„Dziennik” w… Dzienniku

Nie przypuszczałem, że to się stanie, ale na moim blogu pojawi się, w dobrym świetle, nazwa Dziennika Zachodniego… Tak naprawdę to wszystko za sprawą zainteresowania książką  „Dziennik księdza Franza Pawlara. Górny Śląsk w 1945 roku. Opis pewnego czasu”i felietonu na jej temat pióra Krzysztofa Karwata. To miłe, nobilitujące i cieszę się, że lektura Dziennika sprzyja refleksji na temat tego, czym jest historia Górnego Śląska, ile o niej (nie)wiemy i jak może łączyć i zbliżać. Książka wciąż […]

Mój Franz Pawlar

To oczekiwanie można zapewne porównać do chwili, gdy (cokolwiek to znaczy) słowo staje się ciałem… Gdy czas spędzony na tworzeniu, układaniu, składaniu ‚czegoś w coś’ nabiera realnego kształtu. Może nie zadowalać, prowokować odruch natychmiastowej korekty, ale jest. Fizyczność skonfrontowana z wyobrażeniem. Za chwilę trafi do Waszych rąk książka niezwykła. Tak myślę. Pisana nie przeze mnie. Przeze mnie jedynie przypomniana. Jedynie (?) nadałem jej nowe, polskie zdania, emocje.  Odczytywałem i słowa […]

Podróż do Bieńkowic. Na marginesie dzienników Franza Pawlara

Było pewne napięcie towarzyszące tej podróży. Okolice Raciborza, trasa nr 45 wiodąca na południe, skąd właśnie przyjechałem. Bieńkowice. Moje? Pewnie takich poszukiwałem, stąd na zdjęciach te, które trochę przypominają Bieńkowice księdza Franza Pawlara i w moim domyśle, były jego. Domy stawiane ‚bokiem do drogi’; osadnictwo XVIII wieczne…tak często widziane w tej części Górnego Śląska. Kościół parafialny p.w. Wszystkich Świętych z początku XVIII wieku. W nim […]