Myśli i odczucia rozmaite

Wkrótce ukaże się w Gazecie Wyborczej odpowiedz, a w istocie stanowisko Profesor Ewy Chojeckiej i moje, wywołane polemiką (jeśli ją takową nazywać) doktora Ukielskiego w piątkowej Gazecie Wyborczej (dodatek „Roztomajty”). Oszczędzę więc sobie i czytelnikom kolejnych „uwag do uwag”. Jednej refleksji nie zostawię jednak samopas.

Patrzę na to wszystko  i wciąż „podziwiam” logikę zespołu, który teraz drastycznie zmienia scenariusz wystawy historii Górnego Śląska, wciąż argumentując, że to ten sam (pierwotny) scenariusz i że go… nie zmienia. Myślę i myślę (rezygnując z porażającej „logiki” domniemań doktora z Warszawy), że to jednak zadziwiające zwolnić mnie z pracy po to, by realizować „mój” scenariusz… Ktoś to rozumie??? Wyjaśni? Czy chodzi o to, że kłamstwo powtarzane wiele razy… itd.?  Może, zostawiam to. Czuję jednak ulgę przekraczając granicę i odrywając się od świata, który nad Rawą i Wisłą próbuje ludziom robić przysłowiową pianę z mózgu…

 

Bez tytułu

 

4 komentarzy do “Myśli i odczucia rozmaite

  1. Zareagować należy tu na pewno,zasadnicze pytanie jest jednak w szerszym kontekście takie – kogo tak naprawde obchodzi treść i jakość merytoryczna tej wystawy?Kogo z decydentów i jaki procent tzw. spoleczenstwa?Kto chce zagrać komuś na nosie,odegrać się…A kogo obchodzi tylko sam fakt ultranowoczesnego muzeum.Odpowiedzi mogą być frustrujące.

  2. No cóż, jakby sie nowi w muzeum nie starali, to i tak im nie wyjdzie, ze gilotyna to maszyna parowa, tyle, ze ulepszona. I ze tak chciał Jodliński. Niestety, idea muzeum stawiającego otwarte pytania wyprzedza swój czas. Pozostaje czekac na lepsze czasy i światłych polityków.

    1. Czasy przyjdą (ten problem się sam rozwiąże), na polityków już tak bym nie liczył:/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *