i dobrze wpisującego się w plastikową metarzeczywistość tego, co dzięki zabiegowi pomniejszania jest nagle na wyciągniecie ręki. Proste? Do bólu.

Taki opis rzeczywistości przez cytowanie jej w pomniejszonej skali jest obecny w tradycji wielu europejskich kultur, by wspomnieć  o bliskich mi Holendrach i tamtejszych domkach dla lalek.

Dziedzictwo to (dowodzące, przy okazji że wbrew stereotypom domkami i ich lalkami zajmowali się głównie mężczyźni) zostało docenione i zachowane, o czym można się przekonać wędrując po salach ekspozycyjnych niderlandzkiego Rijksmuseum w Amsterdamie. Ilekroć je tam oglądam, widzę w nich – poza archetypicznym poszukiwaniem ideału domu i życia rodzinnego – bardzo protestanckie, miejscowe przeniesienie afirmacji życia codziennego ze sfery obyczajowości i religii właśnie, na grunt artystyczny i neutralny zarazem.  Cokolwiek zresztą o nich nie myśleć, współcześnie holenderskie domki dla lalek, to kreacje nie mniej istotne dla rekonstrukcji życia codziennego w Niderlandach, jak obrazy Małych Mistrzów. Są równie wiwisekcyjne  i realistyczne w opisie tego, co składało się na kulturę materialną Zjednoczonych Niderlandów…

Piszę o tym nie bez powodu, bo jak odnotowałem we wstępie, raczej z niechęcią odnoszę się do podobnych kreacji paramuzealnych, jak ta w Lyonie. Do wszystkich tych gabinetów i (wakacyjnych) izb tortur, wystaw zmumifikowanych wielorybów, potworów z Loch Ness, galerii figur woskowych i podobnych wystaw niosących w sobie potrzebę zaspokajania sensacji i niezwykłości. Mówiąc krótko – kiczu i muzealnopodobnych wrażeń (natychmiast czuje, pisząc te słowa, jak usta me wypełnia wspomnienie czekoladopodobnych wyrobów późnego PRL-u i tym bardziej odrzuca myśl o tych niby-muzach).

Mimo tego (jak widać) nagannego stosunku do muzeopodobnych miejsc, muszę i chcę odnieść się do tego co zobaczyłem w lyońskim muzeum Ohlmanna.

Po części robię to dlatego, że wiele się zmieniło w przestrzeni muzealnej w ciągu ostatnich dwóch dekad i bywają muzea, gdzie sens i istotę oryginału dawno zatracono. Powstało – także i w Polsce –  całkiem wiele takich, w których nie ma oryginałów, o czym niechętnie mówi się publiczności,  pozostawiać  ją w fikcji obcowania z niby-zabytkami. To makabryczna manipulacja.  W tym sensie, muzeum przy rue Saint Jean, nie jest od nich w niczym gorsze. Ba, chyba wolę, gdy wprost i nie kryjąc się z tym, w muzeach takich niczego się nie udaje, obiekt nie jest obiektem, a kreacją artystyczną. Jasna sytuacja.

Miniatury Ohlmanna (wszystkie w skali 1:12) to jak twierdzi sam ich autor, dzieła odwzorowujące kulisy realizacji filmowych, które porwały wyobraźnię autora, uwieczniły to, co w filmach często (będzie 3xN) nieuchwytne, nierejestrowane, niedocenione, bo jak wiemy doskonale (przykładem w tym zakresie wysiłki CSP w Katowicach) scenografia filmowa jest nietrwała i jej istnienie (w warstwie materialnej) skazane jest najczęściej na czas trwania zdjęć do filmu, po czym… znika. Bezpowrotnie.

W galerii Dana Ohlmanna (upierałbym się, że bardziej w galerii niż w muzeum, bo z  definiowaniem tego miejsca jako muzeum nadal mam problemy), rzeczywistość powiązana z filmem przeradza się w autentyczną fascynację. Jest kwestią co prawda starej, ale jednak rzemieślniczo (czym innym są wciąż akademie sztuk?) doskonałej umiejętności odwzorowywania rzeczywistości. Znamy to. Nie brzmi to jak awangarda, ale zdradza uznanie dla otwartej kategorii sztuki i kreacji.

W Lyonie pozostałem sobą i konsekwentnie do wnętrza tego muzeum nie wszedłem. To co zobaczyłem w jego  przedsionku  (twórcy muzeum doskonale wiedza czym jest współczesny marketing), było jednak naprawdę imponujące. W długim korytarzu wiodącym do muzeum, po obu stronach w ścianach umieszczono małe okienka (ok. 10×15 cm). Patrząc przez nie zanurzamy się w świecie wyobraźni stworzonym przez Ohlmanna.

Wszystkie kilkanaście dioram filmowych obejrzałem ze sporym uznaniem dla twórcy. Jeśli nawet oceniać prace Dana Ohlmanna jako jego osobiste postscriptum do miejscowego Muzeum Lumière i odniesienia się do historii kina, zrodzonego w Lyonie, to myślę że warto zmylić krok i na chwilę (lub dłuższy czas) wydłużyć spacer po lyońskich traboules o adres przy Jana 60.

Rozczarowanych zapraszam na miejscowe crêpes. Ukoją (za jedyne 2 euro plus dodatki) każdy ból, rozczarowania też…

Les Traboules (1) (Lyon, stare miasto) Zakamarki Lyonu (les Traboules)

Książki (fragm. instalacji biblioteka, Muzeum Miniatur i Kina, Lyon) Biblioteka (Muzeum Miniatur...)

 Gina Lollobrigida zaraz wróci... (Fragment instalacji ; Muzeum Mniatur i Kina, Lyon; tytuł własny) Ojciec chrzestny? Gabinet fryzjerski (Muzeum Miniatur...)

Nana? Pralnia (fragment instalacji, Muzeum Miniatur...) Pralnia Pralnia )detal; Muzeum Miniatur...)

Crepes - oczekiwanie (Lyon, październik 2016)

Zapachy (Crepes 2) Lyon, 2016 Nutella crepe czyli dużo radości za 2 euro)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *