Pustka i anioł grający na dachu.

Tarnów. Grudniowy dzień.

Taki zapis z dawnej dzielnicy (żydowskiej).

Pustka, w której nie ma nawet miejsca na nostalgię.

Mijam miejsce, gdzie czas się zatrzymał i powstawał „Młyn i krzyż”.

Czas wracać na Śląsk. Ulga, nie oglądam się za siebie.

Bima

Ślady / Ogień) (bima z tarnowskiej synagogi)

Ulica Zakatna   Opuszczone i puste

Dwa światy. Dawna dzielnica żydowska (Tarnów)

Nowi mieszkańcy (plac przy dawnej synagodze)

Młyn i krzyż (inne zaułki Tarnowa)

City Hotel (fragment elewacji)

Błogosławieństwo (mezuza na Wałowej, dawny hotel City)

Nie skrzypek, lecz anioł na dachu... gra (d. hotel City na Wałowej)

 

Komentarz do “Pustka i anioł grający na dachu.

  1. Panie Leszku, szkoda, że nie wstąpił Pan do Leska. Bożnica zamieniona na ekspozycję + sklepiki z pamiątkami, stary cmentarz żydowski zaniedbany, zaśmiecony, poprzewracane macewy. Wstyd!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *