Śląsk (nie)idealny

Podczas podróży po Dolnym Śląsku, w małej księgarni przylepionej do Wieży Książęcej w Siedlęcinie, natknąłem się na tę książkę. „Trzy relacje z podróży po Śląsku w XVIII i XIX wieku” (red. Jarosław Szymański, 2006). Łapczywie rzuciłem się na jej zawartość. Lubię ten rodzaj literatury podróżniczej, a że tego rodzaju opisów peregrynacji po Śląsku (także po Górnym) nigdy mi dość, kartka za kartką pokonywałem w szalonym tempie odległości dzielące Jelenią Górę od Pszczyny, Raciborza, czy Królewskiej Huty.

Byłoby to wspomnienie niewarte dłuższej opowieści (opisy zamieszczone w publikacji są nieco przegadane i nużące niestety), gdyby nie fakt, że w krótkiej relacji Bernardina de Saint Pierre z 1765 roku, Francuza odbywającego podróż powrotną z Rosji do Francji i przejeżdżającego przez terytorium Śląska,  znalazłem  słowa, które nie dawały mi spokoju w lekturze kolejnych relacji.

Najpierw mnie rozbawiły, a potem skłoniły do refleksji, czy nie opisują czasem tego, co można nazwać powracającą pretensją do Śląska i Ślązaków?  A może słowa te  reprezentują  rodzaj owej nienazwanej nostalgii śląskiej, za obcym i nieobecnym… Nie wiem. Zostały we mnie i tłuką się jak niepotrzebny przedmiot w podróżnej torbie, z którym nie wiadomo co tak naprawdę zrobić.

Oto towarzysząca bohaterowi podróży przedstawicielka paryskiego domu mody (sic!), obserwując umykający za oknem dyliżansu krajobraz, rozbrajająco i szczerze zauważa – Co za cudowny kraj! Brakuje tu tylko Francuzów. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *