Mann znikąd

To nie pierwszy raz, gdy nagle i zupełnie niespodziewanie wszystkie wątki, myśli i słowa spotykają się w jednym miejscu. Na początku jest tylko ten rodzaj zadziwienia, że „nie wiem i że  mi to umknęło”. Spóźnione pytanie „jak?” pozostające bez odpowiedzi. Początek był banalny. Tak jak wówczas, gdy oglądając Nirgendwo in Africa (pol. Nigdzie w Afryce, 2003, reż. Caroline Link), dobiegł mnie dźwięk słów Breslau i Juden. Stało się tak mimo tego, […]

Cmentarz zapomnianych książek

„…witamy na Cmentarzu Zapomnianych książek…” Carlos Ruiz Zafon (Cień wiatru) To nie była biblioteka. Już z daleka miejsce uderzało przechodnia kuszącym szyldem – Livres d’ Occasion. Lyon i  antykwariat wciśnięty w kamienicę przycupniętą ponad kamiennym nabrzeżem Saony. Fondée en 1840… założone w 1840… Jedna z witryn już dawno przestała służyć za wejście do sklepu. Zagracona dowodzi nadwyżki podaży nad popytem… Wchodzę do środka i przeciskam się między […]

„Żegnaj mój Śląsku”

dedykowane Ofiarom Tragedii Górnośląskiej 1945 W dziwny sposób Ziemia Święta i Palestyna odżyła we mnie dzisiaj. Lubię ten rodzaj koincydencji. Nagłej, nieco absurdalnej i poruszającej do głębi. Uciekając przed zimnem zaglądnąłem do księgarni z tanią książką. Po chwili wywołany na zewnątrz odgłosami orszaków jednego z Trzech Króli, wyszedłem na ulicę, dźwigając pod pachą album Stanisława Markowskiego, Kazimierz. La ville juive de Cracovie. 1870-1988. Tak, to wersja francuska książki. Polskiej […]

Antybaśń o Trzech Królach

Dziwny to dzień. Zrobiłem kilka zdjęć z pochodu Trzech Króli w Krakowie. To już trzeci raz, gdy sięgam po aparat i jak głosiła kiedyś reklama KODAKA, podjąłem (beznadziejną) próbę zachowania wspomnień, używając do tego fotografii. Choć grabiały ręce, a zimno niemal lodowatymi igłami kłuło w twarz wymierzając kolejne razy. Głębiej i głębiej. Kilka zdjęć.  Przeszłość  nawiedzać mnie będzie posługując się tymi obrazami lub co najmniej będzie […]

Już jest (2)

Tym razem trwało to dłużej. Gdy wróciłem z oblepionej śniegiem A4 już była. Czekała. Pachnąca (wciąż) intensywnie farbą drukarską, grafika Rudolfa Riedla. Aktualna, poszukująca w związku z czasem Bożego Narodzenia pewnej syntezy tego, co wokół. Tego co boli, niepokoi, zachwyca. Co widzi artysta i objawia nam ślepcom. Myśli tych jest w sam raz tyle, by wziąć ich garść na spotkanie z Trzema Królami. Jadąc dzisiaj […]

(Nie)Szczęście świata

Szczęście świata No jestem nieco rozczarowany. Z kilku powodów. Nie jest nią, nieco spowolniona narracja kreśląca atmosferę dusznego lata 1939 roku. Znam ją i w jakimś  sensie bliska jest ona opowieściom tkanym w takich filmach Bernardo Bertolucciego jak „Pod osłoną nieba” (1990), czy w „Ukrytych pragnieniach” (1996). Patrząc na film Michała Rosy „Szczęście świata” (2016), powraca do mnie też klimat „Kroniki wypadków miłosnych” (1986, […]

Hopperowskie okno u literatów

Klimat pokoiku w Domu Literatury jest lekko niepokojący. Na korytarzu wciąż stoją, traktowane jak relikwie minionego czasu, porcelanowe resztki tamtego świata. Czasu, gdy „hartowała się stal”, a niemiecki komplet wałbrzyskiej Friederike, nabierał cech swojskich, tylko dlatego, że opatrzony został uspokajającym nadrukiem z akronimem ZLP (Związek Literatów Polskich). Obłaskawianie obcego… Okno widziane o na granicy nocy i brzasku  przypomina mi obrazy Hoppera. Słoneczne światło zastępuje tutaj […]

Sen o wolności. Zapiski z Sabaudii (10)

Czytam: „(…) Sabaudia stała się motorem zjednoczenia Włoch. Władca z dynastii sabaudzkiej został pierwszym królem włoskim. Jednak w zamian za pomoc w zjednoczeniu Włoch, sama Sabaudia na mocy porozumienia z Plombières (1858 r.), popartego referendum wśród miejscowej ludności, została w 1860 r. włączona do Francji – w referendum nie przewidziano opcji pozostania niepodległą ani włączenia do sąsiedniej Szwajcarii, z którą Sabaudia utrzymywała zawsze bliskie stosunki. Pojawiły się również głosy, […]

Księżycowe zapatrzenie

Uległem, to oczywiste. Nie, nie idiotom palącym flagę, ignorantom nie wiedzącym co czynią. Podobno takim należy wybaczać, ale co ja mam im wybaczać? Że nie wiedzą? Że są źli i w tym złym utwierdzają ich inni? Enough is enough, jak mawiają w preferowanym przez obecne elity Albionie (znowu ćwiczenie językowe dla tych lekko ociężałych). Niczego na podobnej nienawiści się nie zbuduje. To tak stara i sprawdzona prawda, że nie […]