Mój Franz Pawlar

To oczekiwanie można zapewne porównać do chwili, gdy (cokolwiek to znaczy) słowo staje się ciałem… Gdy czas spędzony na tworzeniu, układaniu, składaniu 'czegoś w coś’ nabiera realnego kształtu. Może nie zadowalać, prowokować odruch natychmiastowej korekty, ale jest. Fizyczność skonfrontowana z wyobrażeniem. Za chwilę trafi do Waszych rąk książka niezwykła. Tak myślę. Pisana nie przeze mnie. Przeze mnie jedynie przypomniana. Jedynie (?) nadałem jej nowe, polskie zdania, emocje.  Odczytywałem i słowa […]

Franz Pawlar… w Pławniowicach

To był wyjątkowy wieczór. Piękny słoneczny dzień dobiegał końca, gdy w miejscowej remizie strażackiej spotkało się blisko 80 osób, by odkrywać historię Pławniowic… Spotkaniu towarzyszyła wystawa dokumentów związanych z historią Plawniwitz/Pławniowitz.

Spotkanie. Zapis (Dzienniki Franza Pawlara)

Przyjechałem wczoraj do Bieńkowic z ogromnymi nadziejami. Była też trema. To oczywiste. Nie wiedziałem jak uda się spotkanie z siostrzeńcem księdza Franza Pawlara, Franciszkiem Korczokiem… Nie godom po ślonsku, a moje krakowskie numery niekoniecznie bywają w takich razach pomocne… No i nie zawsze równoważą fakt, że moim miejscem na ziemi są po trzykroć bardziej Gliwice, niż inne z miejsc, w których dane mi było żyć i mieszkać. Wszystkie te obawy były zupełnie niepotrzebne… Przywitał […]

Czas zatrzymany. Niezwykły eksponat. Postscriptum do dzienników Franza Pawlara

Rzadko odczuwałem taką satysfakcję, jak wówczas gdy  w ramach przygotowań do Gliwickich Dni Dziedzictwa Kulturowego (2004), ówczesny Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach (niech będzie mi wybaczone pominięcie tutaj jego nazwiska, ale czas niestety skutecznie zatarł je w mojej pamięci, a strona Sądu nie pozwala mi na odtworzenie tego faktu), podarował muzeum w Gliwicach te dwie wskazówki zegara. Właściwie to 1 i 1/8 wskazówki: minutowa i pozostałość, tego czym była kiedyś […]