Historia bez tytułu, początku i końca (6). Cukierki Pana Bernsteina

9 listopada 1938 roku była środa. Późnym wieczorem tego dnia obie bytomskie synagogi przestały istnieć. To znaczy stały jeszcze ich mury, ale to było wszystko co z nich zostało. Skoro była to środa, to domyślam się, że śpiew chórów towarzyszących modlitwom szabasowym po raz ostatni wybrzmiał  we wnętrzach bytomskich synagog w piątek 4 listopada 1938 roku. Czy był to tradycyjny Hymn chwały ? Nie wiem. Nie wiem też (ile tego „nie wiem” […]

Historia bez tytułu, początku i końca (5). Maszyna do pisania doktora Kamma

Nowojorskie Forrest Hills. Jedna z enklaw żydowskich w Nowym Jorku. Otulone sidingiem, małe pobielone domki. Rezydencjonalna zabudowa z połowy lat sześćdziesiątych, w cieniu ceglanych domów mieszkalnych. Na nie i na pobliską 66. Aleję patrzą zmęczone, a może po prostu stare oczy doktora nauk prawniczych Güntera M. Kamma. Jest rok 1977. Zimny, bezśnieżny poranek 3. lutego. Emerytowany adwokat Kamm właśnie siedzi przy swoim dębowym biurku. Przed nim […]

Historia bez tytułu, początku i końca (4). Sklepy tytoniowe i kolonialne

Nie wiem czy bliższa jest mi pamięć sklepów cynamonowych z kart powieści Schultza, czy też wyobrażenie jakiegoś tajemniczego i dystyngowanego miejsca jakim mógł być sklep tytoniowy Hirscha w Bytomiu. W oczach stają mi obrazy z filmu Dym (1995, reż.  Paul Auster, Wayne Wang), na które nakłada się wspomnienie gabinetu fajkowego Pana Domu w Willi Oscara Caro. Jego brązowy, koniakowy klimat, przywołuje obrazy wnętrz brązowych kawiarni […]

Historia bez tytułu, początku i końca… (2) Hamburger Hof

Hamburger Hof zdawał się tkwić w tym miejscu od zawsze, ale tak nie było.  Pojawił się pod koniec 19. wieku i wspólnie z nową synagogą dominował nad placem, któremu w 1870 roku nadano nazwę Friedrich Wilhelm Ring. Hotel Hamburger Hof, gdy patrzę na jego zdjęcia z początku 20. wieku, był skąd inąd charakterystycznym wykwitem architektury epoki. Trochę jak ta kiczowata porcelana (dolno-)śląska, za bogaty i przesadzony. Przykład pogoni za tym co nowe i modne […]

historie pisane przez małe „h”

„… z ekscytacją śledzę historię pisaną przez małe „h” ks. Jan Kaczkowski Ten cytat spadł mi z nieba. To pewien stan emocji, który się pojawia, ilekroć powracam do osoby ks. Jana Kaczkowskiego. Na początku mojego z nim spotkania było (lepsze niż bym chciał) rozumienie czym jest walka – w jakimś sensie i w pewnych stanach beznadziejna – z nowotworem. Walka o godne odchodzenie. Rozumienie, że przegrana w tej chorobie oznacza śmierć i prawo do mówienia o tym. Pisałem […]

Historia bez tytułu, początku i końca…

Leży przede mną zdjęcie. To nie są ci bohaterowie. Moi nie mają jeszcze twarzy. Ale to kwestia czasu. Mają imiona i nazwiska. Wiem już całkiem sporo, ale to nie czas by ujawnić wszystko. Właściwie można by zacząć tą historię od tego, że w 1897 roku F.E. Neumann przebudował część chóralną bytomskiej synagogi. Było to już wiele lat po tym, jak 25 maja 1868 roku położono kamień węgielny pod dom modlitwy. Nadano jej popularny kostium mauretański. […]

Pierwsze wrażenia – szkic fotograficzny

Chodzę po ulicach znanych dotąd powierzchownie. Oglądam, zbliżam się. Odbijam od powierzchni. Czasami na murze nie ma tynku i jestem bliżej dotknięcia istoty miejsca. Ujawnia się to co było, a czego być nie powinno. Przeszłość. Zarzucona, zapomniana, zatynkowana, zakazana. Potykam się o przestrzenie między kostkami bruku.  Zatrzymują mnie i czynią spacer bolesnym. W miejscu kina Gloria, wyświetla się nieistniejący obraz bioskopu Capitol. Znieruchomiały okręt wciąż tkwi […]

Puste krzesła

Patrzę z empor (babińca) synagogi pod Białym Bocianem na jej posadzkę i widzę gwiazdę Dawida, na której stoją rzędy pustych o tej porze krzeseł. Ten obraz wydaje mi się więcej niż symboliczny dla losów Żydów na Śląsku. Są i ich nie ma… Żydzi wrocławscy, jak do pewnego stopnia udowadnia  Maciej Łagiewski w swojej książce pod tym samym tytułem (kolejne trzecie wydanie kupiłem właśnie we Wrocławiu), odegrali niezwykle istotną rolę w historii […]

Za chlebem… Sprawy Górnego Śląska. Konkretnie i na temat (Dlaczego kandyduję – 3)

231 tysięcy mieszkańców województwa śląskiego wyemigrowało za chlebem za granicę… Takie dane przedstawił w 2013 roku Główny Urząd Statystyczny. Nie wiem ilu przybyło od tego czasu, ale nawet taka liczba poraża i zmusza do zadania kilku pytań. Jak pisała prasa województwo śląskie było najbardziej dotknięte falą wyjazdów, a komentarze, które się wówczas pojawiły mówiły wręcz o wyludnianiu się województwa śląskiego. Unijny raport ośrodka eksperckiego Shrink Smart, wymieniał […]

Miejsca / Places. Górny Śląsk / Upper Silesia

Widziane wczoraj / As seen yesterday Górny Śląsk na swoich krańcach / Upper Silesia at its peripheries Miejsca nieznane, choć bliskie / Places unknown yet  they speak to me Literackie odniesienia / Literary references