Ołomuniec. Obrazy alternatywne

Miasto już raz mnie zachwyciło. Byłem tam jesienią, gdy trwał Festiwal Światła. Jest pięknie stare, autentyczne w tym jakie jest. Pachnie, śmierdzi, odpadają tynki, złocą się ołtarze i secesyjne dekoracje. Tego dnia wiatr był ciepły, topił resztki śniegu i niczego (jak było to w „Czekoladzie”) nie zapowiadał… Miałem więcej czasu.  Choć kofola się do mnie krzywiła, bo nie piłem miejscowego piwa (tak to jest, jak […]