Historia bez tytułu, początku i końca (5). Maszyna do pisania doktora Kamma

Nowojorskie Forrest Hills. Jedna z enklaw żydowskich w Nowym Jorku. Otulone sidingiem, małe pobielone domki. Rezydencjonalna zabudowa z połowy lat sześćdziesiątych, w cieniu ceglanych domów mieszkalnych. Na nie i na pobliską 66. Aleję patrzą zmęczone, a może po prostu stare oczy doktora nauk prawniczych Güntera M. Kamma. Jest rok 1977. Zimny, bezśnieżny poranek 3. lutego. Emerytowany adwokat Kamm właśnie siedzi przy swoim dębowym […]

Zapiski z podróży. Dolny Śląsk

Dziwna podróż. Niejasny cel. Zdjęcia, jako rekompensata? Światy odkrywane i utrwalane. Zachwyt nad urodą miejsc mijanych. Zdjęcie podwórza – wspomnienie Gabinetu Doktora Caligari…  Dreszcz emocji…    

Kuski z węgla, jak śląskie łzy niewyschłe…

 „Człowiek zostaje zapomniany, gdy zostaje zapomniane jego imię”  Gunter Demnig (2014) W fotobiografii Jana Karskiego, którą niedawno ktoś wydał w Warszawie (dla jasności dobrze, że to zrobiono, bo to postać wybitnie niedoceniona przez polską historiografię, a jego zasługi są nadal pomniejszane), w znajdującym się tam wstępie autorstwa Adama Rotfelda, przeczytałem o konieczności pielęgnowania pamięci ludzi i historii narodów, bo tylko taka przetrwa i jest piękna (w swojej prawdzie […]

Z rolki wzięte

Czytam tą prasę czeską i czytam, i wpadam w zdumienie liczbą tekstów poświęconych Polsce i temu, że jest tu autentyczne zainteresowanie tym, co  dzieje na północ od Bramy Wielkomorawskiej. Co prawda nie jest to coś, co interesowałoby może najbardziej polskiego czytelnika, zero w prasie o wyborach i o tym, że mamy problemy z liczeniem do trzech, ale zawsze i te doniesienia, które są wzbudzają w czytelniku takim jak ja niekłamane zainteresowanie. Przeglądanie się w lustrze… […]

Lubię historie tkane ze starannością każdego słowa… Krnovskie sukno

Lubię historie tkane ze starannością każdego słowa, porażające doskonałością splotu, jakością przędzy. Lśniące błyskami i refleksami, gdy pada na nie światło, jak u van Eycka. Jakże tęsknię za jego obrazami wiszącymi w haskim Mauritshuis… Ten tekst nie będzie doskonały, w ogóle nie będzie taki. Raczej przypominać będzie nieco tandetne, dziewiętnastowieczne płótno bławatne, o czym napiszę, niejako przy okazji. Będzie to tekst o starej przędzalni i fabryce włókienniczej i farbiarni, która pewnie […]

Koncert w synagodze / Concert in synagoge

Zapis z koncertu W synagodze w Krnovie słuchałem koncertu muzyki żydowskiej. Muzyka i słowa. Teksty wierszy przypominały sceny z dzieciństwa. Oniemiałe oczy dziecka patrzyły, jak krople parafiny, jak łzy dorosłych, płynęły po chanukowej menorze i zamierały martwe. Jaegerndorf 1938. Muzyka, wypełniała martwą przestrzeń synagogi, z której Boga wyprowadzono nocą i zamieniono jego dom, na skład rzeczy niepotrzebnych. Zostały Tora i nazwiska wiernych, którzy nie chcieli odejść. Zabrano […]

Mówią o sobie: „Brygada żydowski cmentarz w Karniowie (Krnov)”

To tekst o determinacji, wierze w sens zmagania się z rzeczywistością i ludziach, którzy mnie zachwycili. To nie będzie obiektywny wpis. Będzie skrajnie subiektywny. Jest tylko pośrednio o ludziach, którzy odeszli i leżą na żydowskim cmentarzu w Karniowie. To wyraz uznania dla tych, którzy za wszelką cenę starają się pamięć o tych, co odeszli zachować. Na cmentarzu założonym w 1873 roku (dzisiejsza dzielnica V Osade)  i czynnym do lat 60-tych XX wieku, leżą wybitni […]