Świetlówki Maxa Krajewskiego. Bauhaus zmultiplikowany

Hol głównego budynku w Dessau. Patrzę z rosnącym uznaniem na to, co wokół. Bauhaus offline jest nie do pobicia. Moją uwagę przykuwa szynowe oświetlenie z ok. 1926 roku. Jego projekt, operowanie metalowymi rurkami (tak oczywiste w mieście zakładów Junkersa), przywołuje wspomnienie tego, co widziałem w gabinecie dyrektora Bauhausu w Weimarze. Tam zostało zaprojektowane przez Waltera Gropiusa. Tutaj jest dziełem Maxa Krajewskiego, absolwenta Bauhausu. Urodzony w Szydłowcu (w 1901 roku) z zawodu […]

Kazikowe Dziady

21 grudnia 1967 r.  wszystko zaczęło się od telefonu. Nie dzwoniono do mnie (i to nie będzie historia osobista), by spytać jak mi się podoba na świecie, na którym byłem już niemal ósmy miesiąc i czy PRL to historia z mojej bajki. Wciąż zresztą bełkotałbym coś bez sensu nie znajdując dość dobrych słów do opisu tego, co było wokół. Na taki telefon musiałbym czekać przez kolejne dekady aż  do… 1992 roku, gdy telefon, po latach oczekiwania, trafił do mieszkania moich rodziców, bo […]

Puste krzesła

„Najważniejszym ludzkim obowiązkiem jest ratowanie czegoś, co się rozpada” – mówi Marta na kartach książki Dom dzienny, dom nocny (1999), Olgi Tokarczuk. Te słowa lepiej niż dobrze definiują powody, dla których doszło do napisania, a teraz wydania  Pustych krzeseł. Historie Żydów ze Śląska.  Wydawcą książki jest oficyna AZORY. Na zawartość książki, podzielonej na dwie części, składa się 8 reportaży z historii śląskich Żydów oraz (w części […]

Muzealna ochlokracja

Zarządzanie muzeami w Polsce wpisuje się w styl sprawowania władzy. Konkursy są na niby, związki zawodowe nie są związkami pracowników, a grupami interesów, które stoją za nimi (bossowie mafii chicagowskiej z lat trzydziestych mający w swoich rękach związki i wpływ na nie mogliby się wiele nauczyć od solidarnościowych biurokratów). Muzea w sumie  też są coraz częściej nie muzeami, a ośrodkami oddziaływania politycznego na świadomość tłumu/wyborców (odpowiednie skreślić), bo wystarczy przypomnieć  losy […]

Muzealny ‘hot potato'. Sztuka pożyczona.

Patrzę na okładkę broszury wydanej w 1930 roku nakładem własnym przez gliwickie muzeum i czytam Führer durch das oberschlesische Museum in Gleiwitz. Przewodnik napisany został przez jego kolejnego i długoletniego dyrektora dra Franza Heinevettera pochodzącego z Wrocławia. Które to już ‘górnośląskie’ muzeum chciałoby się powiedzieć na Górnym Śląsku? Czy to przejaw (Górno-) śląskiej walki o pamięć i historię, a może – zważywszy na to, że muzeum od 1905 roku, czyli od momentu założenia posługiwało się […]

Dom Lemke Miesa van der Rohe. Dokumentacja fotograficzna.

Dom małżeństwa Lemke (niem. Landhaus Lemke) w Alt-Hohenschönhausen (obecnie dzielnica Berlina- Lichtenberg) z 1932 roku. Zaprojektował go sam Mies van der Rohe, ostatni z dyrektorów BAUHAUSU. Realizacja była ostatnim, zachowanym niemieckim projektem Miesa van der Rohe, poprzedzający jego emigrację z Niemiec do USA w 1937 roku. Zamysłem pary inwestorów było wzniesienie podmiejskiego domu, zlokalizowanego w malowniczej dzielnicy willowej nad niewielkim jeziorem Obersee. Karl Lemke, niemiecki […]

Tajemnicze persy. Dywany we wnętrzach modernistycznych. Przedmioty (12)

Wnętrza prywatne w domu tekstylnym Weichmanna zaprojektował Robert Krafft. Architekt praktykujący wówczas w Berlinie. Ma na swoim koncie kilka innych realizacji w ówczesnych Gleiwitz. Projekty dla wnętrza mieszkalnego Erwina Weichmanna powstały w 1923 roku. Nie one jednak będą przedmiotem mojego zainteresowania (zostawiam to na odrębną, obszerną monografię, którą poświęcę pracy Kraffta w Gliwicach mam nadzieję w perspektywie 2-3 lat, gdzie umieszczę całą dokumentację). Dotknę tutaj jednego ze szczegółów tego […]

Hotelowa „Germania”. Przedmioty (11)

Dzisiaj nieco o mleczniku z hotelu „Germania”, ale wcześniej kilka słów o miejscu, z którego pochodził. Podobno  o hotelu „Germania” (niemal) nic nie wiadomo. Według skądinąd obszernego artykułu na temat gliwickich hoteli, jaki swego czasu opublikował Rocznik miejscowego muzeum, wiadomo jedynie tyle, iż w 1878 roku właścicielem hotelu „Germania” był A. Reichel. I nic więcej… Doprawdy, smutna okoliczność.