Rzymskie ulice

Rzymskie ulice. Są jak historia tego miasta. Wciąż zaskakują czymś nowym… Opowiadają własne historie, gdy pokonujesz kolejny zaułek, wkraczasz na plac, placyk, podwórze.

Lubię spacery po tym mieście. Szybkie espresso, zapach owoców, lody w gorący dzień… Karczochy obierane i moczone w soku z cytryny. A wszystko to w cieniu pomnika Giordano Bruno.

Faktura zużytego drewna. Stare drzwi, gdy je mijam, każą pomyśleć o tym, ile razy definitywnie je zamykano lub z drżeniem serca ktoś czekał, kiedy usłyszy pukanie…

W oddaleniu od spraw wielkich i ważnych… Okna. Piękne, strojne. Rzymskie ulice… Pójdziemy na spacer?

Rzymskie okiennice, strojne piano nobile... Belleza Na Campio di Fiori wciąż owoce, cytrusy... karczochy Zapukaj trzy razy. Będę widział, że to Ty... or Soul is what matters? Bez tytułu Take me for the ride... Espresso. Make it quick! Tak blisko do nieba... Rzymskie mosty Sceny uliczne z wiecznego miasta Różańce, pamiątki... Okna, okna... Rzymskie kamienice Okna, okienka... Rzymskie ogródki i ogrody Przerwana historia... Campio di Fiori Dostanę "Rzymskie wakacje"?  Rzymska cegła... A. już tu mnie mieszka?  Rzym miasto "cudów" Drzwi Rowerzysta

2 komentarzy do “Rzymskie ulice

  1. Tak, piękne ulice bez końca, szczególnie w Centro Storico ( Via Giulia z łukiem, którą chodził jeszcze Michelangelo), w dzielnicy Monti i na Zatybrzu. I uważne, wrażliwe oko, autora tych zdjęć. A zdjęcie z mostami i soczystą zielenią przywodzi na myśl końcówkę filmu „Wielkie piękno”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *