Szabasowa winda. Izrael (1)

Szabas dla gościa ortodoksyjnego hotelu w Tel-Awiwie oznacza kilka zmian w stosunku do rutyny pozostałych dni tygodnia. Gdy w piątkowy wieczór (tym razem po 16.30) rozpoczął się czas świętowania, zupełnie nieopatrznie wsiadłem do „szabasowej” windy (hotel reklamował ją na swoich stronach do czego oczywiście nie przykładałem żadnego znaczenia), a ta „sama z siebie” jęła się zatrzymywać na każdym piętrze podstarzałego hotelu w centrum Ramat Gan. Dzięki temu, jak […]

„Żegnaj mój Śląsku”

dedykowane Ofiarom Tragedii Górnośląskiej 1945 W dziwny sposób Ziemia Święta i Palestyna odżyła we mnie dzisiaj. Lubię ten rodzaj koincydencji. Nagłej, nieco absurdalnej i poruszającej do głębi. Uciekając przed zimnem zaglądnąłem do księgarni z tanią książką. Po chwili wywołany na zewnątrz odgłosami orszaków jednego z Trzech Króli, wyszedłem na ulicę, dźwigając pod pachą album Stanisława Markowskiego, Kazimierz. La ville juive de Cracovie. 1870-1988. Tak, to wersja francuska książki. Polskiej […]

Noc

  Pamięci Elie Wiesela Elie Wiesel, autor uhonorowanej Noblem „Nocy” (La Nuit, 1958 r.), zmarł wczoraj na Manhattanie. Nie wiem jaka była pogoda tego dnia w Nowym Jorku, ale była to pierwsza myśl, jaka przemknęła mi na wieść o jego śmierci. Dziwne? Wiem. Jednak to obraz transportu więźniów z Auschwitz i trzaskających mrozów, jest tym który wywołuje w mojej literackiej pamięci dźwięk jego nazwiska i tytuł Nocy… Widzę ich wszystkich. […]

Pobielone drzewa i trawy

To niezwykłe, że nie będąc w Olsztynie przez całe swoje dorosłe życie, choć powodów było kilka, w tym roku byłem tam trzykrotnie. Chyba za każdym razem w tle takiego wyjazdu stał Erich Mendelsohn. Spóźniona podróż sentymentalna? Może, ale czy emocje są kiedykolwiek spóźnione? Raczej dojrzewają do momentu, ewoluują i stają się powodem. Na przykład do tego, by zasiąść za kierownicą samochodu i pojechać do… Olsztyna właśnie. Olsztyn się zmienia. Jest (tak było tym […]

Dwa Berliny. Ost wciąż leży daleko od West

Spacer po Berlinie. Długie godziny rozpięte między okolicami Prenzlauer Berg (a nawet dalej), a Charlottenburg uczą mnie miasta rozdartego, pełnego kontrastów. Wciąż. Nawet kawa na prestrzeni tych kilkunastu kilometrów kosztuje drastycznie różnie. Oto na Greifswalder Strasse (dawny Ost Berlin) w małej kawiarni oferują przez cały najbliższy tydzień kusząco tanie  cappucino za jedyne 0,90 euro. Za tą samą kawę gdzieś bliżej Suarezstrasse na Charlottenburgu zapłacimy 2,50 euro. Ost […]

Sejneński Jazz

To opowieść o kraju, którego nie rozumiem, bo jako mieszkaniec południa, go nie znam. Pewnie dlatego ulegam fascynacji – miejscem. Zaskakuje mnie pejzaż, zachwycają kolory. To Polska, w której dachy wielu domów pokrywa wciąż azbest i eternit, a drogi ujeżdżają tysiące kół używanych samochodów. Niczyja wina. Są tańsze, a przecież każdy chce żyć… Pamiętam Indian z  rezerwatów Czarnych stóp  i Czejenów. Ich życie sprowadzało się do ujeżdżania kolejnych modeli […]

Droga Hermana Schindlera. Esej o cmentarzu żydowskim w Gliwicach.

Leży. Jest pomostem, drogą, najlepszym skrótem. Drogą do tamtego świata, na tamtą stronę… Herman Schindler miał 58 lat, gdy umarł w styczniu. Nie wiem, czy był krawcem. To całkiem możliwe. Bo jeśli jego dziad był krawcem, ojciec i bracia, to kim on miał zostać, jeśli nie jednym z nich? Siła tradycji, no i wszyscy wiedzieli, że jak do krawca to do Schindlera… Herman Schindler nie spodziewał się, że odegra taką rolę. Że jego płyta […]

Jewish cementery in Muszyna. A forgotten House of Eternity…

The House of Eternity in Muszyna. A personal description. The Jewish cemetery in Muszyna is located just on the border with the pine forest and close to the Callow Creek. In fact far away from the town and on the peripheries of the human memory. The graveyard and the forest co-exist. They interpenetrate with each other. Two […]

Podróż (2). Kirkut w Muszynie

Pokonuję ulicę Ogrodową, potem gdzieś po minięciu numeru 89, rozpoczynam długi podjazd  po stromo wijącej się drodze. Miejsca w sam raz na samochód. Jeden. Potem pozostaje długie i mozolne podejście. Żólty szlak prowadzi poza ostatnie domy. Resztki ogrodzenia. Belki, informacja dająca się z trudem odczytać, że to „Cmentarz żydowski”.  Łapie powietrze. Za chwilę Słońce zniknie za wzgórzami. Uspokajam oddech. Cmentarz położony jest tuż pod sosnowym […]

Pejzaż prowincjonalny

Między Półwsią, a Kamieńcem Wyprawy na tzw. Ziemie Odzyskane mają niemal zawsze ten sam posmak. Są odkrywaniem świata w jakiejś części nieznanego, ale dziwnie bliskiego. To okaleczona rzeczywistość wsi i miasteczek, w których często jedynym świadectwem tego co pozostało po  przeszłości jest miejscowy kościół, czasami fragment zabudowy rynku, miejscowe więzienie, koszary. Utylitaryzm wojenny i pragmatyzm gospodarczy w jednym. Przy zrujnowanych majątkach dziwnym trafem to co ocalało […]