Hopperowskie okno u literatów

Klimat pokoiku w Domu Literatury jest lekko niepokojący. Na korytarzu wciąż stoją, traktowane jak relikwie minionego czasu, porcelanowe resztki tamtego świata. Czasu, gdy „hartowała się stal”, a niemiecki komplet wałbrzyskiej Friederike, nabierał cech swojskich, tylko dlatego, że opatrzony został uspokajającym nadrukiem z akronimem ZLP (Związek Literatów Polskich). Obłaskawianie obcego… Okno widziane o na granicy nocy i brzasku  przypomina mi obrazy Hoppera. Słoneczne światło zastępuje tutaj […]

Moje zjadanie Essen (czyli wie ich Essen esse)

Essen… To nie jest najbardziej urodziwe miejsce na świecie. Mimo to po raz kolejny znalazłem tutaj obrazy, które gotowe -czekały na mnie. Mój kompakt kupiony na Placu Wacława w Pradze, „niemal do niczego i już zupełnie z innej epoki”, próbuje sobie radzić z moimi tęsknotami do uzyskania doskonałości kadru, wysycenia go światłem. Staram się zamieniać deficyty na stany zaspokojenia i posiadania… Miasto wymarłych osiedli górniczych. Żyjące przeszłością zamienianą na towar […]

Kartka (świąteczna) z nieistniejącego Dziennika

Pełnia  Księżyc w pełni w Boże Narodzenie… Fachowcy mówią, że coś podobnego wcześniej wydarzyło się w… 1977 roku. Kolejny raz ma to nastąpić w  2034 lub 2037 roku… Precyzja datowania nie ma tu dla mnie większego znaczenia, bo i tak stawia pod poważnym znakiem zapytania moje osobiste szanse na zobaczenia tego, czego z pewnością  nie widziałem trzy dekady temu i tego, co zobaczyłem dzisiaj, zanim wstał […]