Śląskie pielgrzymowanie. Między Bardo, a Annabergiem

Ilekroć stoję na prawym brzegu Nysy Łużyckiej i spoglądam na miasto Göerlitz wznoszące się ponad jej nurtami, uświadamiam sobie, że znajduję się na dosłownym i symbolicznym przecięciu dróg i szlaków w tej części Europy. Wśród nich były te dwa najważniejsze: Via RegiaVia Sacra.  Ta druga wiodła między innymi do jednego z peregrinationes maiores chrześcijaństwa zachodniego, do odległej o tysiące kilometrów katedry św. Jakuba w Santiago de Compostela…

W obrębie średniowiecznych, a śląskich narracji pątniczych, do najbardziej znanych należy Pielgrzymka Piotra Rindfleischa do Grobu Pańskiego w 1496 roku.  Fascynująca lektura i wciąż wiele pytań. Wśród nich i to, dlaczego Piotr z metropolitalnego Wrocławia, porzucił wygodne życie i wyruszył na niebezpieczny i trudny szlak do Jerozolimy…

Obecność Śląska i Ślązaków na Via Sacra, dzisiaj rekonstruowana przez przeróżne grupy i pasjonatów historii Europy Środkowej, daje okazję do przypomnienia o bogactwie śląskiej tradycji  pątniczej i jej miejscu w kulturze duchowej i społecznej Górnego Śląska.

Pielgrzymowanie na Śląsku wpisuje się w szerszy obraz tego zjawiska, umieszczając go między sferami życia religijnego, społecznego, czy narodowego. To oczywiste, że obecność Ślązaków na szlakach pątniczych wykraczała poza owe trzy peregrinationes maiores:  Ziemię Świętą, Rzym i grób św. Jakuba  (Większego) Apostoła (miejsc zrównanych co do rangi przez papieża Aleksandra VI w 1497 roku). Jak paciorki na różańcu pielgrzymim, na drodze śląskiego pątnika nanizane są i inne miejsca, do których przybywały ich kolejne pokolenia… Były na miejscu, było łatwiej (taniej, a to ważne) do nich dotrzeć i w jakimś sensie leżały bliżej ich, śląskich, serc…

Śląskie drogi pielgrzymie były i pozostały widomym wyrazem etnicznego zróżnicowania regionu. „Boże drogi” i sanktuaria wytyczane były od  średniowiecza, przez okres kontrreformacji, aż po wiek XIX. Za sprawą dramatycznych losów mieszkańców dzisiaj zamieszkujących Dolny i Górny Śląsk, działo się tak także po 1945 roku, gdy cudowne obrazy i relikwie świętych przenoszone były na Śląsk z dawnych Kresów II Rzeczypospolitej, dając początek nowym miejscom kultu. Głównie Maryjnego.

Wśród sanktuariów związanych ze Śląskiem, tymi najważniejszymi były Bardo (Wartha), Trzebnica (Trebnitz), i przede wszystkim Wambierzyce (Albendorf), zwane śląską Jerozolimą. Na terenie Górnego Śląska były to sanktuaria na Górze św. Anny (Annaberg) i w Piekarach Śląskich (Deutsch Piekar). Już od najwcześniejszych lat miejsca te były punktem spotkań pielgrzymów z krajów niemieckich, z Polski i ziem czeskich. Na bardzkiej kalwarii istniały trzy drogi pątnicze: biała (niemiecka) i kalwaryjska (polska i czeska). To odbywające się ponad podziałami  narodowymi spotkanie pielgrzymów obserwować można w wielu ośrodkach pielgrzymkowych współcześnie. Tylko do grobu św. Jadwigi w Trzebnicy wciąż coroczne przybywa dwadzieścia tysięcy pątników, z czego blisko dwa tysiące stanowią pielgrzymi z Niemiec…

Ścieżki i dukty pątnicze Ślązaków (co oczywiste) wiodły także poza Śląsk. Do niezwykle ważnych należały te znajdujące się na terenie Polski, w Częstochowie (Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze), w Krakowie (powiązane z kultem św. Stanisława i osobą św. Jacka Odrowąża). Mniej popularne, choć mające swoje miejsce we współczesnej historii religijnej i społecznej Europy, były pielgrzymki Górnoślązaków na Pomorze i Warmię, między innymi do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie. O tym ostatnim wspominał Melchior Wańkowicz Na tropach smętka.  Zapuszczano się także na południe, na tereny Śląska austriackiego i pozostałych ziem Habsburgów.

Motywy religijnego pielgrzymowania na Górnym Śląsku w XIX wieku i na początku XX wieku, kiedy doszło do zintensyfikowania ruchu pątniczego wśród Górnoślązaków, doczekały się już badawczej analizy i interpretacji. Kilka lat temu śląskie pielgrzymowanie było tematem wystawy zorganizowanej w ówczesnym Muzeum Śląskim.

Pielgrzymki są wciąż zjawiskiem niezwykle żywym i ważnym w duchowym i kulturowym życiu mieszkańców Górnego Śląska. Liczby pielgrzymów przybywających do Barda, Wambierzyc, na Górę św. Anny czy do Piekar są nadal imponujące. Potwierdza to żywy charakter i atrakcyjność duchową pątnictwa, datujący się od już od XIX wieku. Heinrich Adamy w Schlesien vorgestellt nach seinem physischen und statistichen Verhaeltnissen (Breslau 1867), wspominał o blisko 100 000 osób pielgrzymujących do Wambierzyc każdego roku. Przed I wojną światową było to już ok. 200 000 osób. Współcześnie podobne liczby pielgrzymów przybywają na Górę św. Anny. W latach 90-tych XX wieku, było to blisko 200 000 wiernych i poszukujących (wiary? spotkania?), którzy pielgrzymowali na „ich” Annaberg.

Obraz pielgrzymowania na Górnym Śląsku nie byłby pełny bez przypomnienia tych wszystkich przedmiotów służących utrwalaniu pamięci o odbytej pielgrzymce i zyskanemu doświadczeniu religijnemu. Tej sfery kultury materialnej związanej z pątnictwem nie sposób przecenić, choć dzisiaj  przedmioty te giną w oczach w przerażającym tempie… wciąż chyba niedoceniane i lekceważone.

Znamienne dla pątnictwa na terenie Górnego Śląska jest to, iż poza materiałami drukowanymi, kancjonałami, modlitewnikami, na szeroką skalę rozwinęła się produkcja wyrobów okolicznościowego, czy nazwijmy je kommemoratywnego rzemiosła artystycznego. Pamiątki uczestniczenia w pielgrzymkach mieszczą się zdecydowanie w plebejskim nurcie kultury materialnej Górnego Śląska. Posiadają cechy estetycznie powtarzalne, wpisane w potrzebę odpowiadania na wrażliwość plastyczną możliwe licznego, bywa, że niewyrobionego grona odbiorców. Niektóre ocierają się o kicz i brzydotę, wykonywane były z tanich i nietrawałych materiałów (podobnie jak dzisiaj, masowo sprzedawane w tych i innych sanktuariach). Ale niosły ze sobą przede wszystkim wiarę i moc trudu pielgrzymiego, a nie wartość materialną. Ta najczęsciej była znikoma.

Mimo to, a może właśnie dlatego patrząc na nie dzisiaj pamiętajmy, że poza tym iż  kształtowały upodobania artystyczne naszych przodków, edukowały. Były jak kancjonały cennymi pamiątkami przechowywanymi w domach do końca życia ich właścicieli. Współcześnie nadal poruszają nas swoją prostotą i rodzimym charakterem. Obrazy sanktuariów w Wambierzycach, czy na Górze św. Anny trwają na porcelanowych dzbankach, kartkach pocztowych oprawionych w drewniane proste ramki, z wymownym napisem Andenken an Annaberg… Niezmienione od wieków. Są ostoją dla śląskiej pamięci i tożsamości. Niosą cząstkę emocji z camino, z dróg bożych i spotkań u celu pielgrzymki…

[Tekst jest adaptacją wstępu z katalogu towarzyszącego wystawie o śląskim pilegrzymowaniu zorganizowaną w Muzeum Śląskim w 2010 roku]

Annaberg. Fragment dekoracji porcelanowego dzbanka  Pamiątka z Góry św. Anny (wytwórnia CT, k. XIX wieku)

Współczesny widok Góry św. Anny (jesienna odsłona, 2013)  Andenken an St. Annaberg (przed 1905 r.)

Wnętrze bazyliki św. Anny, Góra św. Anny (2013)

 Miejsce (2013)

Pamiątki pelrzymkowe - Niemieckie Piekary, fot. L. Jodlinski

 Wyjście pielgrzymki gliwickiej w dniu 5 września 1926 r. (materiały prasowe, repr. Leszek Jodliński)

Pamiątka z Bardo (Wartha) (fragment fotografii na szkle) (pocz. XX wieku)

Zdjęcie pamiątkowe z Jasnej Góry (1932). Grupa z Łazisk Górnych (Agencja "Polonia")

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *