Śląskie, nie-śląskie. Mikrorefleksje o odbieranej tożsamości.

Moja mapa mentalna Śląska, tego Górnego, ostatnio się zmienia. Powiększa każdego dnia. Ale z mojego punktu widzenia to odzyskiwanie go. Odnajdowanie w zagubieniu?

Sprawdźcie to sami, wybierzcie się w podróż do Opavy, Ostravy, a może nawet do Raciborza. Pisze „nawet”, bo czasami tak naprawdę nie wiecie nic o tej części Górnego Śląska. Pomknijcie A1 na południe i zrozumiecie, że jest tam jest więcej Górnego Śląska, niż pod Częstochową, gdzie, go po prostu nie znajdziecie, choć to część województwa śląskiego?

Zachęcam do tego rodzaju podróży, by pomogą w odzyskaniu czucia i oddychania Górnym Śląskiem, takim jakim jest, a nie jakim dostajemy go w popularnym przekazie aktualnego dyskursu politycznego i medialnego?

Współcześnie serwowany nam „Śląsk” (poza tym z Koszęcina, Boże uchowaj), pozostaje wymysłem niedorobionych inżynierów społecznych i pokłosiem unijnych NUTS 2 i 3 kreujących twory regionopodobne, jak owo województwo śląskie. Docelowo zainteresowanych tym, by kategoria Górnego Śląska, rozpłynęła się w nieostrości definicji Śląska Opolskiego, Podbeskidzia i podobnych pseudo-oznaczeń.

Polityka tego rodzaju odnosi swój skutek.

Z jednej strony, gdy na potrzeby wystawy stałej historii Górnego Śląska, pytaliśmy w 2011 roku Polaków, czym jest dla nich Górny Śląsk i jakie obszary, miejsca składają się na to pojęcie, to ku swojemu zaskoczeniu usłyszeliśmy, jak z listy tej ‘znikają’ kolejno Kędzierzyn –Kożle, Opole, Góra Świętej Anny, czy Mysłowice…

Jak można pielęgnować język, tradycje regionu, którego… nie ma?! Którego istnienie jest tak nieostre, że nie wiemy gdzie jest początek, a gdzie jego koniec?

Z drugiej strony, gdy coś dzieje się „na Śląsku” (uwaga ta odnosi się do wszystkich nadawców komercyjnych i publicznych) to dzieje się to na… Górnym Śląsku, w Zagłębiu, nieważne bo tak naprawdę gdzieś między Rudą Śląską, a Będzinem, w jakimś utopijnym kraju króla Ubu, którego istotę nic nie definiuje, poza tym, że jest nierzeczywisty, choć nazwany.

Odebrana tożsamość? No, co najmniej systematycznie relatywizowana. Dzień po dniu, od newsa do newsa.

Odra o zachodzie Słońca, Opole

dwujezyczny-napis-G.-Sw.-Anny-2013-fot.-L.-Jodlinski

Komentarz do “Śląskie, nie-śląskie. Mikrorefleksje o odbieranej tożsamości.

  1. prawda, skurczył się Śląsk. Teraz tylko ogranicza się do dawnego (przedwojennego) województwa śląskiego, a reszta to terra incognita….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *