Mówią o sobie: „Brygada żydowski cmentarz w Karniowie (Krnov)”

To tekst o determinacji, wierze w sens zmagania się z rzeczywistością i ludziach, którzy mnie zachwycili.

To nie będzie obiektywny wpis. Będzie skrajnie subiektywny. Jest tylko pośrednio o ludziach, którzy odeszli i leżą na żydowskim cmentarzu w Karniowie. To wyraz uznania dla tych, którzy za wszelką cenę starają się pamięć o tych, co odeszli zachować.

Na cmentarzu założonym w 1873 roku (dzisiejsza dzielnica V Osade)  i czynnym do lat 60-tych XX wieku, leżą wybitni przedstawiciele gminy miasta Karniowa (wówczas Jägerndorf), jak między innymi członkowie rodziny Bellak, potentatów przemysłu tekstylnego w cesarstwie Habsburgów i Republice Czechosłowacji.

Po wojnie cmentarz, choć okaleczony, trwał i był czynny. W 1986 roku został drastycznie pomniejszony. Przez kolejne lata, do 1989 roku, był systematycznie niszczony. Trwało to do 1989 roku, do aksamitnej rewolucji. Wraz z odejściem komunistów, ustało bezpośrednie profanowanie cmentarza. Nie ustały niestety trwające od 1938 roku, praktyki wykradania, ograbiania go, z co cenniejszego kamienia. To, co zostało do dzisiaj jest łaskawym gestem poniechania kirkutu przez hieny cmentarne, dla których granit, piaskowiec i utleniający się marmur jest już nic niewartym materiałem.

Cmentarza nie opuszczają antysemici, wandale. Niszczą, przewracają nagrobki, tłuką to, co oparło się czasowi i rasowej dewastacji, począwszy od Nocy Kryształowej.  Ostatnio, ich łupem padła część dziecięca kirkutu. Powalone, kruche nagrobki niszczeją, czasami potłuczone w trawie. Wstyd Krnova, szczycącego się swoim Żydowskim obywatelem, Lepoldem Bauerem.

Opieka nad cmentarzem nie jest wspierana przez miasto już od wielu lat. Dziwne to jak na stosunkowo bogate miasto, „czeską Atlantę”, jak nazywają Krnov, będący siedzibę firmy produkującej popularną tutaj kofolę. Dlatego od kilku lat, dwa razy do roku, sprzątaniem cmentarza zajmuje się „brygada cmentarza żydowskiego”. Grupa pasjonatów, którzy wycinają samosiejki, koszą trawę, odchwaszczają cmentarz, stawiają powalone nagrobki i nie tracą ducha, w tej na pozór syzyfowej pracy. Walki z czasem, obojętnością jednych i nienawiścią (a może głupotą) drugich.

Byłem z nimi dzisiaj. Jestem dla ich pracy i woli pełen uznania. Piszę ten tekst, by inni dowiedzieli się o ich znojnej pracy i by pomogli, wzięli do ręki grabie, piły, kosy, wsparli finansowo. A może spytali publicznie, dlaczego jest tak, jak jest (to znaczy nie najlepiej). To pytanie o pamięć i szacunek Krnova dla swojej przeszłości. Manifestuje się on w nowo odresturowanej synagodze. Nie wystarcza go, niestety, dla miejscowego cmentarza, na którym spoczęli przedstawiciele karniowskich Żydów, onegdaj wypełniający odnowioną dzisiaj świątynię.

Myślę, patrząc na to jak są zorganizowani ludzie ratujący cmentarz, że w przypadku tego, co nazwać można społeczeństwem obywatelskim, Polska wyprzedza Czechy o dekady. Ale dobrze, że część żyjących tu ludzi, niosąc nadal  garb czeskiego postkomunizmu, nie wierzy w idiotyczne założenie, że nic nie warto zmieniać i należy godzić się na to, jak jest. I robi, co może.

Ten cykl fotograficzny, obraz tego, co ratują przed zagładą, im dedykuję.

Cmentarz, wersja B&W

Karniowski cmentarz żydowski (2014)

Pozostałości. Karniów, cmentarz żydowski

Nagrobek

Przenikanie. Karniów, żydowski cmentarz (2014)

cmentarz zydowski Krnov cmentarz kolor

Heinrich Goldberger, Krnov (2014) Heinrich Berl. Krnov, cmentarz żydowski (2014)

Upór. Cmentarz żydowski w Karniowie

Żydowski cmentarz w Karniowie. Impresja (2014)

Nocna wizyta Jahwe. Synagoga w Krnovie

 

5 komentarzy do “Mówią o sobie: „Brygada żydowski cmentarz w Karniowie (Krnov)”

  1. Panie Leszku, jest Pan optymistą. Parę lat temu miałem okazję obejrzeć kirkut w Lesku. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Poprzewracane nagrobki, śmieci, bałagan. No i jak w Krnovie w budynku dawnej synagogi, wystawa dzieł sztuki ale też niestety stoiska handlarzy różnymi drobiazgami. Jako społeczeństwo jesteśmy tacy sami.

    1. Tak, pesymizm, to moja wada. Istotnie, te sprawy nie są oczywiste i łatwe. Oczywiste, ze uda się zmienić stosunek do rzeczywistości i historii, naprawić, ewidentne kalki myślowe, które nazizm i totalitaryzmy wprowadziły piętnując i unicestwiając ‚inność’, odrębność. Może ma Pan rację, a może (proszę wybaczyć) nie będzie jej Pan miał? I coś ocaleje?

      1. Chętnie dowiedziałabym się, w jakich obszarach społeczeństwo polskie nosi więcej cech „obywatelskiego ” od czeskiego??

        1. Po prostu, jest go (owego społeczeństwa obywatelskiego) więcej. To pewna wiara i zdolność do organizowania się, realizowania własnych celów. Może istotnie do tego wrócę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *