Znaki i godzina zero

Opawa ma kolosalne problemy z pamięcią.

Gdy dzisiaj świętuje się tu rocznicę 1945 roku, pisze się i mówi o „umarłym mieście” i  „godzinie zero”. Zero, czyli wcześniej czy potem niczego nie było? Co umarło? A co zostało?

Spacer po ulicach miasta, które przetrwały tamten czas uświadamia, że z pamięcią nie byłoby tak może źle, gdyby dokładniej rozejrzano się dookoła.

Są kościoły, które nie są świątyniami,  puste i zamknięte kościoły, do których nie wejdziemy. Ślady komunizmu i negowania wszystkiego, co było.

Na ścianach domów przeczytamy wypisane cyrylicą ogłoszenia o kwarantannie do 1 lipca… 1945 r.? Napisy nieczytelne z godziny „zero”. Jakiej zero skoro są?   Istnieją. Zostały.

Nie potrafię przejść obojętnie koło budynku przy nieistniejącej synagodze (a był jej częścią) nie patrząc na cegły noszące ślady ludzkich dłoni. Odciski sprzed godziny „zero”. To też null, nic, bo ich nie ma, bo milczą świadkowie i budowniczy?

Relief będący pochwałą tego co było po 1945 roku, sąsiaduje z reklamą dawnej wytwórni neonów, tak samo nierealnych jak „prawda” socrealistycznej propagandy. Potykam się o znaki, tyle ich wokół. Tylko ja je widzę?

Opawa naznaczona. Przed i po godzinie zero…

Kwarantanna

Rosjanie napisali (1945)

Ślady dłoni (sprzed 1945 r.)

Relief (lata 50-te XX wieku)

Zgasły neon (lata 60-te XX wieku)

Wpółotwarte drzwi

Widziane przez kraty (wnętrze jednego z opawskich kościołów)

Komentarz do “Znaki i godzina zero

  1. Ja też widzę te znaki 🙂 Doznałem podobnej impresji ostatnio przechodząc przez Bytom – mam tutaj na myśli uwalniające się spod wyschniętej/kruchliwej farby szyldy,napisy,nazwy ulic po niemiecku.
    Jest to straszne uczucie ,kiedy zdajesz sobie sprawę ,że ukazuje Ci się umarły niemiecki świat a ten nowy polski też dokonuje żywota .
    Nasz mały Wiedeń północy z przed 1945 jest teraz urbis non grata .
    Ontologicznie to miasto nie istnieje .
    Ma charakter zbioru rozkładających się organów społecznych,gospodarczych,kulturowych,które osuwają się dosłownie i w przenośni w czeluści nicości/zapomnienia.Smutna lekcja inercji ze strony pastelowej Polski .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *