Zbliżanie. Slandia

Intro Ta podróż była jak zawsze wyzwaniem. Zmierzaniem się. Z chłodem (czasami mocno poniżej dziesięciu stopni poniżej zera), pokusą zatrzymywania się, z czasem, by zdążyć. Była inna od zaplanowanej. Celem były Krzanowice (Kranowitz) i spotkanie z czytelnikami „Dziennika księdza Franza Pawlara”. Cel oczywisty i jasny. Zbliżanie się do nich (i miejsca, i ludzi) stało się swoistą „podróżą w podróży”. Podróżą w czasie: moim i jego, i jeszcze kogoś. I co […]

Obrazki z dzieciństwa. Vendula Knopová (nowa czeska fotografia)

To rodzaj fotografii, który w sensie ideowym  bliski byłby Jerzemu Lewczyńskiemu, tak myślę. Jego archeologia fotografii to coś, co do pewnego stopnia uprawia Vendula Knopová, choć to przewrotna archeologia, bo w większości przypadków dotyczy to jej własnej fotografii kiedyś wykonanej, zarchiwizowanej, wypełniającej szuflady i kartony domowego archiwum. Zatem może raczej fotografia intymistyczna(?) bo tak naprawdę Vendula (myślę, że mogę tak już pisać) sięga po zbiory fotograficzne swojej rodziny, rodzeństwa […]

Świat zamknięty

Fotografia Dušan Tománka jest niepokojąco zła i wtórna… na pierwszy rzut oka… Gdy jednak czytam jego / nie-jego (bo cytowany) wykład psychologii domowej, to wydaje mi się, że obrazowanie w jego fotografii nabiera pewnego sensu i nie pozwala na jej bezkrytyczne odrzucenie. Czynię to wyznanie niechętnie, bo nadal uważam, że to jak i co fotografuje wymyka się postulatowi Susan Sontag, gdy pisała o fotografii, że „(…) to chwila obdarzona przywilejem […]

What’s up? Opava i Niebko (i Niemcy w tle)

Tak myślę, że czasami trzeba coś poczytać, żeby potem napisać? Właśnie to robię, zastanawiając się nad książką Brygidy Helbig Niebko. Wydana w tym roku, nominowana (co nie musi niczego oznaczać) teraz, do nagrody literackiej Nike. Książce poświęcę więcej uwagi, bo myślę że wychodząc poza lekko sensacyjną zapowiedź wydawcy, umieszczoną na okładce książki, jest tego warta.  Dotyka spraw i zdarzeń naprawdę interesujących i powiedzmy sobie to wprost, nieznanych polskiemu czytelnikowi. […]

Ostrava. Powitanie jesieni

Ostrawa. Krótki spacer. Takie pożegnanie lata i powitanie jesieni? Lato odchodzi z kieszeniami wypchanymi  kasztanami. Syte owocami, żegnane smutkiem, tych co już za nim tęsknią. Asfalt ulic wystyga… Dzień po dniu… Jesień pozostaje niewiadomą? Niekoniecznie. Poza tym, że przyniesie deszcz, liście skręcone jak tytoń i słońce ozłacające największą brzydotę. I nostalgię czająca się za drzwiami? Ostrawa. Miasto, o którym można powiedzieć rzecz banalną, bo prawdziwą w odniesieniu do każdego […]