Ołomuniec. Obrazy alternatywne

Miasto już raz mnie zachwyciło. Byłem tam jesienią, gdy trwał Festiwal Światła.

Jest pięknie stare, autentyczne w tym jakie jest. Pachnie, śmierdzi, odpadają tynki, złocą się ołtarze i secesyjne dekoracje. Tego dnia wiatr był ciepły, topił resztki śniegu i niczego (jak było to w „Czekoladzie”) nie zapowiadał…

Miałem więcej czasu.  Choć kofola się do mnie krzywiła, bo nie piłem miejscowego piwa (tak to jest, jak się prowadzi), to zapamiętam to miasto także przez smak wyśmienitej kawy w Cafe 87. Przez witrynę kawiarni patrzyłem na miasto.

Gdy syciłem kubki smakowe, piętro wyżej nade mną, rozgrywały się sceny symboliczne w malarstwie czeskim (kawiarnia, choć w budynku muzeum, nie jest muzealna).  A tam Boehme dogadywał się z Silesiusem, a Wodnik współczująco patrzył na cierpienia Judasza. Absynt nie uśmierzał nieodwzajemnionej miłości…

Ołomuniec. Słowa i obrazy.  Alternatywne.

[Ołomuniec, 16 stycznia 2015 r.]

 Stare miasto

"Uśmiech" miasta

Gran Moravia

Tramka

Ogrodzenie / Stare żeliwo

Kościół (Kościół św. Mikołaja)

Okno / A kto widział bałwanka ? /

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *