Fotografia z dedykacją

Zobaczyłem jej zdjęcie na targach staroci. Leżało pośród innych mu podobnych. Pozłacane aplikacje carte de visite lśniły w porannym słońcu. „Dobry stan zachowania” – przemknęlo mi przez myśl. Przywiezione z daleka. Właśnie ktoś wyczyścił strych w jakimś wiedeńskim domu lub kamienicy. Wszystkie stamtąd pochodziły. Leżały obok siebie. Bez pamięci. Bez kontekstu i westchnienia bliskich. Wytargane z rodzinnych albumów. Odarte z pamięci i czułego dotyku  palców przesuwających […]

Przesłanie jak z Bruegla. Wspomnienie z prapremiery (archiwum)

Nie pamiętam już początku  filmu, ale gdy na końcu kamera odpływa od  obrazu Pietra Bruegla „Droga na kalwarię”, znajdującego się w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, uświadomiłem sobie, jak wyjątkową podróż odbyłem  w  przestrzeni obrazów malarskiego i filmowego. Nie ja jeden zresztą. Wypełniona po brzegi publiczność sali Audytorium Muzeum w Luwrze, 2 lutego 2011 roku była świadkiem europejskiej i francuskiej prapremiery najnowszego filmu Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”. […]

Na szczęście na Placu Karola tańczą tango. On Karol’s Square They Dance Tango (for Godness sake!)

Rzecz o interpretacji historii i o tym, co robią na Placu Karola dziś. W 2002 roku kierując Rokiem Polski w Austrii 2002 wycofałem z jego programu projekt Roberta Rumasa Plein air. Ten rodzaj happeningu artystycznego (po szczegóły odsyłam na strony internetowe artysty i do Internetu w ogóle) miał być przypomnieniem wydarzeń z lat 1909-1913, gdy w stolicy Cesarstwa Habsburgów, zamieszkiwał Adof Hitler (dalej A.H.) i ubiegając się o przyjęcie do wiedeńskiej Akademii […]

Światy zaginione. To miejsce nazywa się Lipina, a nie Lippein.

Czy znacie i pamiętacie początek filmowej opowieści o „Ostatnim samuraju” w reżyserii Edwarda Zwicka, z 2003 roku?  Jest taki hollywoodzko romantyczny… Nieco tani, ale jakże skutecznie działał na Japończyków… Narracja, wyjaśniając to tym, którzy filmu nie widzieli, ma pozory nawiązywania do mitologii japońskiej i rozpoczyna się, historią o tym, że najważniejsze z wysp japońskich narodziły się z… czterech kropel krwi, które spadły do morza z samurajskiego miecza… Piszę o tym i myślę, nad dobrym i symbolicznie wymownym początkiem […]

Tablice Freuda… i rewolucje Olbricha

Tablice Freuda… były dwie, Jest rok 1859, gdy rodzice trzyletniego wówczas Sigismunda Schlomo Freuda, Jacob i Amelie, opuszczają Příbor. W tym niewielkim miasteczku na Morawach, Freud przyszedł na świat 6 maja 1856 roku. Zanim stanie się bodaj najsławniejszym mieszkańcem tego miasteczka, upłynie trochę czasu. Pierwsza tablica, niewielka jak podkreślają opracowania, upamiętniająca to wydarzenie, pojawi się na jednopiętrowym domu rodziny Freud w 25 października […]

Początek

Początek. Jak zawsze zaczyna go słowo? Czasami jest nim „kocham”, czasami, „żegnam”. Ten zdarza się niepozornie. Już jest. Ma za sobą kilkanaście słów. I ma się dobrze. W tym początku nie będzie też nic z prowokacji pamiętników, nie wiem, powiedzmy Gombrowicza? Dzisiaj napisanie, że świat i początek to my, to „ja”, jakoś nie wzbudza szerszego zainteresowania. Trąci oczywistością? Ten blog będzie dla mnie mimo to wyjątkowy. Taką […]