historie pisane przez małe „h”

„… z ekscytacją śledzę historię pisaną przez małe „h” ks. Jan Kaczkowski Ten cytat spadł mi z nieba. To pewien stan emocji, który się pojawia, ilekroć powracam do osoby ks. Jana Kaczkowskiego. Na początku mojego z nim spotkania było (lepsze niż bym chciał) rozumienie czym jest walka – w jakimś sensie i w pewnych stanach beznadziejna – z nowotworem. Walka o godne odchodzenie. Rozumienie, że przegrana w tej chorobie oznacza śmierć i prawo do mówienia o tym. […]

Dolnośląskie sklepy cynamonowe…

Podróż tam to zawsze pewien rodzaj przygody, podrózy w głąb samego siebie, oczekiwanie na odkrywanie (nie)znanego… Napisy. Znaki tego co zostało. Jak u Brunona S. Świat, który zadziwia nas, że był… Jest? I nie zostanie? Znalezione w Kłodzku…