„Świat z drzewa wygląda inaczej”. Pisane z Kato

Lektury przypadkowe, są chyba jak spotkania, które się nam przytrafiły. Niosą sporą dawkę nieznanego i mogą zaskakiwać, czasami bywają odkryciem. No, tak są i takie, od których uciekamy, zapominamy, wypieramy.

Stoję przed dylematem, do której kategorii zakwalifikować tę sytuację. Wątpliwość trwa krótko. Oto wpadłem do „Dobrej karmy”, a w moim przypadku do „Jacka” [czyt. dzeka; takie skrzywienie językowe, gdy najpierw do głowy wpadają słowa i skojarzenia angielskie, a potem okazuje się, że to nasza swojska ulica św. Jacka 1… ] i nieopatrznie sięgnąłem po książkę stojącą na półce (jedną z wielu, wielu), Cecyli Malik, pt.  „365 drzew”.

Cecylia (poznanie przez książkę, skutkuje bliską więzią, wierzcie mi) przez cały rok 2009 (co ja wówczas robiłem, a tak coś tam budowałem i drzew w pobliżu było jak na lekarstwo; trzy platany, zostały dwa…) zdobyła 365 drzew. Są zdjęcia (365!!!) i teksty. O projekcie pisze Autorka, a wspierają ją w tym off-streamowo wypowiadający się recenzenci, przyrodnicy. Ludzie powiedzmy spoza dziedziny art-movement/art climbing, należałoby powiedzieć. Choć, choć czy dendrolog to ktoś w tej sprawie obiektywny? No, nie wiem.

Czytam, oglądam. Ciekawe (słowo, zero kpiny). Mnie zdumiewa rzecz, która umknęła im zupełnie z pola widzenia. Oto wśród drzew, na które wspięła się Cecylia Malik, była palma autorstwa Joanny Rajkowskiej, znajdująca się na Rondzie de Gaulle’a w Warszawie. Taka interakcja sztuki w przestrzeni publicznej z… No właśnie. Kim?  Widzem? Intruzem? Eksperymentatorem? A może wandalem? Nie wiem. W tekstach (Autorki i recenzentów jej akcji) nic o tej akcji, a szkoda. Mnie poruszyła myśl jednak zgoła inna i tchnąca optymizmem.

Podczas niedawnego wykładu na temat sztuki współczesnej w bytomskiej „Kronice” (wykłady – dobry pomysł, ekspresja i forma też całkiem, całkiem), publiczność i prowadząca spotkanie, odbijali się od nieprzekonującej formuły aktywności performatywnej, jako sztuki wolnej, ciekawej i inspirującej, a nie tylko opartej na prowokacji (taniej dodajmy). Dominowały przykłady, powiedzmy kontrowersyjne. A tutaj proszę. Jest palma (a nie krzyż na ten przykład). Jest wejście na palmę i jest inna perspektywa. Z palmy. W naszym klimacie sankcja poznawcza tego, co widzimy z palmy jest zdecydowanie inna, ba dodajmy wyjątkowa! Sztuka, może być zatem inspirująca. Nawet, jeśli zdarza się przypadkiem (sic!) lub nadal nie jesteśmy pewni swoich racji, czy nią jest. Z czubka drzewa, racje jakoś zyskują na wartości?  Ahoj

Czwórka. Drzewostan symboliczny   Blue and a palm

2 komentarzy do “„Świat z drzewa wygląda inaczej”. Pisane z Kato

  1. Podoba mi się różnorodność tematyczna tego bloga, ale i spójność wizji wynikającej ze spojrzenia autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *