Mann znikąd

To nie pierwszy raz, gdy nagle i zupełnie niespodziewanie wszystkie wątki, myśli i słowa spotykają się w jednym miejscu. Na początku jest tylko ten rodzaj zadziwienia, że „nie wiem i że  mi to umknęło”. Spóźnione pytanie „jak?” pozostające bez odpowiedzi. Początek był banalny. Tak jak wówczas, gdy oglądając Nirgendwo in Africa (pol. Nigdzie w Afryce, 2003, reż. Caroline Link), dobiegł mnie dźwięk słów Breslau i Juden. Stało się tak mimo tego, […]

Nad Kanałem Młynówki

Nie planowałem tego, że idąc wzdłuż Kanału Młynówki, dopadnie mnie niewidziany obraz Nocy Kryształowej. Zdominuje moje emocje, uczucia. Nie wiedziałem zbyt wiele o przebiegu Nocy w Opolu. Nie wiedziałem o tym, że by spalić synagogę,  nocą zawleczono pod nią rabina Hansa Hirschberga. W nocnej koszuli, nocą rozlewał mozolnie benzynę we wnętrzu synagogi i zmuszony przez nazistów, podpalił dom modlitwy. Dzisiaj poza kamieniem z pamiątkową tablicą, jedynym widomy znakiem istnienia synagogi […]

Historia bez tytułu, początku i końca (6). Cukierki Pana Bernsteina

9 listopada 1938 roku była środa. Późnym wieczorem tego dnia obie bytomskie synagogi przestały istnieć. To znaczy stały jeszcze ich mury, ale to było wszystko co z nich zostało. Skoro była to środa, to domyślam się, że śpiew chórów towarzyszących modlitwom szabasowym po raz ostatni wybrzmiał  we wnętrzach bytomskich synagog w piątek 4 listopada 1938 roku. Czy był to tradycyjny Hymn chwały ? Nie wiem. Nie wiem […]

Dźwięk tłuczonego szkła

Noc Kryształowa w Gliwicach. Tekst nie tylko z powodu zbliżającej się kolejnej rocznicy 9/10  listopada 1938 roku. Ciekawość i przestrach Za każdym razem, ilekroć przechodziłem koło domu przedpogrzebowego,  nowego cmentarza żydowskiego w Gliwicach, (przy obecnej ulicy Poniatowskiego), z niepokojem spoglądałem na wypalone okna tego budynku. Najpierw była to dziecięca ciekawość, zmieszana z lekkim niepokojem. Jego źródłem było przeczucie bliżej nieokreślonej katastrofy, która w przeszłości musiała dotknąć to miejsce. Potem pojawiały […]

Koncert w synagodze / Concert in synagoge

Zapis z koncertu W synagodze w Krnovie słuchałem koncertu muzyki żydowskiej. Muzyka i słowa. Teksty wierszy przypominały sceny z dzieciństwa. Oniemiałe oczy dziecka patrzyły, jak krople parafiny, jak łzy dorosłych, płynęły po chanukowej menorze i zamierały martwe. Jaegerndorf 1938. Muzyka, wypełniała martwą przestrzeń synagogi, z której Boga wyprowadzono nocą i zamieniono jego dom, na skład rzeczy niepotrzebnych. Zostały Tora i nazwiska wiernych, którzy nie chcieli odejść. Zabrano […]