Podróż (6). Niebiańskie niebo nad Kieżmarkiem

Rys historii

Jest rok 1681, a Kežmarok (pol. Kieżmark), od wieków znajduje się w rękach szlachty węgierskiej i ma status wolnego miasta królewskiego. Pobliskie tereny, jak i sam Kieżmark podnosi się po zniszczeniach i zamieszkach powstania kuruców. W mieście nie ma nadal żadnej świątyni ewangelickiej, a kraj przechodzi intensywną rekatolizację. Nastroje w mieście są w tym czasie więcej niż gwałtowne.

W odległym Sopronie, sejm Królestwa Węgier uchwala kodeks tolerancyjny, którego artykuły 25. i 26. nadadzą luterańskim poddanym Cesarstwa Habsburgów, prawo do zakładania i budowy świątyń. Zasady ich wznoszenia, przypominają te odnoszące się do kościołów pokoju, które na Dolnym  Śląsku, w następstwie pokoju westfalskiego z 1648 roku (kończącego wojnę trzydziestoletnią), zezwolił budować cesarz Ferdynand III Habsburg (do dzisiaj przetrwały dwa w Jaworze i w Świdnicy, trzeci w Głogowie spłonął).

Zasady wznoszenia kościołów artykulacyjnych były bardzo jasne. Oto w każdym komitacie (województwie) mogły powstać tylko dwa takie kościoły. Świątynie musiały być budowane poza granicami osad (stało się tak oczywiście w Kieżmarku), a do ich budowy nie można było używać ani kamienia, ani żelaza. Wolno było budować je z drewna i innych nietrwałych materiałów. Kościoły nie mogły posiadać wieży ani dzwonów, zaś wejście musiało znajdować się po przeciwnej stronie niż osada. W przeciwieństwie do świątyń pokoju, nie musiały zostać wybudowane w ciągu jednego roku. Mimo to powstawały, jak uczy historia kościoła w Kieżmarku, w nieprawdopodobnie krótkim czasie.

Kościół Świętej Trójcy. 

Pierwszy, prowizoryczny kościół ewangelicki zbudowano w Kieżmarky w 1687 roku. Ten który się zachował do dzisiaj, kościół św. Trójcy, wzniesiono w 1717 roku w ciągu zaledwie 3 (sic!) miesięcy, a przestrzennym wzorem dla świątyni, był rzut amsterdamskiego Noordekerk. Piękna świątynia (ta w Amsterdamie), ale zupełnie inna skala (ta uzyskana w Kieżmarku).

Głównym budowniczym kościoła mogącego pomieścić 1 500 wiernych był Juraj Müttermann z pobliskiego Popradu. Parter świątyni i sześć empor uzyskały imponującą inżyniersko konstrukcję wspartą na czterech słupach. Świątynię, co dosyć nietypowe otynkowano. Wbito w jej ściany 3 500 kołków, które podtrzymują strukturę tynku, nadając  pozór budynku murowanego i lepiej zabezpieczając całą konstrukcję.

Dekorację malarską, posiadającą wyraźne cechy malarstwa ludowego, lokalnego, wykonał Gottlieb Kramer z Lewoczy. Tą lokalność dostrzegłem w scenie będącej ilustracją do słów z Ewangelii wg św. Jana. Widać ją w ubiorze Samartanki, a może bardziej mieszkanki Spisza(?) i Kieżmarku właśnie.  Dotrzec można w pejzażu, który za nią i niewiele ma on wspólnego z wizerunkami obiecanej Judei.

Wykreowany przez Kramera obraz nieba, postaci ewangelistów, sceny biblijne i dekoracja florystyczna pokrywa wnętrze kościoła. Stworzona przez niego przestrzeń zachwyca i przenosi nas do świata idealnego i odrealnionego…

Niebo nad Kieżmarkiem

Niebo na Kiezmarkiem tego dnia było piękne, kusiło błekitem i chłodem, choć wokół panował gorąc. Mimo to wywiozłem ze sobą wspomnienie tego odnalezionego w dawnym kościele ewangelickim, które jak trzysta lat wcześniej, wciąż jest wyjątkowe… Trudno oderwać od niego oczy. I jeszcze trudniej powrócić na ziemię…

Społeczność wiernych kościoła ewangelicko-augsburskiego jest dzisiaj nieliczna. W niedzielnym nabożeństwie (kościół oddano im w użytkowanie  w 1991 roku, przeprowadzając w tym czasie gruntowny remont), uczestniczy niewiele ponad sto osób. Jak powiedziała mi niezwykle miła  opiekunka świątyni, jedynie w czasie Wielkanocy, wiernych jest czterokrotnie więcej i kościół sprawia wrażenie pełnego (na parterze).

Słowa psalmów, te wypisane na ścianach i wymodlone, unoszą się ku niebu. Temu pokrywającemu deski świątyni i temu w sercach wiernych. Dźwięki muzyki płynącej z organów, zaprojektowanych przez Wawrzyńca Czajkowskiego z Lewoczy dodają im mocy i wiary. Nikną między obłokami świątynnego nieboskłonu.

Nota bene, obraz Lewoczy w Kieżmarku powraca wciąż i od nowa. Wystarczy wejść do miejscowej bazyliki pw. Świętego Krzyża. W ołtarzu głównym w miejscowej świątyni, autorstwa Pawła z Lewoczy, zobaczymy rzeźbiarskie reminiscencje jego prac z kościoła św. Jakuba z Lewoczy właśnie. Obie świątynie w jakimś sensie oddychają tak samo. Mają podobną grę światła, rytm rzeźb, artykulację architektury…

Ponad nami niebo nad Kieżmarkiem…

Błękitne i zasłuchane w muzykę płynącą z kościoła św. Trójcy, gdy przyjdzie czas niedzielnego nabożeństwa…

***

Kościoły artykularne, będące grupą świątyń wzniesioną na terenie ówczesnych Węgier, były cokolwiek spóźnioną reakcją cesarza Leopolda I na tzw. powstanie kuruców z 1672 roku, którymi dowodził książę Emeryk Thököly (jego kaplica grobowa znajduje się w tzw. nowym kościele ewangelickim w Kieżmarku). Dzisiaj na Słowacji, na terenach dawnej Korony Węgierskiej, ocalało pięć takich świątyń. Trzy z nich trafiły (podobnie jak oba kościoły pokoju na terenie Dolnego Śląska), na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Powstanie kuruców miało swój skromny epizod polski.

Oto po bitwie wiedeńskiej 1683 roku, książę Thököly walczył z wojskami Jana III Sobieskiego, po tym jak król Polski, odrzucił proponowaną mu przez księcia koronę węgierską dla syna Jakuba.

W roku 1683 książę przyjął zwierzchnictwo Turcji, z którą sprzymierzył się przeciwko Cesarstwu Habsburgów. Państwo, nad którym w praktyce sprawował kontrolę książę Emeryk Thököly (Imre Thököly), obejmowało szereg miast. Jego stolicą ustanowił Koszyce. W roku 1685, w wyniku podstępu Turcy aresztowali księcia, co spowodowało przejście na stronę cesarską 17 000 kuruców. Powstanie i państwo stworzone przez księcia upadło.

Niebo nad Kieżmarkiem (deskowe przekrycie kościoła Świętej Trójcy)

Niebo (3) (wnętrze kościoła Świetej Trójcy, Kieżmark)

Niebo (wnętrze kościoła Świętej Trócy, Kieżmark, stan 2015)

Niedziela (ławka z kościoła Świętej Trójcy; Kieżmark, 2015) Generisch J. is noch da / Pan Generisch wciąż tu jest  (fragment ławki z wnętrza kościoła Świętej Trójcy, Kieżmark)

Chrystus z kościoła Świętej Trójcy (2015, fot. L. Jodliński)

Kobieta ze Spiszu? (a moze jednak Samarii?) (Jan. 4, 14)

Trwanie Archanioła (fragment wnętrza bazyliki pw. św. Krzyża; Kieżmark, 2015)

Niebo nad Kieżmarkiem (fragment otoczenia bazyliki z renesansową dzwonnicą, stan 2015) Niebo nad Kieżmarkiem - przedmieścia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *