Spacer

Mgła otula. Potem rozstępuje się. Liście przyklejają się do podeszw butów. Tworzą żółto-brązowe i złociste obramienie wokół czerni zamszu. To co pod stopami, mięknie i łagodnieje. Co wokół, wytraca na powrót ostrość. Błonia jesienią.   Owoce morza smakują, jak nigdy wcześniej. Kawa pozwala się zapaść w głębi i mocy smaku. Odrobina słodyczy utrwala doznania. Drzewo oliwne na dziedzińcu (co za niespodzianka). Nadzieja na wiecznotrwałość rzeczy i emocji. […]

Jesienny Świerklaniec. Esej fotograficzny

Gdy wychodziłem z parku, myślałem o liściu na korze drzewa. Kurczowo do niej przylegał. Jakby walczył – wbrew wszystkiemu poczynając od sił grawitacji –  z tym co nieuchronne. Tkwił tam zapewne przez kolejne sekundy, może minuty. Na moim zdjęciu pozostanie na zawsze(?). I tylko tutaj jest to możliwe. Jesień w Świerklańcu. Zachwyty nad kolorem, światłem i tym, że każdy z owych kadrów jest inną opowieścią o miejscu, które po raz kolejny odwiedzam.     […]

Ausflug – cesta

Wybrałem się dzisiaj do Hradca nad Morawicą. Ścigałem się z zachodzącym Słońcem, jadąc od strony Opawy. Nie widziałem,  że po przeciwległej stronie wzgórza wstaje Księżyc. Banalne obrazy powiecie? Może. Ale gdy dodać do tego zapach wysychających liści, ciepło słonecznego dnia wyparowujące  z każdą minutą, to obraz staje się już bardziej osobisty. Gdzieś pobrzmiewają odgłosy V symfonii Ludwiga van Beethovena. Liszt wystukuje palcami rapsodię węgierską […]