Sen o wolności. Zapiski z Sabaudii (10)

Czytam: „(…) Sabaudia stała się motorem zjednoczenia Włoch. Władca z dynastii sabaudzkiej został pierwszym królem włoskim. Jednak w zamian za pomoc w zjednoczeniu Włoch, sama Sabaudia na mocy porozumienia z Plombières (1858 r.), popartego referendum wśród miejscowej ludności, została w 1860 r. włączona do Francji – w referendum nie przewidziano opcji pozostania niepodległą ani włączenia do sąsiedniej Szwajcarii, z którą Sabaudia utrzymywała zawsze bliskie stosunki. Pojawiły się również głosy, […]

Tabliczki. Zapiski z Sabaudii (9)

Podróżując po południu Francji widywałem je głównie w małych miasteczkach i wioskach. Odnajdywałem je w osadach, które osuwają się w coraz większy letarg. W tych brakowało albo siły albo pieniędzy, by stare żaluzje zamienić nowymi lub po prostu je wyrzucić. Sklepy były puste, zamknięte. Zaniedbane. Może trochę inaczej było z tymi widzianymi na starym mieście w Annecy i Lyonie. Choć nieużywane wciąż dodają patyny winiarniom i sklepom prowadzonym od pokoleń przez te […]

Miniatura jako forma opisu świata. Zapiski z Sabaudii (7)

Zwykle omijam takie miejsca. Uprzedzenie? Preferencja dla kultury i sztuki wysokiej? Obawa przed kiczem i estetycznym sponiewieraniem? Pewnie wszystkiego po trochu. „My ludzie muzeów…” itd. Tak było z miejscowym Muzeum (cokolwiek to w tym kontekście znaczy) Miniatur i Kina (Musée Miniature & Cinema), na które zupełnie przypadkowo natknąłem się  spacerując po starym Lyonie. I które pewnie bym zlekceważył. Wpadłem na nie, przemykając się przez miejscowe tajemne przejścia między podwórzami i kamienicami […]

Gdzieś w górach Sabaudii. Zapiski z Sabaudii (6)

Z perspektywy listopadowych, deszczowych dni które za oknem, wspomnienie wyprawy po Alpach Górnej Sabaudii coraz bardziej blaknie i traci kontury. Staje się bardziej emocją i wrażeniem niż dokładnym opisem. Żałuję tego, ale tym bardziej staram się utrwalić to, co pamięć jeszcze niesie. Sięgam po zdjęcia. Droga (czy muszę dodawać, że kręta i wąska tak, że pytanie o to kto kogo zepchnie nie jest pytaniem retorycznym?), kończy się koło […]

Anioły z Lyonu. Zapiski z Sabaudii (5)

Pamiętacie film „Niebo nad Berlinem” (1987) i to jak dobrowolnie zstępowały na ziemię? Wrażenie ich obecności nie opuszczało mnie w Lyonie. Fasada gotyckiej katedry św. Jana Chrzciciela i wnętrze świątyni. Zachwyca wizerunkami rozradowanych i muzykujących postaci cherubinów… W innym miejscu poraża cokołami ziejącymi pustką i korpusami bez głów i skrzydeł. *** Radosne oblicza aniołów z Lyonu są odległym przypomnieniem uśmiechów Regelindy z katedry w Naumburgu i tego błąkającego się na twarzy anioła […]

Sabaudzkie piekarnioki. Zapiski z Sabaudii (4)

Wszystko zaczyna się w środę. Małe samochody dostawcze, rozmaitych kooperatyw dowożą drewno do rozsianych po tutejszych wsiach i miasteczkach wolno stojących piecach chlebowych. Potem zaczyna się rozpalanie, tak by je lekko przepalić, oczyścić z brudu i sadzy. Do rozpalonych komór trafia mąka pośledniej jakości. Te z sieciówek, niecenione i traktowane jak środek czyszczący. Rozsypywana, spalając się, mąka pochłania wszystko to, co zostało po poprzednim piątkowo-sobotnim wypiekaniu […]

Opactwo w Tamié. Zapiski z Sabaudii (3)

Obrazy o poranku Rozpoczynają się od pól, ponad które wstają wczesnojesienne mgły. Unoszą się nad dachami obór, pastwisk i łąk w dolinie. Droga za Faverges raptownie się zmienia. Do opactwa pozostanie taka właśnie. Długa i wąska. Daje poczucie lekkiej klaustrofobii. W zamian oferuje piękne widoki na Masyw Bagues. Opactwo cystersów (w istocie ich odłamu, trapistów) w Tamié założone jest na zboczu wzgórza. Nie wiem czy tego się spodziewałem, ale gdy docieram […]

Mała czarna. Zapiski z Sabaudii (2)

Kawiarnia Brumes w Annecy. Dobra, mała czarna. Aromatyczna, wzmacniająca. Aksamitna. Obrazy z tego miejsca nieodparcie przywołują wspomnienie zupełnie innego. Rzymskie wakacje (1953) i klimat tamtego lata i tamtej mody? Nie moja pamięć, choć moje kadry. A może to wspomnienie perfum Chanel No. 5?  I zupełnie innej małej czarnej? [Annecy. październik 2016]

Takie miejsce – lavoir. Zapiski z Sabaudii (1)

Rzucają się w oczy w niemal w każdym z mijanych miasteczek i osad południowej Francji. Patrząc na nie wyobrażałem sobie, jak  spotykały się przy nich miejscowe kobiety. W koronkowych czepcach, grubo tkanych spódnicach. Widuje je na archiwalnych zdjęciach, w nostalgicznych książkach o dawnej Sabaudii. Kobiety dzieliły się naprędce wiadomościami o tym co stało się u sąsiadki, narzekały na mężczyzn, którzy zdążyli już wyjść w pole lub jak tutaj w Marceau (gdzie […]

Taka dzielnica

Paryska dzielnica Le Marais… Gdy wyprowadził się stąd przemysł w XIX wieku, pojawili się francuscy Żydzi. W okresie międzywojnia ich liczbę znacząco powiększyli Żydzi z Europy Środkowej. Imigranci z Polski, porewolucyjnej Rosji. Do dzisiaj na szyldach miejscowych sklepów, piekarni i cukierni odnaleźć można takie nazwiska jak Sacha Finkelsztajn, a wśród serwowanych ciast oferowane jest gateau o swojsko brzmiącej nazwie – sernik. Dzielnica wciąż zachowuje swój […]