„Żegnaj mój Śląsku”

dedykowane Ofiarom Tragedii Górnośląskiej 1945 W dziwny sposób Ziemia Święta i Palestyna odżyła we mnie dzisiaj. Lubię ten rodzaj koincydencji. Nagłej, nieco absurdalnej i poruszającej do głębi. Uciekając przed zimnem zaglądnąłem do księgarni z tanią książką. Po chwili wywołany na zewnątrz odgłosami orszaków jednego z Trzech Króli, wyszedłem na ulicę, dźwigając pod pachą album Stanisława Markowskiego, Kazimierz. La ville juive de Cracovie. 1870-1988. Tak, to wersja francuska książki. Polskiej […]

Krążę

Krążę po Kazimierzu. Nie poznaję miasta, które znam? Ratuje mnie mapa, na którą trafiam na ulicy Nowej.  To niemal taki sam obraz zagubienia i braku orientacji jak ten, którego doświadczam. Jak zawsze tak i teraz łapie się na tym, że i na tej mapie szukam odnośnika do Śląska. Do mojego miejsca. Jest Gogolin. Nie powiem bym odczuł jakąś ulgę, ale pojawia się delikatne poczucie zakotwiczenia. G. znam i nie znam. W pamięci […]

Legenda

Spacer po Kazimierzu. Powidoki. Vis à vis muzeum Galicja on – Citroën H. Zamieniony na food trucka, przeglądający się w czerwcowym słońcu. Legenda, symbol. Zyskał miano „Belmondo aut dostawczych” za swoją nietuzinkową „urodę”. Zbudowany z tego co po wojnie zostało z blachy falistej i demobilu zwycięzców… Samochód nie naszych ulic. Nieobecna legenda tamtego świata zza żelaznej kurtyny. Rekwizyt francuskiej nowej fali… W latach 60-tych […]

Red dot / Czerwony punkt

Ten czerwony punkt na podium spotkań TEDx Kazimierz może się śnić po nocach. Emocje, walka z czasem. Reakcje słuchaczy i… walka z legendą TEDex-u. Idee, które inspirują. Ludzie, których życiorysy porywają. Odważni, którzy nie wiedzieli, że powinni się bać, a upadając nie mieli mieć sił by powstać… Czerwona kropka. Zogniskowanie. Dzisiaj po raz drugi. W rocznicę mojego spotkania z TEDx Kazimierz. Z uznaniem, dla tych którzy dzisiaj stanęli na Red Dot, […]

Mój TEDxKazimierz

Myślę, że do tych kilkunastu minut, które spędziłem na podium podczas TEDxKazimierz będę jeszcze wracał. Pod stopami  był dywan, miękki reddot – znak TEDxa. Na sali słuchacze, którym opowiedziałem, jak powstała stała galeria malarstwa dla niewidomych i niedowidzących w dawnym Muzeum Śląskim. Opowiadałem o drodze, ktorą mogą pójść muzea i isntytucje pamięci na Kazimierzu. Bo Kazimierz to wyjątkowe miejsce, gdzie świat, tego co widzialne i tego co na pozór […]

Anioł z księżycem w ręku

Wczorajsza podróż była dla mnie niezwykła. Droga, prowadziła od Pałacu w Kuninie, przez wyludniony Nowy Jiczyn, by wreszcie, na chwilę, zatrzymać się na równie (jak w Nowym Jiczynie) opustoszałym rynku we Fulneku. Niezwykłość tej podróży dotyczyła wyłącznie mnie. Miejsca, które wymieniam, niczym szczególnym się wczoraj nie wyróżniały, choć łączyła je właśnie owa czasami przygnębiająca, a czasami nostalgiczna pustka. Myśląc o tych smutnie wyludnionych ulicach Fulneka, […]

Zza bramy. Esej fotograficzno-literacki

Cmentarz Żydowski w Krakowie widziałem wielokrotnie. Zza krat ogrodzenia, które odziera to miejsce z ciszy i podważa pozorność prawdy, że to dwa różne i odrębne światy. Przenikanie, tego co żyje i tego co odeszło, jest tutaj tak naturalne, jak zieleń, która zawładnęła tym miejscem. Na nowym cmentarzu żydowskim byłem dwukrotnie. Za każdym razem było to coś ważnego i wyjątkowego. Nie mogę powiedzieć, bym cmentarz ten znał. Nie jest […]

Opis pewnego miejsca…

Tam, gdzie izraelskie przekąski… Św. Jakub serwuje herbatę, wino koszerne i kawę z Findżanu. Kardamon wypełnia nozdrza. Św. Józef, za rogiem… Niemo nawołuje „Hummus, herbata po marokańsku…”. Cheder. To nie szkółka niedzielna. Odgłosy. Szkło, porcelana, szelest kartek. Aromaty, rwane słowa. Niespisane. Kazimierz, ziemia nieświęta, choć (po)święcona. Takie miejsce. A dwaj święci, wciąż tacy zapracowani… *** Bywanie na spotkaniach z poezją (o fotografii nie wspomnę), […]