Sejneński Jazz

To opowieść o kraju, którego nie rozumiem, bo jako mieszkaniec południa, go nie znam. Pewnie dlatego ulegam fascynacji – miejscem. Zaskakuje mnie pejzaż, zachwycają kolory. To Polska, w której dachy wielu domów pokrywa wciąż azbest i eternit, a drogi ujeżdżają tysiące kół używanych samochodów. Niczyja wina. Są tańsze, a przecież każdy chce żyć… Pamiętam Indian z  rezerwatów Czarnych stóp  i Czejenów. Ich życie sprowadzało się do ujeżdżania […]

Zdjęcie. Das Lichtbild

[Historie Niemców na Kresach II RP – fragment nieistniejącej opowieści. część 2] W Georgu, podobnie jak w wielu w jego rodzinie, wojna światowa została zapamiętana jak mozaika z potłuczonego szkła. To najpierwotniejsze wspomnienie dotyczyło niejasnych, nieostrych  i dziecięcych obrazów z czasu Wojny Światowej. Strachu przed śmiercią, głodu, obcych szwędających się po obejściu. Wojna gdzieś tam, a czasami nader blisko przetaczająca się przez ich wioskę. Bez skrupułów i ostentacyjnie. […]

Trochę na tak, trochę na nie…

Dziwne to bywa uczucie, „spotykać się z Polską”. Tu i teraz, gdy w jakiś nieunikniony sposób, jest się jej  „ambasadorem”(?), twarzą, osobą wywołującą potrzebę zwierzeń i wyrażania opinii na temat tego, czym jest Polska w oczach Czechów… Właśnie kupowałem wino, gdy sprzedająca mi je kobieta (mój czeski jest nadal bardzo daleki od pierwowzoru, wiec ustalenie że jestem z Polski, nie jest trudne), wylała z siebie prawdziwą kaskadę komplementów na temat urody […]

Polska w czeskiej prasie. Wieści dobre, a nawet złe

Nie robię tego za często. Lektura czeskiej prasy jest w moim przypadku zajęciem okazjonalnym. Towarzyszy wypiciu kawy, piwa. Za każdym razem to znajomość krótka i niezobowiązująca. „Právo” z 14 lipca 2014 uświadamia mi i swoim czytelnikom, że „Průmerný Polák má o polovinu menšÍ majetek než Čech” (Przeciętny Polak ma o połowę mniejszy majątek niż Czech). Badania poziomu zamożności Europejczyków, na które się powołuje autor, były też publikowane […]

Pożegnanie z Polską z VIP-roomu…

To co słyszę, co widzę (ten rodzaj ‘troski’, kto nas tak skutecznie podsłuchał), prowokuje mnie do kilku refleksji. Nie ostatnich zapewne. Żegnam się z taką Polską (i gorąco namawiam do tego innych), w której, jak trzej faceci w VIP-roomie warszawskiej restauracji, świat i sprawy kraju mierzy się długością swoich ch….  Może powinni zmienić branżę, choć fakt, porno biznes, nie jest tak dochodowy, jak polityka. Zeszliby na fast food […]

Zapis osobisty, czyli moje pożegnanie z kanonizacją…

Zapis osobisty Pisanie o tym, co miało miejsce w Rzymie, co działo się na Placu św. Piotra, jest zdecydowanie trudniejsze, niż operowanie obrazem. To oczywiste. Na Placu św. Piotra, na co zwraca uwagę wielu obserwatorów, pokazała się, gdy mowa o polskich pielgrzymach, Polska „prowincjonalna”, Polska spoza wielkich miast i metropolii. Charsznica, Niepołomice, Nowy Sącz, Jasło… Trochę jakby tam tylko zobaczono i uwierzono w cud wyniesienia Jana Pawła II na ołtarze. […]

Podróż do Pragi albo Śląsk jest kulturą i losem

Podróż do Pragi. Rozespanie, oczekiwanie na widoki, wrażenia. Lekka presja, czy na pewno to co zobaczę (Pragę znam, ale co w drodze do niej i z powrotem?)  ułożą się w coś, co jest warte opisu? Zapamiętania? W podróży towarzyszy mi lektura Milana Kundery o Czechach, Europie Środkowej. Jest tam miejsce nawet na Polskę. Jego słowa „(…) Europa Środkowa nie jest państwem, lecz kulturą, losem (…)” nie dają mi spokoju. Zdanie „(…) Jej granice […]

O autorze

Leszek Jodliński, to ja, autor tego bloga.  Na zdjęciu obok (lub poniżej). Zdjęcie, jak twierdziła autorka jest słabe i niedobre, ale nie mam lepszego. Tak mi się wydaje. Czas może sprawi, że powstaną lepsze. Mam wiele pasji, ale chyba parafrazując Grzegorza Ciechowskiego, „ten blog jest pisany dla pieniędzy” i nadziei, że można pogodzić przyjemne z pożytecznym. Nie wiem, czy tak się stanie. Zobaczymy. Pisanie, jest potrzebą […]