(Nie)Szczęście świata

Szczęście świata No jestem nieco rozczarowany. Z kilku powodów. Nie jest nią, nieco spowolniona narracja kreśląca atmosferę dusznego lata 1939 roku. Znam ją i w jakimś  sensie bliska jest ona opowieściom tkanym w takich filmach Bernardo Bertolucciego jak „Pod osłoną nieba” (1990), czy w „Ukrytych pragnieniach” (1996). Patrząc na film Michała Rosy „Szczęście świata” (2016), powraca do mnie też klimat „Kroniki wypadków miłosnych” (1986, […]

Śląski Pettus Bridge

[Poniższy tekst jest autorską wersją felietonu, jaki opublikował SILESION.PL  27 października 2016 r. To tekst, który lubię i pewnie dlatego trafia na mojego bloga, by po prostu pozostać tutaj dłużej. Odradzam jego lekturę tym, którzy wszelki symbolizm traktują dosłownie (tracą czas), a ruch wyzwolenia w USA, jako prostą metaforę dla losu Ślązaków. Podobnie rozczarowani poczują się ci wszyscy, którzy żywią się „krzywdą śląską” (cyt. za M. […]

Jesienny Świerklaniec. Esej fotograficzny

Gdy wychodziłem z parku, myślałem o liściu na korze drzewa. Kurczowo do niej przylegał. Jakby walczył – wbrew wszystkiemu poczynając od sił grawitacji –  z tym co nieuchronne. Tkwił tam zapewne przez kolejne sekundy, może minuty. Na moim zdjęciu pozostanie na zawsze(?). I tylko tutaj jest to możliwe. Jesień w Świerklańcu. Zachwyty nad kolorem, światłem i tym, że każdy z owych kadrów jest inną opowieścią o miejscu, które po raz kolejny odwiedzam.     […]

historie pisane przez małe „h”

„… z ekscytacją śledzę historię pisaną przez małe „h” ks. Jan Kaczkowski Ten cytat spadł mi z nieba. To pewien stan emocji, który się pojawia, ilekroć powracam do osoby ks. Jana Kaczkowskiego. Na początku mojego z nim spotkania było (lepsze niż bym chciał) rozumienie czym jest walka – w jakimś sensie i w pewnych stanach beznadziejna – z nowotworem. Walka o godne odchodzenie. Rozumienie, że przegrana w tej chorobie oznacza śmierć i prawo do mówienia o tym. […]

Za duży surdut pana młodego

Max Steckel raz po raz wkracza w moje życie. Właściwie nie on, a jego fotografie. Natknięcie się na jego zdjęcie to rodzaj miłej niespodzianki. Przypomnienie, że w życiu przypadek ma swoje miejsce i czas. Gliwicki Turner Steckel trochę przez przypadek stał się też fotografem Gliwic. Gleiwitz raczej, bo tak myślał i mówił o kolejnym  z górnośląskich miast, w którym osiadł rozbudowując swoje studio przy Wilhelmstrasse 4. Pewnie w upały takie jak […]

Pierwsze wrażenia – szkic fotograficzny

Chodzę po ulicach znanych dotąd powierzchownie. Oglądam, zbliżam się. Odbijam od powierzchni. Czasami na murze nie ma tynku i jestem bliżej dotknięcia istoty miejsca. Ujawnia się to co było, a czego być nie powinno. Przeszłość. Zarzucona, zapomniana, zatynkowana, zakazana. Potykam się o przestrzenie między kostkami bruku.  Zatrzymują mnie i czynią spacer bolesnym. W miejscu kina Gloria, wyświetla się nieistniejący obraz bioskopu Capitol. Znieruchomiały okręt wciąż tkwi […]

Śląsk

Jestem niebezpiecznym i nieuważnym kierowcą, gdy podróżuję po Śląsku. Rozglądam się nienasycony widoków i kolekcjonuję to co dostrzegam pośpiesznie wokół. Chłonę miejsca i nastroje jak gąbka. Znaki przy drodze przestają mieć znaczenie. W ich miejsce wykreślam trasy znane i te odkrywane. Droga i wędrówka jest jedynie pretekstem. Zapominam o celu. To musi być miłość, skoro za każdym razem widząc miejsca raz już oglądane, odkrywam je na nowo i pozostaję […]

Puste krzesła

Patrzę z empor (babińca) synagogi pod Białym Bocianem na jej posadzkę i widzę gwiazdę Dawida, na której stoją rzędy pustych o tej porze krzeseł. Ten obraz wydaje mi się więcej niż symboliczny dla losów Żydów na Śląsku. Są i ich nie ma… Żydzi wrocławscy, jak do pewnego stopnia udowadnia  Maciej Łagiewski w swojej książce pod tym samym tytułem (kolejne trzecie wydanie kupiłem właśnie we Wrocławiu), odegrali niezwykle istotną […]

Śląskie szarości

Patrzę za okno, gdzie śnieg. Biel poplątana z zapadającym zmrokiem. Przeplatają się nici tego co białe i co białym już być przestało… Powracam do widoku z wczoraj, z innego okna w innym miejscu. Na ulicy Jacka (czytać dȝe:ka) 1 widok poszarzał w tak bardzo śląski, miejscowy sposób. Szarości Śląska, gdy wzrasta się tutaj od dzieciństwa, nie dziwią. Mnie uspokajają. Dają poczucie bycia na miejscu i u siebie. *** Mknę wciąż […]