Jazda dookolna

Mgły, pejzaże i obrazy. Wczoraj odbyłem podróż do miejsc od kilku miesięcy niewidzianych. Przedzieranie się przez pejzaże jesienne w grudniu. Mijane lasy Rud, a potem nieogarnięte pustkowia Bramy Wielkomorawskiej. Pola zadziwiająco zieleniejące się o tej porze roku. Samotnie stojące drzewa na krawędziach horyzontu. Mgła między nimi i ta rozpierzchająca się pod wpływem jadącego samochodu. Odsłaniająca drogę. Dobrze jest wracać do miejsc, w których zna się niemal każdy […]

Spotkanie. Zapis (Dzienniki Franza Pawlara)

Przyjechałem wczoraj do Bieńkowic z ogromnymi nadziejami. Była też trema. To oczywiste. Nie wiedziałem jak uda się spotkanie z siostrzeńcem księdza Franza Pawlara, Franciszkiem Korczokiem… Nie godom po ślonsku, a moje krakowskie numery niekoniecznie bywają w takich razach pomocne… No i nie zawsze równoważą fakt, że moim miejscem na ziemi są po trzykroć bardziej Gliwice, niż inne z miejsc, w których dane mi było żyć i mieszkać. Wszystkie te obawy były […]

Miejsca w stanie przejściowym

Wybrałem się dzisiaj w podróż do Bieńkowic. Po drodze obserwuję niejednoznaczności topografii miejsc. Ulica Dworcowa (Bahnhofstrasse), która nie prowadzi dzisiaj do żadnego dworca. Znak pamięci desperacko utrwalony wbrew logice i na przekór topografii właśnie. Spotkania, rozmowy…  Pawlar i jego dzienniki w tle. Pokusa sprawdzenia kolejnych miejsc na mapie moich podróży po tej części Górnego Śląska pchnęła mnie dzisiaj ku przedmieściom Raciborza. Dom w czerwonej cegle, od miesięcy, od lat […]

Krzanowice – Kranowitz. Opis miejsca, gdy wiosna już jest

Prawdę mówiąc sięgając po Dzienniki księdza Pawlara (prace nad wydawniczą wersją trwają), nie wiedziałem, jak dalece temat ten wniknie w moje życie. Życie tutaj w Opawie. Gdybym robił to mieszkając w Polsce, dojazd do Bieńkowic, czy Krzanowic (Kranowitz, miejscowość ma dwujęzyczny opis nazwy i dzisiaj), byłby niemal całodzienną wyprawą. A tymczasem dojazd z Opawy do obu tych miejsc zajmuje mi 30 minut? Ostatni taki wypad miał miejsce w tym tygodniu. […]

Podróż do Bieńkowic. Na marginesie dzienników Franza Pawlara

Było pewne napięcie towarzyszące tej podróży. Okolice Raciborza, trasa nr 45 wiodąca na południe, skąd właśnie przyjechałem. Bieńkowice. Moje? Pewnie takich poszukiwałem, stąd na zdjęciach te, które trochę przypominają Bieńkowice księdza Franza Pawlara i w moim domyśle, były jego. Domy stawiane ‚bokiem do drogi’; osadnictwo XVIII wieczne…tak często widziane w tej części Górnego Śląska. Kościół parafialny p.w. Wszystkich Świętych z początku XVIII wieku. W nim […]

Gubienie drogi i jej znajdowanie…(Na marginesie Dziennika Franza Pawlara)

Krążyłem dzisiaj po miejscach, o których co prawda ksiądz Pawlar nie pisze, ale gdzieś tam są. W oddali, w jego myślach o najbliższych, w metryce chrztu, w księgach parafialnych w Bieńkowicach (Benkowitz), gdzie się urodził przed Wojną Światową, 8 III 1909 roku. W miejscu będącym i wówczas, i obecnie na granicy dwóch światów. Śląska austriackiego i Górnego. Polski i Czech, historii znanej i tej niezupełnie oczywistej. To takie miejsce , gdzie dzieci w chwilę po przyjściu […]