Słoik z wodą. Muzealne post scriptum do Dnia Matki

W Ruhr Museum w Essen można zobaczyć eksponat doskonały. Tak mi się przynajmniej wydaje. Opowiadam o nim studentom muzealnictwa. Jak by powiedział profesor Piotr Szacki, to przedmiot, który poprzez swoją historię „przemówił” w sposób wyjątkowy i ma pogłębioną, wielokrotnie złożoną strukturę znaczeniową.  Kreuje inną rzeczywistość emocji i obrazów, choć znajduje się w gablocie i jest na pozór zwykłym słoikiem z wodą…

Dlaczego? Co to za słoik

Był koniec marca 1945 roku, gdy Pani Keuter, podczas przerw miedzy nalotami, wymykała się nocami do parku wokół pałacu Borbeck, dzielnicy Essen, w której mieszkała przez całe swoje życie.

Essen, jak i całe Zagłębie Ruhry przeżywało wówczas nieustające, wyniszczające naloty dywanowe. Wzmagał się ostrzał artyleryjski poszczególnych dzielnic miasta. Pani Keuter, sama wychowując swoje dzieci (niespełna półroczne niemowlę i trójka starszych dzieci) obawiała się o to, jak je wykarmi, czy przetrwają czas wojny… W mieście nie było już wody, a ludzie coraz więcej czasu spędzali w bunkrach. Codzienne poszukiwanie i zapewnienie wody stawało się zadaniem ponad siły jednego człowieka. Postanowiła więc zgromadzić i przechować tyle wody ile to możliwe, licząc się z tym, że w pewnym momencie, nie będzie mogła opuszczać schronu ani na chwilę…

W pobliskim, bodaj najpiękniejszym przed wojną parku Essen, znajdującym się wokół pałacu w Borbeck, woda wciąż była. Było tam źródło zasilające sztuczną kaskadę, którą zdążono już zniszczyć. Po wodę chodziła nocą i napełniała nią słoiki, wekowała je i znosiła do bunkra. Przyniosła tam także małą kuchenkę (rodzaj prymusa) i na niej gotowała jedzenie dla dzieci. Gdy 11 kwietnia 1945 roku wkroczyli Amerykanie, miała jeszcze dwa, ostatnie słoiki…

Gdy w 2010 roku uroczyście otwierano Ruhr Museum w jego nowej siedzibie na terenie Zollverein w Essen, pośród eksponatów tam prezentowanych znalazł się jeden ze słoików Pani Keuter. Na witrynie, w której go umieszczono, napisano coś, co opisuje sens ludzkiego trwania i woli przetrwania, także w tych najtrudniejszych czasach… „Musiałam przecież coś zrobić”. A słoik Frau Keuter dyskretnie, bez wykrzykiwania swojej historii opowiada o tym, czym jest wojna postrzegana z perspektywy matki drżącej o życie swoich dzieci. Dla mnie to absolutnie wyjątkowy przedmiot.

Słoik pani Keuter. Ruhr Museum, Essen Ruhr Museum. Wjazd/zjazd do Muzeum.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *