Kraj Hulczyński. To co zostało.

W tym Kraju słyszy się znajome nam „ja’ wpadające w „jo”. Pejzaż, gdyby obsadzać go tujami i cyprysami mógłby udawać ten toskański. Jest też pamięć wojny. Celowo opisana została w tym eseju kolorami czerni i bieli i – mam nadzieję – tego co pomiędzy. Najlepsze dla „pomiędzy” byłyby słowa. Zanurzam je w szarościach, tego co nie jest czernią i bielą.